Ja niestety (albo na szczęście) nie zamówiłem Pacamary ani Geishy, ale podczas ostatniego pobytu w Polsce, w moje ręcę wpadły Kenia Rungeto PB i Kostaryka Finca Santos, ale od początku.
Kawy zamówione jeszcze zza granicy (poniedziałek), w tym samym czasie co kawy i akcesoria z innych sklepów on-line, pocztą polską, przesyłką za pobraniem.
Wszystko było w środę rano, prócz dwóch wymienionych wyżej kaw, które doszły w... następny poniedziałek! W dodatku w mocno zniszczonym pudełku. Opóźnienie - spoko, trudno i tak ją wypije po powrocie, to zniszczone pudełko na duży minus. Listonosz pytał czy na pewno chce je przyjąć, ale że lot powrotny we wtorek to nie miałem wyjścia.
Przez powrotem do pracy jeszcze jeden dzień więc z radością i podekscytowaniem otwieram najpierw Kostarykę. Przyjemny, ale bardzo lekki zapach, w zasadzie tak lekki, że ciężko zdecydować co to jest. Orzechy? Mleczna czekolada? Wrażenia wizualne - bardzo marne. Przekolorowa kawa, od zielonkawych ziarenek po kompletnie czarne. Smak - ok, ale zupełnie bez rewelacji, słodka, czasem kwaskowata, ale bez wyrazu. Sprawdzam stronę - nie ma Kostaryki. Może ostatnie palenie? Biorę kawę do pracy, mielę na EK-43 - aeropress - przepis obecnego wicemistrza świata. To samo, nie można powiedzieć, że ta kawa jest zła, ale nie można powiedzieć też, że jest dobra. Powtórzone na V60, Chemex, Clever i French Press dla żony. Rezultat - nic ciekawego.
Kenia Rungeto PB. Tu trochę inaczej. Mocny, wydaje się kwiatowo-orzechowy? zapach. Pięknie wypalone, praktycznie każde ziarenko wygląda tak samo. Aż chce się pić! I tu rozczarowanie - pomidorowa. Podczas World of Coffee w Dublinie rozmawiałem z wieloma baristami i właścicielami dużych firm i od każdego słyszałem, że słaba, tania Kenia Peaberry ma smak pomidorów. Z czego jedyna Kenia PB, którą piłem i tego smaku nie miała to Kenia od Jamesa Hoffamana ze Square Mile. Każda jedna miała mocniejszy albo delikatniejszy zarys pomidorów. Ta Kenia to całkowicie pomidorowa. Niestety.
Z resztek kaw, które mam ja i moi przyjaciele, co jakiś czas robimy mały cupping i tym razem wzieły udział kawy z The Barn, Casino Mocca, Five Elephant, Rocket Bean, La Cabra, Da Matteo no i właśnie Mastro Antonio Kenia Rungeto PB. Najgorzej oceniona przez pięciu baristów ex aequo z Kenią Ngunguru od The Barn.
Niemniej nie wiem dlaczego, ale dalej mnie ciągnie, żeby coś zamówić. Następnym razem jak będę w Polsce to najpierw przeczytam opinie, którą się zachwycją użytkownicy, a później ją zakupię. Życzę sukcesów i dobrych kaw w przyszłości
