forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: MarekPozostal w 30 Wrzesień 2025, 15:57:25
-
Cześć!
Chciałbym kupić pierwszy i docelowy ekspres kolbowy do użytku domowego.
Na ten moment parzę kawę w aeropressie i kawiarce spieniając mleko trzepaczko-długopisem. Kawę mielę młynkiem z stalowymi żarnami xeoleo. Nie ukrywam chce przejść na coś przynajmniej kilka poziomów wyżej, żeby uzyskać kawę jak z lepszej kawiarni. Kawę zamawiam głównie ze świeżopalonej.
Chciałem kupić Lelit Anita, ale z grupy wyczytałem, że warto kupić młynek i ekspres osobno. Budżet na ten zakup myślę mam 4-5tys.
Mam mało miejsca na blacie w kuchni, więc nie ukrywam chciałbym coś MAŁEGOi zgrabnego.
Co co kaw, to dziennie robimy 2-4kawy (zwykle 2 podwójne espresso i 2 mleczne np cappuccino/latte). Czasem więcej jak są goście. Ekspres powinien miec dysze do spieniania mleka.
Na co zwrócić uwagę i co warto kupić dla ambitnego amatora-foodgeeka? Może w przyszłości na jakiś kurs dla baristy bym się zapisał, dlatego chce trochę lepszy sprzęt.
Jak wygląda kwestia serwisowania ekspresu i młynka, oddaje się to w jakieś miejsca czy można to wykonać samodzielnie?
PS: wyczytałem z forum masę postów, ale czym więcej czytałem tym mniej wiedziałem :sciana: także proszę o jakieś sugestie i pomoc, bo wydatek jest nie ukrywam spory i nie chce wtopić ;)
-
Chciałbym kupić pierwszy i docelowy ekspres kolbowy do użytku domowego.
Tak się nie da. Jak jest pierwszy to nie wiesz czego chcesz od ekspresu. I ile to jest dla ciebie warte. Ja już wiem np. że mój spełniał moje wymagania jak go kupowałem. Nadal bardzo dobrze je spełnia. Ale teraz może bym coś innego kupił bo pojawiły się myśli jakich nie miałem dwa lata temu.
Z młynkiem chyba ostatnio jest prosto - na start DF64 gen2 i wiesz że może nie jest najlepszy, ale jest wystarczająco dobry.
Dobry kurs jest chyba ważniejszy niż lepszy ekspres - ja się od 2 lat nie mogę zebrać, ale nadal czuję że powinienem. Na 90% lepsza kawa będzie po kursie niż z lepszego ekspresu. Na pewno dużo czasu zaoszczędzisz. Jak wyceniasz rok/dwa/trzy gorszej kawy?
-
Z naszej oferty jeśli chodzi o ekspresy to od najdroższego do najtańszego (ale dobrze już sprawdzonego) proponuję ASCASO UNO PID lub DREAM PID a następnie AVX DB1 PRO oraz AVX DB1 HERO X.
Młynki odwrotnie aby dobrze mieściły się w budżecie tj. od najtańszego do droższego (nie najdroższego) - AVX CG301 Silver, DF54, DF64 Gen. II, DF64VS.
-
Na pewno nie brałbym najtańszego młynka, bo od niego w dużej mierze zależy powtarzalność i jakość kawy, więc jakbyś chciał coś bardziej docelowego to taki DF83V jest super za te pieniądze i chyba większości osób nie trzeba nic lepszego.
Tak jak pisze Wiszczu, warto się przeszkolić, bo oszczędzi Ci to wielu nerwów i zmarnowanej kawy. W kwestii kursu, to najlepiej pogadaj z jakimś kumatym baristą żeby zrobił Ci szkolenie w domu na Twoim sprzęcie. Janusz chyba robi podstawowe szkolenie klientom w sklepie.
Ja to lubię ekspres szybko się nagrzewa i ma sterowanie temperaturą zaparzania, jeśli lubi się zmieniać kawy. To chyba spełniają wszystkie tu wymienione. Do tego warto mieć jakieś narzędzia do przygotowywania kawy w sitku, typu umikot i dobry tamper może być samopoziomujący albo jakieś narzędzie poziomujące. Od tego też więcej zależy niż od ekspresu.
Ja bym zwrócił uwagę na takie rzeczy -> dobre ziarna do nauki coś niezbyt drogiego, ale nie byle co z rozsądnej palarni jakaś np. Gwatemala, Kolumbia do espresso -> dobry młynek -> dobre, powtarzalne przygotowanie kawy w sitku -> dobra woda o twardości KH ok. 70 PPM CaCo3 i Całkowitej mineralizacji ok. 100 - 150 PPM (TDS) -> odpowiednia temperatura zaparzania -> utrzymanie sprzętu (grupy, sitka, kolby) w czystości.
-
Janusz chyba robi podstawowe szkolenie klientom w sklepie.
Potwierdzam - klient odbierający sprzęt osobiście w naszej firmie ma gwarantowane gratisowe przeszkolenie.
-
Z naszej oferty jeśli chodzi o ekspresy to od najdroższego do najtańszego (ale dobrze już sprawdzonego) proponuję ASCASO UNO PID lub DREAM PID a następnie AVX DB1 PRO oraz AVX DB1 HERO X.
Młynki odwrotnie aby dobrze mieściły się w budżecie tj. od najtańszego do droższego (nie najdroższego) - AVX CG301 Silver, DF54, DF64 Gen. II, DF64VS.
Między AVX a ASCASO jest duża przepaść przy espresso? Czy raczej mało zauważalne różnie? Nie ukrywam AVX jest znacznie tańszy i zastanawiam się czy warto dopłacać aż tyle kasy do ASCASO
-
Moim zdaniem na początek warto zawsze brać jak najlepszy młynek, a ekspres, żeby był wystarczający. Z czasem okaże się czy coś Ci bardziej lub mniej w nim doskwiera. Wtedy kolejny można dobrać pod już wypracowane potrzeby.
-
Między AVX a ASCASO jest duża przepaść przy espresso? Czy raczej mało zauważalne różnie? Nie ukrywam AVX jest znacznie tańszy i zastanawiam się czy warto dopłacać aż tyle kasy do ASCASO
Nie chcę się wypowiadać w tym temacie aby nie być posądzonym o nieobiektywny osąd. Jeśli i tak się przymierzasz do przyjazdu do nas to najlepiej będzie jak sam to ocenisz na miejscu.
-
Na pewno nie brałbym najtańszego młynka, bo od niego w dużej mierze zależy powtarzalność i jakość kawy, więc jakbyś chciał coś bardziej docelowego to taki DF83V jest super za te pieniądze i chyba większości osób nie trzeba nic lepszego.
Tak jak pisze Wiszczu, warto się przeszkolić, bo oszczędzi Ci to wielu nerwów i zmarnowanej kawy. W kwestii kursu, to najlepiej pogadaj z jakimś kumatym baristą żeby zrobił Ci szkolenie w domu na Twoim sprzęcie. Janusz chyba robi podstawowe szkolenie klientom w sklepie.
Ja to lubię ekspres szybko się nagrzewa i ma sterowanie temperaturą zaparzania, jeśli lubi się zmieniać kawy. To chyba spełniają wszystkie tu wymienione. Do tego warto mieć jakieś narzędzia do przygotowywania kawy w sitku, typu umikot i dobry tamper może być samopoziomujący albo jakieś narzędzie poziomujące. Od tego też więcej zależy niż od ekspresu.
Ja bym zwrócił uwagę na takie rzeczy -> dobre ziarna do nauki coś niezbyt drogiego, ale nie byle co z rozsądnej palarni jakaś np. Gwatemala, Kolumbia do espresso -> dobry młynek -> dobre, powtarzalne przygotowanie kawy w sitku -> dobra woda o twardości KH ok. 70 PPM CaCo3 i Całkowitej mineralizacji ok. 100 - 150 PPM (TDS) -> odpowiednia temperatura zaparzania -> utrzymanie sprzętu (grupy, sitka, kolby) w czystości.
