Od czasu, kiedy się bardziej zainteresowałem kawą, gdziekolwiek mam okazję wypić na mieście, próbuję espresso. Cześciowo także dlatego, że w domu nie mam ekspresu ciśnieniowego. To, plus Wasze wpisy, ile potrzeba trudu, żeby je zrobić prawidłowo, utwierdza mnie w przekonaniu, że mimo lat na karku, nigdy nie piłem dobrego espresso. Takiego, żeby czuć tę mityczną słodycz.