Sytuacja na froncie kaw Synestezji jest następująca. Są dwie fajne, proste kawy do przelewek i espresso. Są to Kostaryka Finca Santos oraz blend Kostaryka Hacienda Sonora - Dominikana Don Jimenez. Kostaryka Finca Santos -- nie wiem czemu sama jej nazwa u ludzi związanych z kawą wywołuje szeroki uśmiech -- jeszcze parę jej paleń pojawi się w przyszłości. Sonora i Jimenez kończą się na paleniu 28/08. Napisałem, że są to proste kawy, bo przed chwilą symultanicznie je sobie zaparzyłem, jak zwykle: V60.2, 20g, 330ml, 94 stopnie, nieco ponad 3 minuty. Nie wiem która lepsza. Naturalne Kostaryki mają swój charakterystyczny przewodni aromat pochodzący z suszących się na słońcu owoców. Udział Sonory w blendzie jest na pierwszym planie, ale Dominikana nieco poszerza horyzonty.
Dalej mamy dwie z naszych najświeższych Kenii. Kahuro ma duże ziarna AA, piękne aromaty, daje bardzo łagodne, krystaliczne, czyste napary z V60. Rungeto Pb bardzo fajne, bardzo świeże, bardzo jasne palenie. Jasno palone Kenie to absolutny top w metodach przelewowych. ale porównajcie sobie czasem ceny jakie wam oferujemy z cenami w innych palarniach i sklepach. Tego typu kawy jak Rungeto, Ruthagati, Kahuro kosztują znacznie więcej np. u Auduna, CP, KB, La Cabra, Drop itp. itd. Cieszcie się więc, póki tak to wygląda. Mnie jednak taka sytuacja tylko dołuje... Popatrzcie sobie na cenę Kenii Karimikui (też była kiedyś w naszym piecu) z palarni La Cabra. Cena ta sięga 60zł/250g w sklepie naszych znajomych. U nas za Rungeto Pb płacicie 36zł/250g, za tę samą Kenię od Auduna 52zł.
Dwie Etiopie z regionu Yirgacheffe. Znany już natural Rocko Mountain i z mokrej obróbki Konga. Niektórzy dopytują o jakieś Etiopie Gedeo ze szwedzkiej palarni J&N, gdy Gedeo jest nazwą jednego z mikroregionów w skomplikowanym podziale administracyjnym Etiopii. Rocko to szczegół na mapie Gedeo, podobnie Konga. Niedawno próbowałem w Gdańsku z Aeropressu Etiopii Konga palonej przez palarnię La Cabra. Co tu powiedzieć? Było to źle zaparzone, zwietrzałe, więc wielce niesmaczne. Gdy zapytałem ile za to płacą, dowiedziałem się, że o 20zł więcej na paczce niż w naszym sklepie. Rocko ma ogromne spektrum aromatów owoców i kwiatów. Konga zaś jest bardziej subtelna i bardzo kwiatowa.
Juicy to niebo w gębie, jeśli zaparzymy sobie tę kawę metodami przelewowymi. Na espresso trzeba się po prostu znać, żeby uzyskać bardzo dobry, mocno owocowy, słodki ekstrakt. Łatwiej będzie chyba z ostatkami Rwandy Mahembe. Teraz chyba mogę do końca zdradzić jej sekret. Sprzedajemy te ziarna pod nazwą Mahembe, bo takich informacji dostarczył nam ich sprzedawca, opisany zresztą w sklepie. Nigdy jednak nie mogłem w to uwierzyć, bo nie przedstawił on żadnych wiarygodnych dokumentów potwierdzających pochodzenie tego ziarna. Przypuszczam więc, że jest to znana z innych palarni Rwanda Muhondo. Ostatnio widziałem ją, paloną gdzie indziej, za 40-50zł/250g w innych sklepach internetowych z kawą. U nas macie ją za 30zł.
W dziedzinie blendów mamy parę zmian. Znany wam od lat RED nie zawiera teraz nieodżałowanej Brazylii Bob-o-link z FAF lecz Cerrado Lilith. Niby nic bo obie kawy dobre, ale jednak inaczej. Jest za to więcej świeżego naturalnego Hondurasu. Na bazie tegoż Hondurasu wrócił inny blend Eli -- Urodzinowy. Wiem, że nazwa taka sobie, ale skoro się kiedyś pojawiła, to i została. Blend Urodzinowy jest bardzo dobry, mega-dobry w espresso, trudno znaleźć bowiem lepszą kawę do dobrego espresso niż tenże Honduras...
Z mojej strony wyszły jak zawsze kolejne partie: Ariadny, Mefisto, Anniversary i Chocolate Wave

.