Niestety mam malutko miejsca w kuchni.. DF83V chyba jest za duży do mojej kuchni , natomiast DF64 Gen 2 wygląda na całkiem kompaktowy.
Duża jest przepaść między DF64 a DF83V?
Czym się różnią te dwa młynki? Uważasz, że nie są warte kupna?
Młynek do kawy G-IOTA DF64VS (gen.2) – Black -> 2490,00 zł
Młynek do kawy G-IOTA Gen.II ( DF64 Gen.II ) – Czarny - 1700zł
Ew coś jeszcze coś innego warto rozważyć?
-
Między AVX a ASCASO jest duża przepaść przy espresso? Czy raczej mało zauważalne różnie? Nie ukrywam AVX jest znacznie tańszy i zastanawiam się czy warto dopłacać aż tyle kasy do ASCASO
Nie chcę się wypowiadać w tym temacie aby nie być posądzonym o nieobiektywny osąd. Jeśli i tak się przymierzasz do przyjazdu do nas to najlepiej będzie jak sam to ocenisz na miejscu.
Jestem z Krakowa, niestety w najbliższym czasie nie ma szans na wyjazd do Łodzi.. Musze to wybrac i kupić online albo gdzieś w Krakowie przetestować.
jestes w stanie mi coś podpowiedzieć? Na ten moment jestem laikiem z kawiarką. Ale marzy mi się espresso jak z dobrej knajpy i dobre latte.
Zalezy mi na dobrej jakości kawy. Mleko moge spieniać dopiero po zrobieniu dwóch espresso, nie musi byc to w tym samym czasie. Sprzęt jest do uzytku domowego więc dodatkowe "2minuty" mnie nie zbawi :)
-
Między DF64 a DF83 różnica jest w średnicy żaren a co za tym idzie w szybkości mielenia kawy i dokładności - równomierności przemiału. W warunkach domowych ta szybkość nie jest tak istotna jak w gastronomii.
Młynek do kawy G-IOTA DF64VS (gen.2) – Black -> 2490,00 zł ma regulowaną prędkość obrotową i płaskie żarna z powłoką DLC — żarna o średnicy 64 mm wzmocnione powłoką Diamond-Like-Carbon dla dłuższej żywotności.
Młynek do kawy G-IOTA Gen.II ( DF64 Gen.II ) – Czarny - 1700zł ma stalowe żarna 64 mm i większą średnicę obudowy. Obydwa mają w wersji Gen. II generator plazmy. Obydwa warte są uwagi.
Jeśli możesz pogodzić się z czekaniem na parę i z koniecznością ostudzenia termobloku po spienianiu mleka (co nie jest problemem przy 2 - 4 kawach mlecznych) to polecałbym ekspres DREAM PID lub UNO PID. Solidne hiszpańskie wykonanie poparte wieloletnią naszą współpracą z firmą ASCASO. Wbrew opinii @krystians jeśli jest ograniczenie w budżecie to ja wybrałbym ekspres z ASCASO i do niego tańszy młynek - np. AVX CG301 (też z żarnami 64 mm).
-
DF83V chyba jest za duży do mojej kuchni
Ten młynek różni się od większości ustawieniem silnika i żaren. W związku z tym jest głębszy, ale mieląc ziarna spadają grawitacyjnie w dół w związku z czym spędzają mniej czasu w komorze mielącej. Co daje bardziej powtarzalne i równomierne mielenie oraz małą retencję.
DF64 i 83 w wersji pionowej jest ok, ale wcale nie są bardzo małe. Dopiero DF64VS jest mniejszy i bardziej dopracowany.
Nie mówię, że ten AVX CG301 jest zły. Po prostu nie miałem z nim do czynienia. Jednak z mojego doświadczenia, im lepszy młynek, tym mniej problemów z zaparzaniem kawy. Z większością sprzętu da się znaleźć jakąś drogę do celu. Kwestia, żeby było Ci jak najprzyjemniej to robić na co dzień.
Tak sobie teraz myślę, że może w Twoim przypadku coś ze zbiornikiem (hopperem) na kawę jak CG301 może być wygodniejsze. Większości osób nie chce się odważać za każdym razem kawy i wsypywać pojedynczych dóz do młynka - przypadek młynków DF. Tylko czy akurat ten młynek AVX to nie wiem, bo nigdy nawet przy nim nie stałem.
-
Tylko czy akurat ten młynek AVX to nie wiem, bo nigdy nawet przy nim nie stałem.
To podjedź do nas do Zgierza. Postoimy razem. :-)
-
Lelit Anita jest bardzo mały jak na 2w1. Opinia o osobnym młynku jest na wyrost, dlatego ze źle się kojarzy snobistycznie - z budzetowością sprzętu. Moim zdaniem to głupota. Anita jest bardzo dobra na początek. Znudzi Ci się - sprzedasz z niewielką stratą. Serwisować możesz sam, bo budowa jest prosta jak drut. Zawsze ktoś Ci powie ze lepiej lepszy, droższy i tak bez końca. Tylko po co skoro z dobrego i niedrogiego ekspresu, przy odrobinie wprawy zrobisz idealne espresso. Z droższego ekspresu nie będzie lepiej smakować.
Ps. Co do młynka i tego, że nie warto kupować najtańszego ze względu na powtarzalność: młynek w Anicie to to samo co Ascaso I2 mini, Lelit Fred, Iberital Challenge. Mielę tym w domu z 10 lat (Iberital Challenge, teraz Anita) i zero problemów z powtarzalnością. Gdzie wady?
-
Między DF64 a DF83 różnica jest w średnicy żaren a co za tym idzie w szybkości mielenia kawy i dokładności - równomierności przemiału. W warunkach domowych ta szybkość nie jest tak istotna jak w gastronomii.
Młynek do kawy G-IOTA DF64VS (gen.2) – Black -> 2490,00 zł ma regulowaną prędkość obrotową i płaskie żarna z powłoką DLC — żarna o średnicy 64 mm wzmocnione powłoką Diamond-Like-Carbon dla dłuższej żywotności.
Młynek do kawy G-IOTA Gen.II ( DF64 Gen.II ) – Czarny - 1700zł ma stalowe żarna 64 mm i większą średnicę obudowy. Obydwa mają w wersji Gen. II generator plazmy. Obydwa warte są uwagi.
Jeśli możesz pogodzić się z czekaniem na parę i z koniecznością ostudzenia termobloku po spienianiu mleka (co nie jest problemem przy 2 - 4 kawach mlecznych) to polecałbym ekspres DREAM PID lub UNO PID. Solidne hiszpańskie wykonanie poparte wieloletnią naszą współpracą z firmą ASCASO. Wbrew opinii @krystians jeśli jest ograniczenie w budżecie to ja wybrałbym ekspres z ASCASO i do niego tańszy młynek - np. AVX CG301 (też z żarnami 64 mm).
Zakładałem budżet na poziomie max 4-5k. Tutaj już idę bliżek 6-7k, czego żona mi chyba nie wybaczy :D
A czym się różnią ASCASO DREAM PID od UNO PID? Może tutaj bym trochę nadrobił budżetu.
Rozumiem, że DREAM ONE ze względu na brak PID lepiej sobie odpuścić?
Młynek z opcja single dose brzmi lepiej ze względu, że używam różnych mieszanek kaw w zależności od smaka. Poza tym kawa nie wietrzeje. Ale jeśli mogę tam wsypywać po np 72g (4x18g? nie wiem ile wchodzi kawy do sitka w tej kolbie) to mógłbym uzupełniać to codziennie inna świeżą kawą co jest dla mnie ok.
