kurcze , Panowie bez przesady - bez wagi nie da rady? - ja chcę kawę robić w kuchni , a nie w laboratorium

. Okej waga może się przydać gdy sprawa smaku kawy będzie rozbijać się o niuanse, a na razie ja jestem bardzo daleko od punktu w którym waga może się przydać. Najpierw ogół - potem szczegół (tak mi się wydaję)
Dziś rano minimalnie skręciłem młynek, zwiększyłem siłę ubicia - stosunek czasu do ilści naparu - jest bliski ideałowi (czas mierzony stoperem), kawa zaczyna wypływać w okolicy 6 sekundy.
Pojawiła się też crema ale cienka i nietrwała ( po 2 łykach i 2 minutach prawie znikła całkowicie).
Ciastko - po parzeniu - widać minimalną ilość wody na wierzchu, która szybko znika, ciastko łądnie wypada w całości:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/384469dd513d14dc.htmlCrema
zaraz po zaparzeniu:

Pomóż mi, robię espresso
chwilę później po 2ch łykach i 2 minutach:

Pomóż mi, robię espresso
a najgorsze jest to, że smak kawy jest beznadziejny i ani słodzenie, ani śmietanki i mleka nie za bardzo pomagają. Kawa jest gorzka, cierpka, bez żadnych niuansów smakowych - no nie do picia po prostu!
Zauważyłem jeszcze jedną niepokojącą rzecz - podczas parzenia przy zmniejszonym przemiale i mocniejszym ubiciu bo boku gniazda kolby skapuje woda - jakby ekspres nie dawał rady i ciśnienie w ukłądzie powodowało boczny wypływ wody - jakiś zawór bezpieczeństwa czy coś?!? Niemniej jednak co by się nie działo - efekt nie powinien być tak marny!