Do niedawna w ogóle nie wiedziałem o co chodzi z tymi pomidorami w Kenii. Może miałem wyjątkowe szczęście, może mam kubki płytkie, niewrażliwe. Piłem tą Kenię Rungeto, ale troszkę ciemniejszy wypał, z którego jak pamiętam Ela nie była do końca zadowolona. Nie była to ani najlepsza ani najgorsza Kenia jaką piłem. W każdym razie pomidora nie było, ani w zapachu, ani w smaku. Dopiero miesiąc temu, w cuppingu 20 kaw na ślepo spotkałem się z pomidorem w niezmielonym ziarnie, w naparze już dla mnie pomidor był niewyczuwalny. Wąchając ziarna domyślałem się, że może być to Kenia i tak było. Przy czym ta Kenia z cuppingu była na podobnym poziomie jak Rungeto któe piłem, natomiast droższa o 20 zł.
Ostatnio miałem też dziwną przygodę z Kenią, ale z innej palarni. Pod koniec paczki czyli jakoś koło 10 dni od otwarcia tak zmieniła nieprzyjemnie smak, że wyrzuciłem. Pierwszy raz mi się zdarzyło żeby coś tak złego pojawiło się w kawie czego wcześniej się nie wyczuwało. Myślę że aktualna pogoda mogła mieć w tym duży udział. Kawa zmienną jest. Tak sobie myślę że chyba lepiej cupping porównawczy robić na świeżo otwartych kawach niż na końcówkach.
Dla mnie docenianie kaw Andrzeja i Eli na forum jest zrozumiałe. Jednak jestem tylko domowym kawożłopem, który lubi gdy jedzenie i picie jest eksperymentem, doznaniem, podróżą. Podoba mi się w kawach Eli że ona gra ze smakami, skojarzeniami. Tak mi się wydaje, że nie próbuje tylko powielać udanego schematu, ale za każdym wypałem iść dalej jeśli to możliwe. Efekty są czasem lepsze, czasem gorsze jednak doceniam ten wysiłek, który często potrafi się przełożyć na zaskakująco pozytywne efekty przy rozsądnej cenie ziarenek. Niestety większość polskich palarni osiągnęła już ceny dla mnie powyżej poziomu rozsądku, przy moich realiach zarobkowych. Nie umniejszam tutaj wiedzy, umiejętności i wysiłku stojących za finalnym produktem, po prostu stwierdzam fakt.
Co do retoryki Andrzeja, wydaje mi się, że potrafię zrozumieć na ogół jaka myśl stoi za jego wypowiedziami, natomiast te słowa, w które ubiera myśli jak dla mnie robią złą robotę. Niektórzy zdaje się lubią mieć pod górkę, ja to rozumiem bo też często robię podobnie

Jednak nie sprawia mi problemu przyznanie się do błędu.
Szczympek zdradzisz mi gdzie dostajesz five elephant poniżej 40 zł w przeliczeniu na 250g? O ile transport nie zabija, to chętnie bym skorzystał, a może nawet więcej osób z forum.