Jakieś alternatywy np te AVX lub któryś Lelit np Anna widze jest w wersji z PID, ew Sage albo inny? Widze że macie w sklepie większy wybór ekspresów, inne marki poza AVX i ASCASO nie sa warte uwagi?
Patrząc na cene, AVX wydaje się kuszący widziałem że to nowy sprzęt, ale pewnie patrzyliście co jest w środku i juz jakieś serwisy pewnie sie pojawiły, macie jakieś spostrzeżenia ?
Ostatnio zdałem sobie sprawę, że jak robię 2-6 kaw na raz to najpierw robię espresso, a potem spieniam większa ilość mleka i rozlewam na te 2-6 kaw.
Jak mówiłem przyjazd nie bardzo wchodzi teraz w grę bo jestem z Krakowa i nie mam samochodu, ale jeśli byłaby opcja rozmowy telefonicznej/video rozmowy na Zoom to chętnie bym skorzystał :) Ogólnie ASCACO wydaje mi się najbezpieczniejszym wyborem, ale nie ukrywam, trochę kosztuje :/
-
DREAM PID vs UNO PID - oprócz oczywistych różnic w wyglądzie głównie różnią się tym że UNO jest przyjemniejszy w obsłudze. Posiada dużą pojemną tackę ociekową (Dream małe korytko), ma trochę większą odległość między podstawą a wylewką dzięki czemu nie ma problemu w używaniu wagi oraz posiada podświetlenie powierzchnie roboczej (Dream zbiornika).
DREAM ONE - raczej dla osób które chcą wypić po prostu dobre espresso bez dodatkowej zabawy i stawiające bardziej na design.
Jeżeli pasuje Ci młynek typu SD to przy nim zostań. Najbardziej kompaktowy jest DF64V oraz DF54 (ale ma mniejsze żarna). Pamiętaj tylko że należy zawsze kawę zważyć przed zmieleniem :)
Co do wspomnianych przez Ciebie ekspresów... na pewno koncentrowałbym się na maszynach z grupą 58mm więc w LELIT zacząć musisz od modelu Victoria. AVX moim zdaniem reprezentuje podobną półkę jakościową co LELIT.
ASCASO z kolei jest poziom wyżej...grubsza obudowa, wszystkie podzespoły wykonane z mosiądzu lub stali nierdzewnej, nawet rurki wewnątrz (wymienione wyżej mają przewody teflonowe), kolba także wykonana z polerowanej stali nierdzewnej (nie chromowana).
-
Lelit Anita jest bardzo mały jak na 2w1. Opinia o osobnym młynku jest na wyrost, dlatego ze źle się kojarzy snobistycznie - z budzetowością sprzętu. Moim zdaniem to głupota. Anita jest bardzo dobra na początek. Znudzi Ci się - sprzedasz z niewielką stratą. Serwisować możesz sam, bo budowa jest prosta jak drut. Zawsze ktoś Ci powie ze lepiej lepszy, droższy i tak bez końca. Tylko po co skoro z dobrego i niedrogiego ekspresu, przy odrobinie wprawy zrobisz idealne espresso. Z droższego ekspresu nie będzie lepiej smakować.
Ps. Co do młynka i tego, że nie warto kupować najtańszego ze względu na powtarzalność: młynek w Anicie to to samo co Ascaso I2 mini, Lelit Fred, Iberital Challenge. Mielę tym w domu z 10 lat (Iberital Challenge, teraz Anita) i zero problemów z powtarzalnością. Gdzie wady?
Jesteś w błędzie. Nie zrobisz idealnego espresso i nie chodzi o problemy z powtarzalnością.
-
AVX moim zdaniem reprezentuje podobną półkę jakościową co LELIT.
To chyba dość odważne stwierdzenie? Z chęcią posłucham opinii użytkowników obu marek. Co prawda, jeśli chodzi o LELITa miałem tylko Marę X, ale jakość była bardzo dobra. Chyba, że piszesz tylko o modelu Victoria, ale zabrzmiało jakbyś porównywał marki 🤔
-
Chyba, że piszesz tylko o modelu Victoria, ale zabrzmiało jakbyś porównywał marki 🤔
Przepraszam za brak precyzji... chodziło mi o porównywalne sprzęty czyli Anna, Anita aż do modelu Victoria / Elizabeth.
Maszyny z grupą E61 to już inna półka ale też droższa...choć mam obiekcję co do blachy w modelu Bianca.
Miałem już kilka na serwisie i każda miała wygiętą blachę frontową tacki ociekowej od jej wyciągania. Ale ekspres sam w sobie bardzo fajny :)
-
Jesteś w błędzie. Nie zrobisz idealnego espresso i nie chodzi o problemy z powtarzalnością.
Skoro stawiasz tezę to wypadałoby by ją uzasadnić jakimś argumentem, a nie widze go w Twoim
wpisie. Zanim Ci udowodnię, że nie masz racji to dopytam: dlaczego tak twierdzisz?
-
Z droższego ekspresu nie będzie lepiej smakować.
A jakiej kawy używasz i czy często zmieniasz? Z mojego doświadczenia jeśli używasz na stałe jakiejś klasycznej - ciemniej palonej mieszanki, to znacznie łatwiej jest sobie poradzić i mieć dobre efekty na prostym sprzęcie. Trudniej jeśli chce się czegoś innego. Marek pisał, że chce często zmieniać kawy i raczej mielić w trybie single dose.
-
Zanim Ci udowodnię, że nie masz racji to dopytam: dlaczego tak twierdzisz?
To już przebieram stopami w miejscu i czekam na udowodnienie mi, że nie mam racji.
-
Ja mam już 5 lat Profitec Pro300 i jestem bardzo zadowolony. Spełnia wszystkie wymagania poza ceną.
Jak dla mnie rozwiązanie docelowe dla ambitniejszego amatora, który nie chce mieć wrażenia, że poszedł na kompromis.
-
Moim zdaniem na początek warto zawsze brać jak najlepszy młynek, a ekspres, żeby był wystarczający. Z czasem okaże się czy coś Ci bardziej lub mniej w nim doskwiera. Wtedy kolejny można dobrać pod już wypracowane potrzeby.
No i teraz mam zagwozdkę. Już szykowałem się do drogi po Hero Xa i CG301, ale Twój wpis wiercił mi dziurę w brzuchu i zacząłem się rozglądać (najgorzej). I tak dotarłem do DF64V, który w "grzybowej" promocji w Konesso jest w naprawdę niezłej cenie. A może dla domowego kapuczino dla PŻony, to jednak przerost formy nad treścią?
-
CG301 ma płaskie 64mm, wystarczy ;) I jeśli nie spieprzyli kompletnie geometrii żaren, to między tymi młynkami różnicy nie będzie za bardzo.
-
Jeśli chodzi o żarna to nie będzie różnicy. Ale CG301 to młynek OD z programowaniem dozy z opcją SD(ma mieszek na wyposażeniu) a DF64V to OD i jedyne co ma z elektroniki to regulację prędkości obrotowej.
-
różnicy nie będzie za bardzo.
Czyli, jak to mówią u mnie we wiosce, nie sadzić się. A może ewentualną różnicę w cenie (~tysiączek), przeznaczyć na lepszy ekspres? Tylko jaki? :P
-
Jeśli masz nadwyżkę i chcesz ją przeznaczyć na lepszy młynek to może Fiorenzato AllGround Sense ? Możemy ściągnąć dla Ciebie w dobrej cenie.
Jeśli natomiast chcesz ją przeznaczyć na ekspres to proponowałbym UNO PID.
