Czyli jest taka sytuacja jak była z podstawowymi artykułami spożywczymi? Artykuły które były trzymane na minimalnym poziomie cenowym poszły 100% do góry, a "markowe", które zwykle były droższe o kilka procent?
W końcu Wietnam produkuje najwięcej, ale najgorszej jakości kawy, Brazylia podobnie. Czy na tych wahaniach kawa z Kolumbii czy Kenii tez oberwie dużą podwyżką?
Jako, że mowa o rynku C, czyli commodity (kawa przemysłowa) to tutaj dzieje się najwięcej. Kawa segmentu specialty z natury kosztuje więcej, ale jest ukorzeniona również na giełdzie - szczególnie wszelkiego typu Cerrado, Santosy, SHB, SHG czyli blendery do mieszanek. Powiedzmy, że stopień podwyżek surowca w ciągu roku wyniósł np. dla Brazylii 100%.
Wiadomo, że najbardziej odczuje podwyżki: kawa marketowa, najtańsze kawy, Allegro i palarnie dotychczasowo budujące markę na sprzedaży ilościowej. Zaraz za nimi będzie gastronomia gdyż Polskie kawiarnie, hotele stoją na Brazylii z robustą. Cena espresso może minimalnie skoczyć, ale w skali kilograma podwyżka o 10zł daje na podwójne espresso zaledwie 15-20gr więcej.
Dzieją się rzeczy bardzo interesujące ze względu na mechanizmy jakie się pojawiają. Mam informację z pierwszej ręki, że np. skoro mamy wysoką cenę za kawę przemysłową to (obecnie zbierający się) rolnicy w Kolumbii chcą jak najszybciej przetworzyć wisienki, żeby wrzucić je na rynek i dostać dobrą cenę bez sortowania, starania się itd.
Jak to wszystko bezpośrednio wpłynie na rynek na pół roku - ciężko powiedzieć. Rynek kawy działa całościowo - jeśli ze zbiorami kuleją najwięksi producenci to mamy mniej kawy na rynku i cena na całym świecie idzie w górę. To taki jakby duży talerz do którego co roku ktoś przynosi ziarenka i ktoś zabiera. Obecnie mamy mniej ziarenek, więc są one trochę droższe niezależnie od tego skąd pochodzą.
Normalnie powiedziałbym, że te średnie i lepsze kawy są raczej niezagrożone, ale... No właśnie "ale", bo może to wszystko pójść w różne strony. Może się okazać, że część osób zdecyduje się na kawę premium i nagle będzie mniej tej lepszej i wtedy rynek C spadnie, ale wszystko co lepsze będzie trudniejsze do zdobycia.... Serio, nie ma pojęcia co się wydarzy. Najprościej byłoby przejść na model "za tyle kupię to za tyle sprzedam" - wtedy rolnik woła tyle, importer dorzuca swoje i jest prosty wynik. Rodziny, które robią to już długie lata z pewnością nie zdecydują się na nagły zwrot gdyż jest to bez sensu. Mówimy tu raczej o systemie, w którym rolnik przynosi kawę do młyna i tam jest wyceniana - coś jak skup buraków w Polsce. Jeśli ta droższa i trochę lepsza pójdzie o 5zł/kg surowca z tego tytułu do góry to chyba można powiedzieć, że jakoś specjalnie nie odczujemy tego wszystkiego.
Ja ze swojej strony po prostu zachęcam do postawy "cieszę się, że właśnie piję kawę". Wszyscy mamy w sobie to dziecko, być może trzeba je trochę odkurzyć. Doceniam, że ziarenka smakują originem lub doceniam, że ktoś włożył w to tyle pracy, żeby tak nie smakowały. Łańcuch kawowy jest bardzo długi i to niesamowite, że na samym końcu kilogram kawy może kosztować 100zł gdzie polskie państwo zabiera z tego 23zł. Mamy obecnie ogromną różnorodność i wiedzę jakiej jeszcze nigdy nie było. Mamy możliwości zaparzenia jej na cudownym sprzęcie, nigdy wiedza nie była tak bardzo na wyciągnięcie ręki. Można sobie iść na jeden z setek kursów i mieć wszystko podane na tacy. Youtube jest również napakowany wiedzą. Kiedyś przecież tak nie było i sam o tym wiem jak wyglądało uczenie się palenia kawy 8 lat temu a jak jest teraz

Zachęcam do zatrzymania się i małej celebracji tego co mamy i być może wtedy zniknie nam z ust "panie co tak drogo". Jest taka szansa

Ja obserwuję obecną sytuację trochę na zasadzie "jeśli będzie tak to zrobimy tak", ale bez specjalnej troski w stylu "cotobędziecotobędziekoniecświata". Będziemy dalej robić swoje i nie zamierzamy zmieniać modelu w jakim pracujemy, poszukiwać tańszej kawy przemysłowej żeby ją sortować etc. Ma być przede wszystkim dobra relacja cena do jakości, szybko, świeżo i smacznie. Być może będzie mniej ziaren z wyszukanych krajów a więcej o dobrej relacji.
Pozdrawiam,
Paweł