Mam nadzieję, że uda mi się ją wypalić jutro rano.
W ostatnim czasie jestem dość rzadkim gościem w palarni: jesteśmy w trakcie częściowej przeprowadzki do Gdańska. Palarnia pozostaje w Kołobrzegu i będziemy w niej dyżurować na zmianę z Antonio. Nad specycją będzie czuwał niezawodny Szymon

Jeśli chodzi o to, co ostatnio wyszło z mojej ręki, być może niepotrzebnie uległam sugestii kolegi z Wrocławia twierdzącemu, że moja Etiopia Konga jest "niedopalona". W niedzielę zrobiłam nieco ciemniejszą interpretację tej kawy i muszę przyznać, że znacznie bardziej ujmuje mnie "kwaskowata" słodycz dwóch pierwotnych wersji: z ziarenkami nieco trudniejszymi do gryzienia

Ostatnie palenie będzie ciekawe jako espresso, z dużą ilością kwiatów w aromacie.
Jak niektórzy z Państwa zauważyli, eksperymentowałam też z Keniami. Co do Ruthagati, zdecydowanie przemawia do mnie wersja późniejsza: z 5.08. Jest ona bardziej wyrazista od lipcowej. Odnośnie Rungeto pb, wykonałam do tej pory dwa profile, ale tu z kolei optuję za jaśniejszym, czyli pierwszym i taką wersję będę starała się powtarzać.
W niedzielę nastąpiło też pożegnanie z ziarnami Kolumbii La Cristalina. W postaci blendu "Pożegnanie Lata" rozstajemy się z Kostaryką Hacienda Sonora z obróbki naturalnej oraz Dominikaną Don Jimenez. Wypalone one zostały razem. W pażdzierniku pojawi się już nowy zbiór Don Jimeneza, w tym także być może eksperymentalne ziarenka z obróbki naturalnej.
Zastanawiam się, czy kupować nowe naturalne Kostaryki. Będę wdzięczna za wszelkie opinie i sugestie w tej kwestii.
W Trójmieście będę spędzać mniej więcej pół miesiąca. Może w perspektywie uda nam się otworzyć kawiarnię we Wrzeszczu. Nasza córka postanowiła sobie "zostać baletnicą", stąd nasza częściowa przeprowadzka oraz moja długa nieobecność na forum w ostatnich tygodniach.