Przeprowadziłem sobie eksperyment z dwoma sitkami, standardowe 16g od Rancilio vs IMS 18g.
Generalnie kiedyś kupiłem na próbę sitko IMS ale coś mi nie pasowało w tej kawie i rzuciłem na bok, zapomniałem o nim i dziś do niego wróciłem.
Zrobiłem sobie espresso z tej samej kawoe, na praktycznie tych samych parametrach, IMS musiałem chyba delikatnie grubiej zmielić, w obu sitkach zastosowałem maksymalną dozę producenta.
- celowałem w uzysk 1:2 w 27s~
- kawa BRAZIL PINOT ANAEROBIC MICROLOT z Eurocafe
- temperatura 95C
I teraz... ekstrakcja IMS wygląda przyjemniej dla oka, wszystko wygląda pięknie, jednak smakowo nie mogę uzyskać podobnych aromatów, RS ma wyczuwalną słodycz z kwaskowością czerwonych winogron w tle,
natomiast IMS całkowicie chowa mi słodycz i praktycznie na pierwszy plan wysuwa się wytrawność, nie jest to żaden kwas, jednak dominuje cały aromat. Wiem... wiem... to weź pan zmiel drobniej IMS, zwiększ temperaturę i będziesz miał słodycz.
Tylko bardziej mnie zastanawia, że jednak zmieni się w ten sposób ekstrakcji, gdyż chcę zachować tę samą dozę, więc to spowoduje, że ten sam smak będę musiał uzyskać łamiąc te idealne normy espresso 25s 1:2 - zmielić drobniej i wydłużyć czas ekstrakcji.
I teraz dochodzimy do meritum, według mojego rozumowania, nie zawsze te same złote parametry spowodują uzyskanie tych samych efektów w różnych sitkach, być może to trywialne dla niektórych, ale dla mnie chyba nie do końca.