-
CG301, ale Twój wpis wiercił mi dziurę w brzuchu i zacząłem się rozglądać (najgorzej). I tak dotarłem do DF64V
Ja się nie wypowiem, bo nie porównywałem tych młynków. Każde urządzenie ma swoje jakieś charakterystyki użytkowania i najlepiej, jeśli Janusz ma na miejscu taką możliwość, samemu sobie sprawdzić jak co działa i stwierdzić czy lepiej lepszy młynek, ekspres czy zostawić pieniądze na jakąś wycieczkę, ;)
-
może Fiorenzato AllGround Sense
Ten akurat wyskakuje z funkcjonalnością - waga, mega fajna sprawa. Ważenie i dmuchanie odpada, niby nic ale jednak proces robi się prostszy i przyjemniejszy.
Swoją drogą, ciekawe czy(i kiedy) ten młynek wyjdzie w wersji z żarnami 83mm albo jakimiś większymi stożkowymi.
-
Z żarnami 83 mm już jest:
https://www.fiorenzato.com/en/grind-by-weight/f83-e-sense/ (https://www.fiorenzato.com/en/grind-by-weight/f83-e-sense/)
-
Fiorenzato AllGround Sense
To młyn za prawie 4 tysiące. Aż tak dużej nadwyżki nie mam :) Zostanę jednak chyba przy pierwotnym planie, bo tak to się zacznie gonienie króliczka, a ja mam podniebienie plebejskie. Przeskok na 58 mm i elektryczny młynek, to i tak aż nadto, jeśli chodzi o usprawnienia :) Teraz tylko czas na trip do Łodzi.
PS. Ile wcześnie się zapowiadać? Jakaś zaliczka?
-
Przeskok to chyba bardziej na 64 mm.
Zaliczki nie potrzeba. Wystarczy kontakt dzień wcześniej. A przyjechać najlepiej po Targach w przyszłym tygodniu. I nie do Łodzi a do Zgierza pod Łodzią.
-
Młynka bez wagi to dzisiaj nie widzę....
-
Przeskok to chyba bardziej na 64 mm.
Tu akurat myślałem o grupie :) I jak tak patrzę w kalendarz ... W soboty działacie?
PS. W moim przypadku Zgierz jest akurat za Łodzią :)
-
W soboty możemy się spotkać tylko na umówioną wcześniej godzinę.
-
Cześć, dzień dobry :-)
Chciałem się poradzić ponieważ zachorowałem na taki poważny ekspres kolbowy do domu. Do tej pory przerobiłem już parę ekspresów automatycznych a ostatnio od czterech lat użytkuję Jure jednak czuję, że pora iść dalej :-) Bardzo podoba mi się i z opisów i z możliwości oraz z ocen użytkowników Lelit Bianca PL162T pytanie tylko czy trochę nie przesadziłem jak na pierwszy tego typu ekspres? Zależy mi na smaku espresso oraz pysznej kawie mlecznej dla mojej małżonki, która to pije kawę z mlekiem owsianym a tego moja Jura nie potrafi spienić :-( Doradźcie proszę czy to dobry kierunek czy może jednak trochę przesada? Miłego dnia :-)
-
To już przebieram stopami w miejscu i czekam na udowodnienie mi, że nie mam racji
To przebieraj dalej, bo jak narazie to nie napisałeś dlaczego na Anicie nie da się zrobić idealnego espresso, czekam na argumenty, chyba że ich nie ma a Ty się wymądrzasz, bo wiesz lepiej i to wystarczy?
-
Doradźcie proszę czy to dobry kierunek czy może jednak trochę przesada?
W żadnym przypadku nie przesadzasz. Każdy kto zaczyna powinien startować od prostego ekspresu. A za taki uważam te które oferują stabilne parametry ekstrakcji. Im stabilniejszy ekspres tym łatwiejsza nauka przygotowania espresso. Niestety oznacza to co do zasady konieczność wydawania większej kwoty - stabilność kosztuje. Ale na Twoim miejscu nie skupiałbym się tylko na ekspresie. Według mnie i pewnie nie tylko ważność jest taka:
1. Ziarno kawy
2. Barista
3. Młynek
4. Ekspres
Nie zapominając o wodzie…
Jak widzisz ekspres jest ostatni w tej kolejności.
-
chyba że ich nie ma
Są. I to wiele razy powtórzone na forum. Ale masz tu dwa - stabilność temperaturowa(ale to problem nie tylko Anity) i, przede wszystkim, młynek. Dobra, dorzucę trzeci, brak OPV.
-
Chciałem się poradzić ponieważ zachorowałem na taki poważny ekspres kolbowy do domu.
A młynek masz ? Jaki ? Jeśli nie masz to jaki budżet przewidujesz na cały zestaw ?
-
Młynka nie mam, proponowano mi DF64V 2 Generacji lub Eureka Mignon Single Dose
-
Są. I to wiele razy powtórzone na forum. Ale masz tu dwa - stabilność temperaturowa(ale to problem nie tylko Anity) i, przede wszystkim, młynek. Dobra, dorzucę trzeci, brak OPV.
Stary, ty masz nastukane 5309 postów na forum i piszesz że Anita nie ma zaworu OPV :wow2: :doh:
(https://iv.pl/images/5850cb77674ba1f80fe7783cec46985d.md.jpg) (https://iv.pl/image/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.GZVpBYd)
Ja bym się na twoim miejscu następnym razem dwa razy zastanowił albo przynajmniej raz sprawdził zanim coś napiszesz.
Po drugie młynek: ma regulację śrubą mikrometryczną i to wystarczy, żeby dopasować przemiał. Można by się czepiać szybkości mielenia przy małych żarnach albo tego, że ziarna się grzeją w czasie mielenia (żarna stożkowe) albo w hopperze z racji umiejscowienia młynka w obudowie ekspresu ale realnie to są bzdury.
Stabilność temperaturowa: twoim zdaniem przy bojlerze 250 ml w trakcie zastępowania nagrzanej wody zimną w czasie 30 sekund temperatura spadnie na tyle, że espresso nie wyjdzie idealnie? To powiedz mi, jaki spadek temperatury według ciebie dyskwalifikuje espresso? O ile stopni? Bo oczywiście bawiłeś się PIDem i sprawdzałeś różnice w smaku espresso przy różnych temperaturach (np 87-88-89-90-91-92 st C). Robiłeś takie testy, prawda? Bo ja robiłem i wiem, przy ilu stopniach odchylenia czuć realnie różnicę ale na razie się wstrzymam, żeby ci niczego nie sugerować :szampan:
-
A nie jest przypadkiem tak, że to zależy od wersji Anita? Są ze 3 i chyba tylko "najbogatsza" wersja TEMD posiada zawór OPV, a pozostałe nie.
Pomijając to - czy przemiał z tego młynka będzie dobry pod espresso jest mocno subiektywne. Dla Ciebie może być, dla ludzi, którzy naprawdę szukają niuansów w kawie już niekoniecznie. Temperatura, profilowanie, przeróżne kawy i wiele innych rzeczy wiele osób tutaj ze mną włącznie przerobiło na dziesiątki różnych sposobów na ekspresach to umożliwiających, różnice w smaku bywają drastyczne im więcej czynników zmiennych weźmiesz do testu. Na ile są one dla Ciebie ważne czy nawet wyczuwalne to ponownie czysto subiektywne.
Lelit Anita to przyzwoity ekspres na początek, dla kogoś, kto chce przyrządzić nazwijmy to pijalne espresso i tyle. Natomiast jakość przemiału z tego wbudowanego młynka w relacji do choćby wspomnianego tutaj DF64V dzieli przepaść i to też jest fakt(abstrahując już od tego, że ten ostatni ma żarna płaskie).
Jak na kogoś, kto raptem dopiero dołączył do tego forum powiedziałbym, że głosisz dość kontrowersyjne tezy.
