O! Jaka ładna i właściwa porcelana

. W podobnym stylu jest też
Dark Chocolate. Po parę paczek obu mieszanek mamy teraz nieco taniej, bo w kolejce czekają już kolejne palenia. Ciekaw jestem jak się te moje ciemniejsze propozycje w ogóle sprawdzają w porównaniu z południem Italii?
Wczoraj znajomy podarował mi w charakterze poznawczej lektury, trochę ziaren z japońskiej palarni
mui-motosumi.co.jp. Materiał do tego musiał być świetny, bo ziarna są ogromne i ładne. Jest to Honduras, ale ponieważ jest to palenie French Roast, nic w zasadzie nie da się o tej kawie opowiedzieć. I kto by pomyślał, że wyrafinowanie w kulinariach i produkcji białej broni nie idzie w parze z wrażliwością na kawę? Wczoraj też gdzieś mignęły mi materiały reklamowe słynnej włoskiej palarni Passalacqua z Neapolu: wycieczka Japończyków, którzy są ich reprezentantem handlowym... Włosi Japończykami zachwyceni i vice versa

.
W przelewkach testowaliśmy dziś:
Kenię Kii. Jest świetna, podobnie jak druga z aktualnej naszej oferty,
Kenia Baragwi Guama. Espresso z tych Kenii może też zaskoczyć, choć są to bardzo jasno palone ziarna -- oczywiście to rekomendacja tylko dla specjalnych miłośników jasnego espresso.
Kolejną bardzo fajną kawą do metod przelewowych, ale zapewne i do espresso, bo to obróbka naturalna był
Meksyk SantOli. To fajna kawa z regionu Teocelo, jak pamiętne ziarna z plantacji El Olmo, z przed kilku lat. Ziarna tegoż Meksyku są przepiękne, długie, bo to specjalna odmiana, pochodna Pacamary.
Trzecią kawą było świeże palenie
Etiopii Koke Honey. Jak to Etiopia, słodka, pachnąca.
Polecam, bo to wszystko świetne kawy, teraz specjalne rabaty mamy -- aktywne przez parę dni lub do wyczerpania

.