Zyniek, koniecznie wpadnij do mnie z tymi włoskimi klasykami. Porównamy, porozmawiamy... Co jest kwaśne dla jednego, dla innego nie jest. Trudno się nad tym głowić bez osobistej konfrontacji. Mam to włoskie espresso w jednym palcu, jestem testerem i specjalistą włoskiego espresso, wykształconym w punkcie szkoleniowym palarni Jolly. Coś o tym zatem wiem. Ale chyba już wyrosłem

.
Jacek, nie wiem czy zbyt miękka woda nie jest tu kluczem do rozwiązania zagadki espresso. Jeśli masz zbiornik w ekspresie, to spróbuj z tym okropnym Żywcem. Dobra woda do espresso nie jest miękka i pozbawiona minerałów. Najlepiej zrób nam jakiś filmik z przebiegu Twoich akcji i ekstrakcji

.
Jacek, Bu, co do zaparzania: mam teraz dwie grupy. Na jednej 86, na drugiej 90 stopni. Czasem kwaśniej jest na tej drugiej, a czasem na odwrót. Nie ma wyraźnych reguł. Trzeba próbować i się uczyć na błędach. Cała w tym przyjemność

.
Mnie jest łatwiej, bo ekspres ma stabilne temperatury, gorące grupy, całkiem wyraźną preinfuzję, łagodny, ograniczony strumień wody wypływa z grup. Młynek ma wyraźną podziałkę i świetną regulację. PF trzymam w dłoni, a nie w widełkach. Staram się by kawa wylądowała równomiernie na powierzchni sitka. Objętość kawy w sitku nie może być ani za mała ani za duża: rant tampera nie jest dla nas żadną miarą, bo mamy inne tampery i inne sitka...
Ważny jest całokształt przebiegu procesu zaparzania. Obserwujemy go po wyglądzie strużek wpływających z wylewek lub z NPF. Jakość procesu jest widoczna w tempie, w szerokości i barwie strużek... Innym wskaźnikiem jakości procesu zaparzania może być wygląd cremy.