NS chyba nigdy nie miało ekspresu z profilowaniem ciśnienia, przynajmniej ja nic takiego nie widziałem. Produkują pod marką Victoria Arduino komercyjne dźwignie, to wyczerpuje temat.
Oczywiście, że nie wyczerpuje. Oceniasz dużo rzeczy z punktu widzenia swojej bańki, czy raczej naszej bańki - fascynatów siedzących na wąskim forum, użytkujących domowy sprzęt i oceniających jak jest gdzie indziej "na zdrowy rozum". W komercyjnych zastosowaniach liczą się zupełnie inne cechy niż w naszych domowych. Ja robię espresso przez kilka minut, samym wyrównywaniem kawy w sitku zajmuję się pewnie kilkadziesiąt sekund. Shot zajmuje mi czasami 90 sekund, gdzie wajchą przepływu poruszam kilkukrotnie. Barista w kanapie ma na wszystko np. półtorej minuty włącznie z wyczyszczeniem sitek. Komercyjna maszyna musi zdjąć mu z głowy maksymalnie dużo zadań. Manualna kontrola przepływu zajmuje za dużo czasu. Jeśli masz w barze np. 3 rodzaje kawy i trzy programowalne grupy, ustawiasz dla każej profil i potem już tylko mielisz, tampujesz i wciskasz przycisk. To nie znaczy, że maszyna nie ma kontroli przepływu, bo nie ma wiosła na grupie.
Znalazłem - ten system NS nazywał się Pulse-jet i pokazywali go w Aurelii. Dawali możliwość wyboru paru profili i zapowiadali, że w przyszłości da się to robić w pełni manualnie.
Młynek Mythos jest na rynku 20-30 lat.
Mnóstwo z tych marek istnieje od dekad, ale odrodziły się w nowych modyfikacjach w ostatniej dekadzie+. Może tutaj z kolei ja mam przekłamanie z powodu swojej perspektywy, ale wydaje mi się, że dopiero relaunch Mythosa przeprojektowanego z udziałem Hoffmana i Gwylima to ten moment, w którym Mythos wskoczył na dobre na piedestał.
To swoją drogą jeszcze inny temat - NS działa seksownie, a LM czy Cimbali raczej nie. LaMa jest jak Mercedes, NS jak Audi. Obie firmy stare i zasłużone, ale wiemy którą tradycyjnie powiązać z emerytowanym chirurgiem, a którą z 35-letnim CEO. Niezależnie od tego, czy to nadal prawda o tych markach, czy nie.
To co zrobili z młynkiem Swift mini
Młynek Swift to też przecież projekt, który ma 30 lat. Powstał dla Starbucksa i dopiero potem trafił na normalny rynek. Ale najwyraźniej ten segment nie jest priorytetem dla LaMa, tylko jakimś bardzo pobocznym uzupełnieniem. NS może tak samo myśleć o manualnej kontroli przepływu - w Oscarze i Musice tego teraz nie zrobią, bo za drogie, w komercyjnych maszynach może to nie mieć sensu.
Mają na swojej stronie zakładkę "La Marzocco Home" gdzie są odpowiednio ekspresy po 20 i 30 tyś zł, dla mnie to jest inteligentne inaczej, delikatnie mówiąc.
Czyli pewnie nie jesteś targetem. Daleko ci do emerytowanego chirurga