-
Jak na kogoś, kto raptem dopiero dołączył do tego forum powiedziałbym, że głosisz dość kontrowersyjne tezy.
Oj tam, oj tam z tym co ja pogrubiłem nie jest tak źle:
lomax
Light Roast
Data rejestracji:16 Marzec 2015, 20:52:04
Jka
-
Jak na kogoś, kto raptem dopiero dołączył do tego forum powiedziałbym, że głosisz dość kontrowersyjne tezy.
Oj tam, oj tam z tym co ja pogrubiłem nie jest tak źle:
lomax
Light Roast
Data rejestracji:16 Marzec 2015, 20:52:04
Jka
Dziękuję Jka57 że zrobiłeś koledze przysługę :kwiat:
Dla Ciebie może być, dla ludzi, którzy naprawdę szukają niuansów w kawie już niekoniecznie.
Zaczynasz od uszczypliwości, ale okej - ja się nie obrażam ;) Zdaję sobie sprawę, że kiedy trzeba się zmierzyć z innymi przeciwnymi poglądami przychodzi pokusa dyskredytowania adwersarza przez próbę jego ośmieszania. Taki entry-level socjotechniki, rozumiem, szanuję
A merytorycznie to:
Temperatura, profilowanie, przeróżne kawy i wiele innych rzeczy wiele osób tutaj ze mną włącznie przerobiło na dziesiątki różnych sposobów na ekspresach to umożliwiających, różnice w smaku bywają drastyczne im więcej czynników zmiennych weźmiesz do testu. Na ile są one dla Ciebie ważne czy nawet wyczuwalne to ponownie czysto subiektywne.
Z grubsza masz rację i się z tobą zgadzam. Ale właśnie dlatego, żeby się odnaleźć w realiach subiektywnych doznań uważam, że punktem wyjścia powinny być normy INEI jeśli rozmawiamy o espresso. Profil smakowy + zachowane parametry techniczne w czasie ekstrakcji - czyli to co jest wymagane, żeby uzyskać certyfikat. Moim zdaniem to jest punkt wyjścia, bo bez tego moglibyśmy dyskutować wieki i kłócić się kiedy espresso jest idealne a kiedy nie. Jeśli zestaw (młynek+ekspres) pozwala na powtarzalne uzyskanie naparu zgodnego ze wskazaniami instytucji (doza, temperatura, ciśnienie, czas ekstrakcji, objętość naparu), który tu przywołałem to w mojej opinii taki zestaw robi idealne (dla ciebie może tylko "pijalne") espresso. Dla mnie świadomość, że zrobiłem w domu espresso na poziomie certyfikatu INEI jest w pełni zadowalająca. Dla kogoś to może być za mało ale tu dochodzimy do czegoś z czym staram się walczyć moją radykalną retoryką czyli z mówiąc delikatnie bujaniem w obłokach. Piszesz o niuansach smakowych. Zanim się zarejestrowałem tu na forum zrobiłem na forum caffeprego.pl ankietę pt. "ile możesz wyczuć w kawie". Chodziło o poziom "rozdzielczości" sensorycznej u miłośników espresso. Zgodnie z moimi przewidywaniami przytłaczająca większość (około 70% forumowiczów) było w stanie analizować profil smakowy balansując pomiędzy podstawowymi parametrami czyli kwasowość, gorycz i podstawowe nuty smakowe (orzech, czekolada). Tylko kilka procent ankietowanych zadeklarowało, ze jest w stanie rozpoznać więcej nut smakowych. Powinienem gdzieś mieć screena z tej ankiety - jak znajdę to wrzucę. Wobec tego dywagacje o mitycznych aromatach itd to oczywiście prawo każdego człowieka i nie można tego nikomu odbierać. Ale ignorowanie podstawowych wytycznych takiej instytucji jak INEI prowadzi do zwykłego bałaganu. Dlatego jeżeli wiem, że na Anicie można robić powtarzalne, zgodne z wytycznymi fachowej organizacji espresso to to jest wystarczający powód, dla którego tutaj wywołałem do tablicy kolegę siewcu i liczę, że odpowie fachowo na moje pytania, bo przecież się na tym zna i wie co mówi, prawda? :szampan:
-
na Anicie można robić powtarzalne, zgodne z wytycznymi fachowej organizacji espresso
Tylko z boku, wtrąciwszy się nieco, zapytam: czy te urządzenia mają takowy certyfikat? Bo teoretycznie, espresso italiano powstaje przy użyciu certyfikowanej maszyny, młynka, z certyfikowanej kawy i jeszcze barista powinien być z certyfikatem ;). Abstrahując od kwestii certyfikacji INEI, nie mam nic przeciwko temu, co piszesz.
-
Napisałem ze mozna zrobic espresso "zgodne z wytycznymi" a nie "posiadające certyfikat".
-
Dziękuję Jka57 że zrobiłeś koledze przysługę
Zupełnie uczciwie nie wiem czemu jak spojrzałem w profil w momencie odpowiedzi wydawało mi się, że widziałem 2025 zamiast 2015. Mój błąd oczywiście. Zwalę to na karb faktu, że pisałem tego posta jeszcze przed poranną kawą. ;)
Zaczynasz od uszczypliwości, ale okej - ja się nie obrażam Zdaję sobie sprawę, że kiedy trzeba się zmierzyć z innymi przeciwnymi poglądami przychodzi pokusa dyskredytowania adwersarza przez próbę jego ośmieszania. Taki entry-level socjotechniki, rozumiem, szanuję A merytorycznie to:
Nie mam takiej pokusy i jeśli tak to zrozumiałeś to najwidoczniej źle się wyraziłem - to nie była uszczypliwość i nie miała w zamyśle nic wspólnego z socjotechnikami. Mowa o czymś, o czym tutaj na forum dyskutowaliśmy wiele razy i puenta z tej dyskusji była dokładnie taka jak napisałem - coś, co jedni "smakują" innym się "zlewa" i kompletnie nie potrafią rozróżnić. Dotyczy to wielu różnych produktów, nie tylko kawy. Innymi słowy, kubki smakowe są indywidualne. Nie ma tutaj lepszych i gorszych, są różni.
Dla mnie świadomość, że zrobiłem w domu espresso na poziomie certyfikatu INEI jest w pełni zadowalająca.
I to jest jak najbardziej w porządku, w sensie - dla Ciebie jest to zadowalające, wystarczające.
Dla kogoś to może być za mało ale tu dochodzimy do czegoś z czym staram się walczyć moją radykalną retoryką czyli z mówiąc delikatnie bujaniem w obłokach. Piszesz o niuansach smakowych. Zanim się zarejestrowałem tu na forum zrobiłem na forum caffeprego.pl ankietę pt. "ile możesz wyczuć w kawie". Chodziło o poziom "rozdzielczości" sensorycznej u miłośników espresso. Zgodnie z moimi przewidywaniami przytłaczająca większość (około 70% forumowiczów) było w stanie analizować profil smakowy balansując pomiędzy podstawowymi parametrami czyli kwasowość, gorycz i podstawowe nuty smakowe (orzech, czekolada). Tylko kilka procent ankietowanych zadeklarowało, ze jest w stanie rozpoznać więcej nut smakowych. Powinienem gdzieś mieć screena z tej ankiety - jak znajdę to wrzucę. Wobec tego dywagacje o mitycznych aromatach itd to oczywiście prawo każdego człowieka i nie można tego nikomu odbierać. Ale ignorowanie podstawowych wytycznych takiej instytucji jak INEI prowadzi do zwykłego bałaganu.
Każde hobby na poziomie ekstremalnym będzie właściwie dla mniejszości statystycznej, ponownie nie dotyczy to tylko kawy. Nie oznacza to, że wspomniana mniejszość się myli lub odwrotnie, że większość ma rację. Abstrakt z tego moim zdaniem jest taki jak napisałem wcześniej - wszystko to jest subiektywne; jedni i drudzy mają rację.
