Dwie sprawy - po pierwsze: czy za pomocą pojedynczego sitka Silvi da się jakoś porządnie pojedyncze espresso zrobić, czy jednak muszę wymieniać sitko, albo przestawiać się na doppio? Wiem, że trochę już na ten temat było (drobniejsze mielenie, mocniejsze ubicie...), ale może ktoś od ostatniego razu wpadł na jakiś genialny pomysł?
Po drugie:
Kwestia wygrzewania Silvi przed rozpoczęciem parzenia. Powszechnie (prawie) wiadomo, że maszyna musi się rozgrzać przed parzeniem, a trwa to dość długo, bo bierne wygrzewanie to minimum 20 - 30 minut, choć niektórzy włączają na godzinę przed parzeniem. Co prawda są sposoby na "oszukiwanie" Sylvii poprzez wygrzewanie grupy poprzez kilkukrotne przepuszczanie gorącej wody, a ja się zastanawiam czy nie wykorzystać zasad fizyki

.
Mianowicie co należy zrobić, żeby szybciej wygrzać maszynę? Podnieść temperaturę poprzez włączenie wytwornicy pary bez puszczania pary. Temperatura bojlera podniesie się dość znacznie skutkując wygrzaniem maszyny w czasie o mniej więcej połowę krótszym niż gdyby bojler grzał tylko wodę na kawę. Przy okazji robiąc poranne cappuccino jest już para w kotle, co prawda do espresso i tak trzeba spuścić parę i ochłodzić nieco bojler, no ale to już standardowa czynność.
No i teraz czy widzicie minusy w/w sposobu przyspieszonego wygrzewania? Niezbędnym wydaje się kontrola temperatury grupy, żeby nie przekroczyć optymalnej temperatury parzenia (później wystarczy zapamiętać czas wygrzewania), zwiększone ciśnienie/temp w bojlerze raczej zaszkodzić nie powinno, bo w końcu budowa maszyny jest do wytrzymywania tego dostosowana...
Jakieś za i przeciw?