Sporo kawy ostatnio zaparzam, przelewam, wypijam. Chyba nie powinienem się tak eksploatować, ale wychodzi na to, że kawa wciąż mi smakuje. Z takich codziennych testów wybranych kaw ostatnio zapamiętałem:
doskonałe espresso z Kenii ENDEBESS natural i również bardzo przyjemne espresso z
Brazylii Fazenda LONDRINA natural ferment.
Wszystkie kawy ostatnio sprawiają mi same przyjemności i zaskakują "słodyczą"

. Kilka dni temu sięgnąłem po pudełko, leżące na moim roboczym biurku od października, a zawierające garść ziarenek
Kolumbii El Diviso Bourbon SIDRA. Ku mojemu zdumieniu kawa ta wciąż ma swój ciekawy zromat żółtych śliwek i jest słodka. Biorąc to pod uwagę można przypuszczać, że aktualne palenie będzie żywe i treściwe przez kolejne 7 miesięcy czyli do świąt Bożego Narodzenia

. Być może do takiej zdumiewającej trwałości przyczynia się raczej chłodna atmosfera naszego magazyno-biura, a może po prostu kawa ta jest wyjątkowa.
Do przelewania dobre są wszystkie Eli kawy single-origin, nawet te oznaczone jako dobre do espresso. Te do espresso to są:
Kenia ENDEBESS,
Kolumbia La Claudina Natural,
Rwanda GICUMBI Natural,
Etiopia Denbi Uddo Natural -- czyli taka fajna przekrojowa czwórka naturali.
Kawy najbardziej przelewowe: El Diviso SIDRA, La Luisa Lychee, Kenie: Baragwi, Gicherori, Kainamui, Etiopie: Raro Boda, Etiopia BUKU Abel, Kelo Siko, KOKE Honey, Denbi Uddo. Czyli jak zwykle mamy tu Kolumbie, Etiopie, Kenie.
Warto sięgnąć po doskonały
Meksyk SantOli Natural Anacafe 14 oraz po sympatyczną
Kolumbię La Claudina Pink Bourbon. Właśnie tę ostatnią sobie zaparzyłem i wszytko wypiłem. Bardzo polecam też
Eli blend JUICY. Te trzy kawy to czyste słodziaki

.
Pisałem ostatnio częściej o moich najciemniejszych kawach. Teraz w sklepie są dwie:
Dark Chocolate i
Dolcezza Amarissima. Po paru tygodniach testów i decyzji mamy taką sytuację: te dwa blendy są komplementarne, podobne, palone do tej samej finalnej temperatury. Różnią się składem: w DC jest trochę pachnącego Hondurasu COMSA, a w DA jest za to Salwador z obróbki mokrej. Obie kawy są fajne i słodkie czyli niekwaśne

. Wcześniej chciałem z DA uczynić najciemniejszą kawę, ale też chciałbym mieć z tej kawy jeszcze trochę radości

. Status najciemniejszej zatrzyma Roma di Notte.