Swoją drogą, pół-żartem jeśli walczysz z "bujaniem w obłokach"(i jeśli to dotyczy szerszej puli hobby niż tylko kawy), to powinieneś wpaść na forum entuzjastów audio, moto czy wielu innych i ich tam próbować sprowadzić ich na ziemię. ;) Złote styki, kable itd... Myślę, że tam dopiero spotkałbyś się z naprawdę radykalną retoryką pewnie nawet bardziej niż ta, którą tutaj reprezentujesz; tylko oczywiście po drugiej stronie barykady.
-
MSL fajny post, w dobrym klimacie, dziękuję :ok:
Co do bujania w obłokach i innych forów to wszędzie jest to samo - gdzieś zawsze czai się ktoś, kto cos bezpodstawnie neguje i zawsze wie lepiej - i okej, nie ma problemu. Ja nikomu nie odbieram prawa do własnego zdania. Tylko irytuje mnie kiedy ktoś podważa coś, albo stawia tezy na zasadzie "jest tak bo ja tak mowię", bez podawania jakichkolwiek argumentów. I byłoby mi to obojętne, tylko że forum czyta dużo ludzi, którzy czasem nic nie piszą a starają się czegoś dowiedzieć. Takim osobom wciska się, że sprzęt zawsze jest zły, za tani, bo to, bo tamto. Potem taki czlowiek stwierdza, że lepiej sobie dać spokój bo ten czy tamten sprzęt to za mało, nawet na początek. A przecież my tu jesteśmy po to, żeby zachęcać i podnosić kulturę picia kawy w tym kraju a nie zniechęcać kolejnych ludzi. Przerabiałem to też na forum motocyklowym a zwłaszcza na forum strzeleckim. Zawsze wszystko źle, a jak pogrzebiesz głębiej to sie okazuje że 3/4 opinii to czysta glupota i zwykle fanaberie. Sam sie wiele razy na takoe coś nacinałem, a potem sie okazywało, że niepotrzebnie. Jeśli koś chce zabłysnąć to proszę bardzo, ale mertyoryką (tu piję tu do kolegi siewcu).
-
Napisałem ze mozna zrobic espresso "zgodne z wytycznymi"
No tak, tylko nie wiem po co aż do INEI zapukałeś... Nie wystarczy, że espresso ten ekspres zrobi poprawne? Nasze, polskie? ;) Zgodne z naszymi podniebieniami? Wg INEI to ten ekspres i młynek może nawet nie spełnia normy -- trochę wysokie mają progi ;).
-
No tak, tylko nie wiem po co aż do INEI musiałeś zapukać... Nie wystarczy, że espresso ten ekspres zrobi poprawne? Nasze, polskie? Zgodne z naszymi podniebieniami?
Musiałem zapukać do INEI po to, żeby osadzić dyskusję w jakimś definiowalnym punkcie i nie mam na myśli certyfikowanego sprzętu ale konkretne wskazania dotyczące ekstrakcji.
Jesli kolega stawia enigmatyczne tezy ze nie da się zrobić idealnego espresso bo młynek i stabilizacja temperatury w bojlerze to chyba warto zacząć rozmowę od podstaw.
-
Wierzę, że zrobisz dobre espresso i bez większych problemów -- wystarczy mi Twoje słowo harcerza :). Sam nigdy nie miałem okazji użyć tego zestawu, więc nie mam pojęcia.
-
Wierzę, że zrobisz dobre espresso i bez większych problemów -- wystarczy mi Twoje słowo harcerza :). Sam nigdy nie miałem okazji użyć tego zestawu, więc nie mam pojęcia.
Lepiej się czujesz jak wbijasz szpilki? Czy zabolało, że polecam prosty i tani sprzęt, którym akurat ty nie handlujesz?
-
Niby jak wbijam szpilki jak nie handluję żadnym sprzętem? Musisz mi to psychologicznie wyjaśnić. Muszę i traktuję Twoje stwierdzenia serio, bo sam nie korzystałem nigdy z Lelit Anita -- to chyba proste i jasne. Chyba nie oczekujesz, że przyłączę się do niepotrzebnej krytyki polecanego przez Ciebie urządzenia? A może jednak potrzebna Ci taka krytyka, bo zdajesz się mocno nią emocjonować? Mógłbyś tutaj zamieścić jakiś film albo obrazek z pięknym espresso -- rozwiałoby to wątpliwości i wniosło coś pożytecznego, pozytywnego.
-
Mógłbyś tutaj zamieścić jakiś film albo obrazek z pięknym espresso -- rozwiałoby to wątpliwości.
Proszę. Robione na poprzednim zestawie (Gaggia Classic + Iberital Challenge).
https://m.youtube.com/watch?v=SpVKjl8ONr0
Anita robi takie samo. Nadaje się do wypicia?
-
Z grubsza masz rację i się z tobą zgadzam. Ale właśnie dlatego, żeby się odnaleźć w realiach subiektywnych doznań uważam, że punktem wyjścia powinny być normy INEI jeśli rozmawiamy o espresso. Profil smakowy + zachowane parametry techniczne w czasie ekstrakcji - czyli to co jest wymagane, żeby uzyskać certyfikat. Moim zdaniem to jest punkt wyjścia, bo bez tego moglibyśmy dyskutować wieki i kłócić się kiedy espresso jest idealne a kiedy nie. Jeśli zestaw (młynek+ekspres) pozwala na powtarzalne uzyskanie naparu zgodnego ze wskazaniami instytucji (doza, temperatura, ciśnienie, czas ekstrakcji, objętość naparu), który tu przywołałem to w mojej opinii taki zestaw robi idealne (dla ciebie może tylko "pijalne") espresso. Dla mnie świadomość, że zrobiłem w domu espresso na poziomie certyfikatu INEI jest w pełni zadowalająca. Dla kogoś to może być za mało ale tu dochodzimy do czegoś z czym staram się walczyć moją radykalną retoryką czyli z mówiąc delikatnie bujaniem w obłokach.
Piszesz o niuansach smakowych. Zanim się zarejestrowałem tu na forum zrobiłem na forum caffeprego.pl ankietę pt. "ile możesz wyczuć w kawie". Chodziło o poziom "rozdzielczości" sensorycznej u miłośników espresso. Zgodnie z moimi przewidywaniami przytłaczająca większość (około 70% forumowiczów) było w stanie analizować profil smakowy balansując pomiędzy podstawowymi parametrami czyli kwasowość, gorycz i podstawowe nuty smakowe (orzech, czekolada). Tylko kilka procent ankietowanych zadeklarowało, ze jest w stanie rozpoznać więcej nut smakowych. Powinienem gdzieś mieć screena z tej ankiety - jak znajdę to wrzucę. Wobec tego dywagacje o mitycznych aromatach itd to oczywiście prawo każdego człowieka i nie można tego nikomu odbierać. Ale ignorowanie podstawowych wytycznych takiej instytucji jak INEI prowadzi do zwykłego bałaganu. Dlatego jeżeli wiem, że na Anicie można robić powtarzalne, zgodne z wytycznymi fachowej organizacji espresso to to jest wystarczający powód, dla którego tutaj wywołałem do tablicy kolegę siewcu i liczę, że odpowie fachowo na moje pytania, bo przecież się na tym zna i wie co mówi, prawda? :szampan:
Wytyczne wytycznymi, ale w domu często się je ignoruje ;) np. preinfuzja wydłuża czas poza limity... co kto lubi ;) czy można powiedzieć, że to już nie jest espresso?
