3* - są to już moje sprawdzone kawy ,chociaż może jeszcze nie do końca.
Raczej nie do końca

. Charakter wciąż ten sam, bo są to trzy kawy z obróbki mokrej, ale różnie traktowane. Czasami palone osobno, a czasami razem, składniki raczej nie powtarzają się. Tym razem są to: Kolumbia Risaralda Marsella, Gwatemala Huehuetenango i Honduras Lempira. Dość jaskrawe zestawienie, bo wprawdzie Gwatemala i Honduras mają podobne cechy, ale Kolumbia odróżnia się dość zdecydowanie. Palenie jest dosyć ciemne, więc espresso nie jest pozbawione goryczki. Wizualne efekty w postaci cremy są spektakularne, jeśli odpowiednio ustawimy młynek.
Jak to zrobić? Jak ustawić poprawnie młynek? Ano tak, żeby proces zaparzania trwał około 27s. Nie sposób powiedzieć jak dokładnie ustawić młynek, ale mniej więcej trochę drobniej niż w przypadku Ariadny. Ariadna nie jest tą kawą, która wymaga najgrubszego mielenia. Akurat zawarta w niej robusta wymaga bardzo drobnego mielenia, by uzyskać zeń espresso. Jakoś te wymagania się "uśredniają", bo to moje Brazylie trzeba najgrubiej zmielić, by uzyskać poprawne espresso. Ariadna jest połączeniem Brazylii Mogiana (w tej chwili) i robusty (India/Uganda). Chocolate Wave, ponieważ nie ma robusty, lecz różne arabiki obok Brazylii -- to będzie nieco grubsze niż Ariadna ustawienie.
Dzisiaj cały dzień spędziłem przy piecu i chyba był to mój rekordowy wynik. Mamy więc dziś zupełnie świeże: Chocolate Wave, Espresso #1, A+ itp. Nie spostrzegliśmy się w porę, że wszystkie moje kawy jakoś zniknęły.
W kąciku Synestezji mamy sporo nowości i kolejne pojawią się wkrótce. Dziś zaskoczyła nas Etiopia Deri Kocha -- bardzo pozytywnie. Ma piękny, kwiatowo-owocowy zapach i smak słodki, dość czekoladowy. Wydała się nieco bardziej wykwintna niż poprzedniczka. Najbardziej w sensie pozytywnym zaskakuje Kenia Kainamui -- jest spektakularna, bardzo smakowita. Jako że jest nowa Queen Kenia wśród naszych kaw, to pozostałe dwie są w specjalnym zestawie w specjalnej cenie

. Zarówno Mihuti i Nyakabugi są też świetne -- ale pewnie sami wiecie, że tak jest?

Ciekawą pozycją jest Kolumbia Tolima. Jest to kawa z małego poletka w górach, z upraw organicznych. Bardzo przyjemna, słodka -- "specialty" w pełnym znaczeniu.
Mieszanka zimowa "Winter" wiadomo -- nie może być zła, bo składa się ze świetnych kaw. Jak zwykle ulubione połączenie Eli -- natural/natural czyli: Salwador/Etiopia. O pysznym Burundii już napisano -- naprawdę jest pyszna ta kawa.
Na zakończenie dodam nieśmiało, że Rwanda a w gruncie rzeczy dwie nasze Rwandy pochodzą z bardzo dobrych plantacji. Zarówno Remera i Mahembe/Nyagatare to absolutny top w konkursach CoE w całej historii. Są to bardzo przyjemne kawy, niewymagające, uniwersalne, wszyscy się z nich ucieszą:
-->> Rwanda