Moja siostra zamawiała od nich niedawno. Ja spróbowałem kilku i z trzech: Brazylia, Meksyk, Kolumbia, tylko ta ostatnia nie miała wyraźnych defektów typu aromaty stęchłe i dziwne (Meksyk), Fenolowe/Rio (Brazylia). Z Kolumbii nawet dało się zrobić kawę którą dało się w miarę przyjemnie wypić, trochę lepiej niż marketowe kawy. Mojej siostrze też najbardziej pasowała Kolumbia.
Podejrzewam, że skupują u importera jakieś odrzucone/stare partie ziaren w niskich cenach. Może to i lepiej, szkoda żeby się marnowało, ale nazywanie tego najlepszymi kawami, hmm.. Ja bym się nie zgodził. Nie wiem też na ile udaje im się zachować powtarzalność rezultatów wypałów.