Przerabiałem to też na forum motocyklowym a zwłaszcza na forum strzeleckim. Zawsze wszystko źle, a jak pogrzebiesz głębiej to sie okazuje że 3/4 opinii to czysta glupota i zwykle fanaberie.
to tak , jakbyś twierdził, że jakiś motocykl typu Benda Chinchilla 500 to coś, co powinno wszystkich zadowolić, bo spełnia wymogi dopuszczające pojazd do ruchu i nawet pozwala przekroczyć max. dopuszczalną prędkość u nas ;)
Sam wybór młynka ma znaczenie - pewnie 95%+ młynków dedykowanych do espresso pozwala zrobić je zgodnie z wymogami, powtarzalnie... ale co to ma wspólnego ze smakiem...?
Wystarczy pooglądać recenzje młynków - często autorzy np. przesiewają mielonkę przez zestaw sitek analizując powstałe frakcje... młynki z małymi żarnami generują sporo pyłu... ale może ktoś akurat espresso z tego lubi? ;) np, ale jest powtarzalne...
Ja np. mam młynek ze stożkowymi żarnami i drugi z płaskimi - z obu się da, ale smak inny - gdyby mi ktoś kazał wypełniać ankietę dot. nut smakowych, to nie mam pojęcia ;) ale różnicę widzę i wolę z płaskich, ale dla wygody ;) używam aktualnie SD Niche...
Tu też chodzi o zabawę i "odkrywanie znanego" ;) np. od jakiegoś czasu sam sobie palę kawę w Kaffelogic, do mieszanek Antonia czy RanGo (od których zazwyczaj kupuję) jeszcze "troszeczkę" mi brakuje ;) ale moje single mi się po prostu podobają ;) a jeśli troszkę mniej, to je mieszam ;) ;)
-
to tak , jakbyś twierdził, że jakiś motocykl typu Benda Chinchilla 500 to coś, co powinno wszystkich zadowolić, bo spełnia wymogi dopuszczające pojazd do ruchu i nawet pozwala przekroczyć max. dopuszczalną prędkość u nas
Nie, nie rozumiemy się a w zasadzie myślimy w przeciwnych kierunkach. Miałem na myśli popularny pogląd że wszystko poniżej 600 ccm (albo lepiej: poniżej litra) to nie motocykl ale zabawka dla chłopców itd. Jeździłem motocyklem o mocy 98 KM a okazało się że realna potrzeba do spokojnej jazdy oscyluje w granicy 1/2 tego. O to mi chodzi - o wciskanie kitu, że każdy potrzebuje nie wiadomo jakiego sprzętu, bo jak nie to obciach.
-
Raczej nie widuję tutaj takiego nastawienia. Po prostu, gdy kogoś stać na droższe sprzęty, wybiera takie właśnie. Często jakość, wydajność, ergonomia są skorelowane z ceną. Wciąż się na rynku wszystko zmienia. Coś co wczoraj było super i drogie, dziś jest nieco przestarzałe i tanie, choć wciąż działa bez zarzutu. Rozpiętość i różnorodność kawowych sprzętów jest dziś ogromna, czasami nie do zniesienia ;). Można trzymać się zasady: because it works, i trzymać się sprawdzonego ekspresu czy młynka. Można też sięgnąć po nowe, ulepszone, najczęściej niestety droższe. Od czegoś trzeba zacząć :). Nikt tu chyba nie wyraził się, że "Anita nie bo nie".
-
Nie, nie rozumiemy się a w zasadzie myślimy w przeciwnych kierunkach. Miałem na myśli popularny pogląd że wszystko poniżej 600 ccm (albo lepiej: poniżej litra) to nie motocykl ale zabawka dla chłopców itd. Jeździłem motocyklem o mocy 98 KM a okazało się że realna potrzeba do spokojnej jazdy oscyluje w granicy 1/2 tego. O to mi chodzi - o wciskanie kitu, że każdy potrzebuje nie wiadomo jakiego sprzętu, bo jak nie to obciach.
To tylko potwierdza tezę, że każdemu wg potrzeb i czasem trudno zrozumieć odmienne zdanie... ;)
Mój instruktor z kursu 'A' twierdził, że 150cm3 jest wystarczające, bo on takim pyrka i go to bawi? Czy można się nie zgodzić? Tak, ale dla niego to był optymalny wybór...
Czy w temacie moto lepiej się jeździ 600+? Jak dla mnie TAK, miałem dwie 600, teraz mam litrowego GSXRa i ... pojawiła się żona, jazda z początkującą motocyklistką na 600 ;) Wystarczył by mi pewnie GS 500 ;) ale na moim jak wrzucę trójkę, to jak skuterem, biegów mogę nie dotykać ;)
Do tego mam WR450 i jak to porównać? Zupełnie inne sprzęty i zastosowanie - podobnie jest w temacie kawowym...
BTW "wystarczy 1/2" to też opinia taka se... mam znajomego, który śmigając po Europie (głównie Bałkany na weekend...) z "bardzo mocną grupą" zajeździł salonowego GS 500 w 2 lata prawie na śmierć ;) Szybko zmienił na 600...
-
Nikt tu chyba nie wyraził się, że "Anita nie bo nie"
No kolega siewcu napisał, że Anita nie, bo "przede wszystkim młynek". I OPV, którego niby nie ma a jednak jest. Poziom argumentacji ten sam - dlatego kolegę dopytałem. Mam nadzieję, że napisze cos więcej jak się pojawi. Może się uda rozwikłać tą zagadkową tezę.
-
Myślę, że lepiej byłoby nie przepychać się zbyt osobiście i emocjonalnie oczywistymi zagadnieniami. W końcu to tylko kawa, espresso = ziarna, ekspres, młynek, barista (przypomniała mi się ta oczywistość znana z Italii jako 4M). Ilość kombinacji jest pewnie nieskończona, a każdy z nas ma jakieś własne doświadczenia, również entuzjazmy i ograniczenia, takie i owakie spostrzeżenia. Warto po prostu słuchać różnych opinii. @siewcu ma swoje zdanie, Ty masz własne, a ja tu tylko się przyglądam i buduję kolejne refleksje, popijając sobie z 4 filiżanek podwójne espressi ;).
-
Mi nie chodzi o przepychanki tylko o argumenty. Każdy ma swoje zdanie, ale skoro kolega glosi pewien pogląd (do czego oczywiście ma prawo bo jesteśmy na forum) to ja mam proszę o uzasadnienie konkretnymi argumentami. Może też ja o czymś nie wiem? Nie wykluczam przeciez takej możliwości.
-
Myślę, że lepiej byłoby nie przepychać się zbyt osobiście i emocjonalnie oczywistymi zagadnieniami. W końcu to tylko kawa, espresso = ziarna, ekspres, młynek, barista (przypomniała mi się ta oczywistość znana z Italii jako 4M). Ilość kombinacji jest pewnie nieskończona, a każdy z nas ma jakieś własne doświadczenia, również entuzjazmy i ograniczenia, takie i owakie spostrzeżenia. Warto po prostu słuchać różnych opinii. @siewcu ma swoje zdanie, Ty masz własne, a ja tu tylko się przyglądam i buduję kolejne refleksje, popijając sobie z 4 filiżanek podwójne espressi ;).
Ale powinieneś doskonale wiedzieć, że na takim sprzęcie nie ma szans na idealne espresso.
-
Idealnego może nie -- ale wystarczająco dobre dla @lomax chyba tak?
-
No widzisz, a mowa była o idealnym od początku.
-
Różne są ideały. Z espresso też bywa różnie. Mój ideał rano różni się od ideału wieczorem; wiosenny ideał różni się od jesiennego itp. Mój ideał różni się od ideału sąsiada itd.
-
Ale wiesz dobrze, że bez porządnego młynka tego nie zrobisz. Pomijając ziarno, to właśnie on jest podstawą, a tu mowa o była o młynkach podstawowych.
