Antonio dziękuje za odpowiedź, jak na razie trzymałem stałą gramaturę kawy i zmieniałem tylko temperaturę w bojlerze oraz grubość mielenia oraz tamping. Jak dotąd nie znalazłem jeszcze swojego ideału espresso, myśle że to może jeszcze potrwać dluuugooooo
bo mimo tego iż były różne kawy to efekt kwasu był zawsze. Młynek mój jeszcze młody bo ma 2 tygodnie ale nie zamierzam się poddawać i będę szukał tego swojego smaku aż w końcu go znajdę 
@Frozen
Swoja przygodę z dobra kawą zacząłeś trochę od innej strony niż większość ludzi na forum.
Masz naprawdę zacny sprzęt i teraz musisz nauczyć się z niego korzystać.
Nie wiem czy parzyłeś kiedyś kawę na ekspresie z termoblokiem za 1,5 zł czy małym bojlerkiem za 2 tys? czy używałeś później takiego z Hx ?
Czy od razu wszedłeś na poziom cenowy nieosiągalny dla wiekszości forumowiczów

Poniżej przesyłam link , w którym jasno jest wytłumaczony temat kwaskowatości espresso.
Słodko-kwaskowate espresso być powinno. Bez kwaskowatości robi się ono płaskie. Jedno jest bardziej, drugie mniej kwaskowate ale jest.
Ważne, żeby prawidłową i pożądaną kwaskowatość umieć odrónić od typowego "kwasu " źle zaparzonej kawy, który jest niesmaczny i jest wyczuwalny czy to w espresso/ristretto czy też wszystkich napojach kawowych z dodatkiem mleka.
Ćwicz swoje kubki smakowe, próbuj, próbuj i cały czas próbuj ( niekoniecznie po 30 kaw dziennie bo się łatwo zniesmaczysz albo zniechęcisz

Zobaczysz, że gdy zaparzysz właściwe espresso, będzie ono lekko słodkawe i lekko kwaskowate jednocześnie czyli właściwie zbalansowane.
"Morda" się zaśmieje i powiesz ,to jest to czego szukałem

ps Temperatura parzenia kawy jest bardzo istotna.
Jeśli ekstrakcja mieści się w odpowiednich widełkach czasowych ( czyli masz odpowiednio zmieloną, rozłożoną w sitku i ubita kawę) eksperymentuj z temperaturą wody w bojlerze kawowym.
Zbyt gorzki napar = za wysoka temp. Zbyt kwaśny = za niska.
Ale uważaj, nie zwiększaj temp za bardzo bo efekt ( smak espresso) może być gorszy niż przy poprzednim ustawieniu.
Kiedyś miałem mocno kwaskowatą kawę i od razu zacząłem ją parzyć w temp ok 93 st C. Była zbyt kwaśna, więc co zrobiłem? Podniosłem temp w bojlerze na 94 - 94,5 - 95 st . Niestety w smaku każde następne espresso okazało się gorsze niż wyjściowe.
Zacząłem zmniejszać temp. I o dziwo temp 92 st C była strzałem w dziesiątkę. Zamiast bardziej kwaskowatego , napar stał się bardziej zrównoważony. Dużo smaczniejszy.
W Rockecie R58 musisz z ustawieniami temp trochę "się pobawić" i popróbować jaka jest zależność między tym co na PID a tym co faktycznie w bojlerze.