Od 2 miesięcy jestem posiadaczem Ninja Creami. Postanowiłem się podzielić pierwszymi wrażeniami.
Na start - co to za maszyna. W przeciwieństwie do typowych maszyn do lodów które kręcą masą lodową w trakcie jej zamrażania, Creami bierze pojemnik z masą lodową zamrożoną w typowej zamrażarce i ją blenduje. Jest to szybkie (kilka minut) i głośne.
Kosztuje tyle co tanie maszyny kompresorowe, ja za powystawówkę zapłaciłem 900 zł. Potrzebuje dedykowanych pojemniczków na lody, 3 które przychodzą w komplecie to mało, więc trzeba od razu doliczyć kilka do ceny. Oryginalne są drogie, są zamienniki. Też drogie, ale mniej. Jakości dostatecznej.
Wobec tej maszyny marketingowcy narobili dużo mitów. Trudno je oddzielić od prawdy, wolałem nie oczekiwać zbyt wiele. Oczekiwałem, że:
- jakość wykonania będzie przeciętna jak na współczesne kuchenne AGD
- będzie można łatwo zrobić przyzwoite lody jednoskładnikowe (puszka mango / puszka ananasa / smakowy jogurt grecki / shake proteinowy)
- dobrze (choć niekoniecznie najlepiej) poradzi sobie z typowymi lodami, o ile te będą mieć umiarkowaną zawartość tłuszczu (bo jak zawartość tłuszczu jest duża to robi się masło)
Nie zawiodłem się.
Jakość - właśnie taka jakiej się spodziewałem. Choć jest kilka wkurzających mankamenów:
- można zrobić kilka lodów pod rząd....ale czasem dekiel się zacina na maszynie. Instrukcja mówi, żeby zaczekać 10 minut. Potrafi zepsuć plany...
- pojemniczki są tak zaprojektowane, że na dole mają trudne do oczyszczenia wgłębienia
Na razie przez awarię mam ograniczony dostęp do kuchni, więc prawdziwych przepisów nawet nie spróbowałem. Za to tych najprostszych...jak na 2 miesiące to sporo.
Marketingowcy twierdzą, że cokolwiek wrzucisz do maszyny, dostaniesz doskonałe lody. Nie zaskoczę Was stwierdzeniem, że to kłamstwo. Większość lodów jakie zrobiłem była bardzo smaczna (bo bazowała na smacznych składnikach), ale strukturę miała złą. Na różne sposoby:
* niektóre składniki się rozwarstwiają, inny jest dół a inna góra (nie wiem, czy to rozwarstwienie nie nastąpiło po zblendowaniu)
* jak jest zbyt dużo cukru bądź alkoholu, lody są miejscami wodniste w smaku i twarde a miejscami wodniste w strukturze i zbyt intensywne w smaku (próbowałem zrobić m.in. sorbet piwny....jeszcze muszę nad nim popracować. Puszka liczi w syropie zadziałałą podobnie)
* czasem lody są...mało kremowe
* raz uzyskałem lody jak drobny śnieg - bardzo lekkie, delikatne, szybko się topiące. Efekt ciekawy ale niezbyt przyjemny.
* maszyna działa tak, że zostawia niezblendowany lód na ściankach i na dnie. Czasem ten ze ścianek odpada w trakcie blendowania lub nakładania i nawet jak środek jest fajny to i tak w lodach lądują twarde kawałki. Można temu zaradzić blendując ponownie....jak dotąd mało mam z tym doświadczenia.
Niemniej niektóre proste lody są bardzo dobre:
* smakowy jogurt grecki
* puszka mango - za słodka ale poza tym świetna
* mango + mniej słodkie owoce (można w sieci przeczytać, że sprawdzają się ananas odsącony z soku / truskawka / jagoda kamczacka)
One mogą konkurować z przeciętnymi lodami z rzemieślniczymi. Do najlepszych im daleko ale stosunek jakości do efektu...liczyłem że będzie dobry ale i tak zaskoczył mnie na plus.