Teraz zejdę jeszcze poniżej znalezionego punktu 0 (oczywiście z kawą w młynku), dokładnie tak, jak radzono @Magelence i zobaczymy. Ale jak już wspominałem, efekty moich prób opiszę po Świętach.
Zgodnie z obietnicą ciąg dalszy moich zmagań z młynkiem. Po Świętach, kiedy emocje z poprzednich nieudanych prób opadły rozkręciłem po raz kolejny młynek, wyczyściłem, skręciłem aż do momentu zablokowania żaren, następnie rozkręciłem o 2cm, zasypałem hopper kawą i jazda! Zmieliłem do kolby 16g i... zatkałem ekspres! EUFORIA - z młynkiem wszystko w porządku!

Następnie, jeszcze 1cm grubiej, strzał, 0,5cm drobniej strzał i jest! 32g naparu w 24s. W smaku lepiej, o niebo lepiej, chociaż moim zdaniem ciut kwaśne. Może mi nie leży ta Ariadna...
Dziś domieliłem do końca Ariadnę i zasypałem Mujeres (wczoraj palona). Przy pierwszym mieleniu zapchałem młynek (a może nowa kawa już nie weszła z taką łatwością między zaciśnięte żarna...), więc znów go rozkręciłem wyczyściłem i ustawiłem jakieś 0,5cm grubiej niż przy Ariadnie.
Shot, degustacja i... bije poprzednią na głowę. Pierwsze naprawdę smaczne espresso!

Nie czuć goryczki, lekki kwasek - raczej przyjemny. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to moim zdaniem brak słodyczy (a słyszałem, że w tej kawie jest jej sporo). Albo to moje chamskie podniebienie, albo trzeba nad tym popracować. Jak myślicie?
Dozę utrzymuję cały czas 16g, strzał robię zgodnie z załączoną tabelką i wskazówkami - jakieś 5-8s od zapalenia lampki.
Nagrałem film z ekstrakcji:
youtu.be/iWjLwbS7HYULiczę na Wasze jak zwykle cenne uwagi

PS. Aż chce się dalej próbować!
![Grin [emoji38]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/grin.gif)