Dobry wieczór,
ze zdumieniem przeczytałam wypowiedzi Antonia.
W naszej firmie to ja zajmuję się paleniem singli i wyborem surowca (z wyjątkiem Rwandy Mehembe czy Muhondo, gdyż w ich przypadku uważałam, że stosunek jakość/cena jest zdecydowanie dla nas niekorzystny). Wszystkie surowce wybieram na podstawie wypalenia i analizy sensorycznej próbki danej kawy.
Moje odczucia sensoryczne są dla mnie jedynym kryterium wyboru.
Kilkakrotnie interweniowałam w przeszłości w kwestii tzw. "czarnego PR-u", jakiego przykłady ze wstydem przeczytałam. Wiele razy próbowałam efekt takich niefortunnych wypowiedzi zatuszować. Z przykrością muszę tu powiedzieć, że jeśli wypowiedzi Antonia się nie zmienią, będę zmuszona odseparować własne produkty od linii "Mastro Antonio". Nigdy też nie akceptowałam niskich marż związanych z komercjalizacją kaw "mojej linii". Mam nadzieję, że polityka mojego partnera zmieni się w przyszłości. Chciałabym, żeby stosowano także wyraźny podział etykietek. Wiele kaw "Synestezji" logowanych jest znakiem "Mastro Antonio". Być może dotyczy to także Etiopii Rocko Mountain, którą wielokrotnie była tu określana "najlepszą kawą Antonia".
Co do Kolumbii Pacamary Las Margeritas, pod koniec września lub października planuję następne palenie. Surowiec jest drogi: nie chciałam, żeby tej jakości ziarna ulegały przyspieszonemu wietrzeniu w trakcie letnich upałów. Warunki transportu każdego surowca (i wypalonego, i surowego) zdecydowanie odbiegają od optimum.
Dlatego też większość naszych kaw surowych przychodzi do nas wiosną lub jesienią. Pacamara pochodzi z roku 2015. Jeśli będzie na nią zapotrzebowanie, z przyjemnością kupię Pacamarę z kolejnego zbioru

Pozdrawiam z Gdańska!