A OPV - fakt, nie sprawdziłem, choć to było dopisane trochę na siłę. Największym problemem jest młynek i brak równego przemiału - i nie chodzi tu konkretną markę, bo wszystkie stożki zbudowane są podobne i różnice w przemiale będą minimalne. Wiem po prostu jaką różnicę czułem przy zejściu z Mazzera Super Jolly na taki stożek, efektów nie udało mi się powtórzyć. Rozmawiałem za to z wieloma osobami, które podobne manewry przerabiały(w jedną lub w drugą stronę) i wszyscy jak jeden mąż - im lepszy młynek, tym lepsze espresso i na małych stożkach(czyli np. taki, jak jest w Anicie) dobre espresso jest kwestią losową. Widziałem również wykresy pomiaru frakcji przemiału, niestety tylko w odniesieniu do C40. Znajomych z dostępem do sprzętu pomiarowego niestety nie mam(nie ten wydział PWr), żeby pokazać Wam różnicę czarno na białym, ale widząc, że robię kilka shotów pod rząd z młynka z płaskimi 64mm wszystkie wychodzą takie same, a stożki muszę przestawiać - wnioski nasuwają się same.Tak już jest, że młynek(zaraz za ziarnem) to drugi najważniejszy element układanki przy robieniu kawy...
-
Pewnie jest to prawdą i pewnie masz rację. Wiesz, niedawno kupiłem sobie stożkowy, maleńki Starseeker E55. I nie narzekam na efekty jego pracy. Espresso z płaskich żaren 83mm jest super, jest gęste i bardziej okrągłe. Ale nie potępiałbym stożkowych młyneczków w czambuł -- bo działają i espresso z nich też ma swoje pozytywne strony. Jest inne, ale jest OK. Specyfika "cięcia" ziaren jest zupełnie inna, ale wiemy o tym od zawsze. Wg włoskiej szkoły, młynki stożkowe nie za bardzo się nadają do espresso, ale gdy się nie ma co się lubi, to co?
-
czesc, uzytkuje Lelit Kate, młynek jak w Anicie, prze dłuższy czas byłem zadowolony jednak po kursie baristycznym zrobionym pod wplywem forum na sprzecie Ceado i po próbach na swoim sprzecie na mieszance ze szkolenia przeszedlem na Cunilla z plaskimi zarnami. Róznica bardzo zauważalna, długo ignorowałem pojawiające się tu sugestie o wyższosci płaskich żaren aż sam dostałem nauczke na własnych kubkach i filizankachsmakowych
-
Wiesz, niedawno kupiłem sobie stożkowy, maleńki Starseeker E55. I nie narzekam na efekty jego pracy.
Tylko widzisz, on nie ma typowych 38mm stożków :) To też sporo zmienia.
-
niedawno kupiłem sobie stożkowy, maleńki Starseeker E55. I nie narzekam na efekty jego pracy.
Czy warto to kupić? Jak to wygląda jeśli chodzi o jakość wykonania? Ja rozglądam się za młynkiem bardziej pod drippery i FP.
-
Myślę, że warto: -->> https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=15909.msg316721#msg316721. Na pewno fajniejsze to maleństwo niż np. Arco (droższy i ręczny, i trzeba non stop pędzelkować wylot).
-
Wiem po prostu jaką różnicę czułem przy zejściu z Mazzera Super Jolly na taki stożek, efektów nie udało mi się powtórzyć. Rozmawiałem za to z wieloma osobami, które podobne manewry przerabiały(w jedną lub w drugą stronę) i wszyscy jak jeden mąż - im lepszy młynek, tym lepsze espresso i na małych stożkach(czyli np. taki, jak jest w Anicie) dobre espresso jest kwestią losową.
To już jest jakiś argument na poparcie tezy.
Ale powinieneś doskonale wiedzieć, że na takim sprzęcie nie ma szans na idealne espresso.
Mam jeszcze takie pytanie podsumowujące (do kolegi siewcu): jaki zestaw (ekspres + młynek) twoim zdaniem jest w stanie zrobić idealne (twoim zdaniem) espresso?
-
długo ignorowałem pojawiające się tu sugestie o wyższosci płaskich żaren
Nie ma wyższości żaren według rodzaju. Wszystko zależy co się chce uzyskać, jakie napary się robi, z jakiego palenia kawy, geometrii, średnicy żaren, prędkości obrotów w danym młynku itd. Nic nie jest tak proste że można uznać ogólnikowo że jedno jest lepsze od drugiego, jak już to można porównywać konkretne żarna w konkretnych młynkach, co nie zmienia faktu że młynek w Anicie jest słaby i nie ma się co oszukiwać że wyjdzie z niego jakieś wybitne espresso.😉
-
Są. I to wiele razy powtórzone na forum. Ale masz tu dwa - stabilność temperaturowa(ale to problem nie tylko Anity) i, przede wszystkim, młynek. Dobra, dorzucę trzeci, brak OPV.
Stary, ty masz nastukane 5309 postów na forum i piszesz że Anita nie ma zaworu OPV :wow2: :doh:
(https://iv.pl/images/5850cb77674ba1f80fe7783cec46985d.md.jpg) (https://iv.pl/image/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.GZVpBYd)
Ja bym się na twoim miejscu następnym razem dwa razy zastanowił albo przynajmniej raz sprawdził zanim coś napiszesz.
Po drugie młynek: ma regulację śrubą mikrometryczną i to wystarczy, żeby dopasować przemiał. Można by się czepiać szybkości mielenia przy małych żarnach albo tego, że ziarna się grzeją w czasie mielenia (żarna stożkowe) albo w hopperze z racji umiejscowienia młynka w obudowie ekspresu ale realnie to są bzdury.
Stabilność temperaturowa: twoim zdaniem przy bojlerze 250 ml w trakcie zastępowania nagrzanej wody zimną w czasie 30 sekund temperatura spadnie na tyle, że espresso nie wyjdzie idealnie? To powiedz mi, jaki spadek temperatury według ciebie dyskwalifikuje espresso? O ile stopni? Bo oczywiście bawiłeś się PIDem i sprawdzałeś różnice w smaku espresso przy różnych temperaturach (np 87-88-89-90-91-92 st C). Robiłeś takie testy, prawda? Bo ja robiłem i wiem, przy ilu stopniach odchylenia czuć realnie różnicę ale na razie się wstrzymam, żeby ci niczego nie sugerować :szampan:
Ech, kolejny co dotknął jednej Anity i uważa że wie wszystko.
Stożkowe żarna mają większą tendencję do nierównomiernego przemiału. Polecam wrzucić to co wylatuje z młynka na sita pomiarowe, potem wrzucić to co wylatuje z młynków 55-64 Fiorenzatto, Eureka o płaskich żarnach i zobaczyć jakie są proporcje rozrzutu.
I do powtarzalności espresso preferuje młynki z programowalną dozą.
Anita ma tendencję do nadbudowywania początkowego ciśnienia nawet do 12 bar co oznacza dużo większą szansę na kanał w ciastku szczególnie jak zaczyna puszczać wodę bokiem prysznica, a zaczyna po pewnym czasie. Nawet regulacja jej OPV tego nie zmienia bo zawór reaguje z opóźnieniem.
Zrobienie szybko trzech espresso pod rząd na Anicie da inny smak pomiędzy pierwszą i ostatnią kawą - polecam sprawdzić.
I tak temperatura faluje i jest dość łatwe do sprawdzenia. sitko prawie jak ślepe z sensorem temperatury i zaworem mikrometrycznym dość poprawnie to pokazuje. By zobaczyć różnicę trzeba włożyć wypełnienie tworzywa o niskim cieple właściwym - to redukuje bufor wody w portafiltrze. Niektóre kawy ciemniej palone są na to bardzo odporne, niektóre jaśniejsze kwiatowe wcale. Zależy co kto lubi.