Autor Wątek: Mastro Antonio  (Przeczytany 1942360 razy)

Offline krystians Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 7410
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, Kalita, B75, Kompresso
  • Młynek: Kinu m47, Ode2
Odp: Mastro Antonio
« Odpowiedź #8415 dnia: 18 Maj 2026, 12:46:56 »
czy wrażenie kwaśnego smaku w kawie jest wprost proporcjonalne do jej temperatury czy jest odwrotnie? Wydaje mi się, że w gorącej kawie trudniej rozpoznać jej kwaskowatość
Ja w gorącej kawie czuję głównie gorycz. Temperatura poniżej 50°C  pozwala już pełniej wyczuć smak i aromat kawy.

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Mastro Antonio
« Odpowiedź #8416 dnia: 18 Maj 2026, 17:05:03 »
@WS w dripach rzeczywiście ta różnica jest czasami bardzo wyraźna. Prawie zawsze mam takie wrażenie rosnącej kwaskowatości w miarę stygnięcia naparu. Miałem problem z przełożeniem tego zjawiska na espresso. Wydaje mi się, że ten "legendarny kwas", który sprawia kłopot miłośnikom ciemniejszych kaw jest zauważalny od razu, gdy kawa jest gorąca. W miarę stygnięcia może bardziej wyraziste, zauważalne stają się inne walory espresso: gęstość, aromaty... Kwaskowatość może lepiej znosi stygnięcie niż gorycz, może całość łagodnieje -- często po ochłodzeniu mocno kwaśnej kawy odbieram ją lepiej niż na gorąco. Tak czy owak, gdy espresso jest już chłodne, a nie ma kwaskowatości, to raczej nie ma jej na gorąco... ;) Nie, chyba jednak zbyt mocne to twierdzenie?  :picardpalm:

Myślę, że moje nowe blendy spełniają wyśrubowane wymogi "braku kwasu" ;). Polecam, od najciemniejszej: Roma, Dolcezza, Dark.
« Ostatnia zmiana: 18 Maj 2026, 17:07:08 wysłana przez Antonio »

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Mastro Antonio
« Odpowiedź #8417 dnia: 23 Maj 2026, 15:20:55 »
Dwie z tych ciemniejszych kaw polecam w takim oto zestawie: Roma i Dolcezza.

W podobnej promocji można kupić dwie Eli kawki do espresso: La Claudina i ENDEBESS.

I w ogóle wszystkie aktualne promocje, 5-10% rabatu znajdziecie tutaj: Do espresso i do filtrów.

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Mastro Antonio
« Odpowiedź #8418 dnia: 02 Czerwiec 2026, 18:30:42 »
Sporo kawy ostatnio zaparzam, przelewam, wypijam. Chyba nie powinienem się tak eksploatować, ale wychodzi na to, że kawa wciąż mi smakuje. Z takich codziennych testów wybranych kaw ostatnio zapamiętałem: doskonałe espresso z Kenii ENDEBESS natural i również bardzo przyjemne espresso z Brazylii Fazenda LONDRINA natural ferment.

Wszystkie kawy ostatnio sprawiają mi same przyjemności i zaskakują "słodyczą" ;). Kilka dni temu sięgnąłem po pudełko, leżące na moim roboczym biurku od października, a zawierające garść ziarenek Kolumbii El Diviso Bourbon SIDRA. Ku mojemu zdumieniu kawa ta wciąż ma swój ciekawy zromat żółtych śliwek i jest słodka. Biorąc to pod uwagę można przypuszczać, że aktualne palenie będzie żywe i treściwe przez kolejne 7 miesięcy czyli do świąt Bożego Narodzenia :). Być może do takiej zdumiewającej trwałości przyczynia się raczej chłodna atmosfera naszego magazyno-biura, a może po prostu kawa ta jest wyjątkowa.

Do przelewania dobre są wszystkie Eli kawy single-origin, nawet te oznaczone jako dobre do espresso. Te do espresso to są: Kenia ENDEBESS, Kolumbia La Claudina Natural, Rwanda GICUMBI Natural, Etiopia Denbi Uddo Natural -- czyli taka fajna przekrojowa czwórka naturali.

Kawy najbardziej przelewowe: El Diviso SIDRA, La Luisa Lychee, Kenie: Baragwi, Gicherori, Kainamui, Etiopie: Raro Boda, Etiopia BUKU Abel, Kelo Siko, KOKE Honey, Denbi Uddo. Czyli jak zwykle mamy tu Kolumbie, Etiopie, Kenie.

Warto sięgnąć po doskonały Meksyk SantOli Natural Anacafe 14 oraz po sympatyczną Kolumbię La Claudina Pink Bourbon. Właśnie tę ostatnią sobie zaparzyłem i wszytko wypiłem. Bardzo polecam też Eli blend JUICY. Te trzy kawy to czyste słodziaki ;).

Pisałem ostatnio częściej o moich najciemniejszych kawach. Teraz w sklepie są dwie: Dark Chocolate i Dolcezza Amarissima. Po paru tygodniach testów i decyzji mamy taką sytuację: te dwa blendy są komplementarne, podobne, palone do tej samej finalnej temperatury. Różnią się składem: w DC jest trochę pachnącego Hondurasu COMSA, a w DA jest za to Salwador z obróbki mokrej. Obie kawy są fajne i słodkie czyli niekwaśne ;). Wcześniej chciałem z DA uczynić najciemniejszą kawę, ale też chciałbym mieć z tej kawy jeszcze trochę radości ;). Status najciemniejszej zatrzyma Roma di Notte.

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi