Ostatnio sporo się dzieje w naszym sklepie. Do metod alternatywnych polecam:
-- kolejne wydanie
zestawu najlepszych Kolumbii. Dwie kawy z plantacji La Luisa, Monteblanco Blueberry i El Mirador w blendzie z odrobiną Monteblanco Nectar Citrullus i El Diviso Sidra,
--
pięć Etiopii, wszystkie też dają fajne espresso,
--
Meksyk SantOli natural-- dwie Kenie:
Gicherori i doskonała, wybitna
Baragwi Rwambiti,
Do jasnego, kolorowego, owocowego espresso, a zatem także do przelewek:
-- dwie Kenie:
Kagumo i
ENDEBESS natural-- trzy świetne single z obróbki suchej:
La Claudina,
El Cerro,
Gicumbi,
Do bardziej namacalnego, typowego espresso:
--
cztery Brazylie,
--
Blendy Eli i mojeZ tych ostatnich kaw, polecam
dwie ostatnie paczki...Dziś postanowiłem sprawdzić jak reaguję na mleko po latach abstynencji. Szklaną butelkę świeżego mleka 3.8% z konkretnego gospodarstwa kupiłem z znanym markecie -- podoba mi się idea mleka single-orogin. Bardzo ładnie i bezproblemowo się spieniało. Łączyłem je z wieloma kawami: z moimi blendami, z Eli Keniami. Wrażenia zdumiewające. Po serii mlecznych kaw na moich blendach typu Stormy, Dark Chocolate, Roma di Notte -- dość zaskakująco wypadła znowu Ariadna -- jako uniwersalna, "kawowa" kawa. Ale po dłuższym obcowaniu z tymi mlecznymi połączeniami, wygrały kawy najjaśniejsze czyli Kenie. Nieprawdopodobne, ale jednak: cappuccini były niesamowicie delikatne, lekkie, pachnące. Doceniam walory spienionego mleka, jego niesamowitej słodyczy i jedwabistości, ale myślę, że bezpowrotnie jest to dla mnie raj utracony -- nieprędko sięgnę znowu po mleko o ile w ogóle. Jeśli kawa, to tylko kawa

.
W niedalekiej przyszłości po świętach będziemy mieli parę ciekawostek. Rzadko się zdarza jakaś Brazylia -- wykraczająca poza tę brazylijską "kawową" charakterystykę. Pewną wyjątkową słodyczą wyróżnia się już
"Nutty Honey" z obecnej oferty, ale wciąż jest to po prostu fajna Brazylia. Ciekawa jest Londrina, ale ma w sobie pewną trzecio-czwarto-falową dysharmonię. Ostatnio wpadła nam w ręce wyjątkowo aromatyczna i pełna pociągającej harmonii kawa o tajemniczym przydomku "Volcanic Fermentation" -- i miłość od pierwszego łyku z pierwszej próbki. Zobaczymy jak to wyjdzie z dużego pieca. Oprócz tego do moich blendów zaczną trafiać kolejne ziarna robusty z plantacji Kaweri z obróbki mokrej naturalnie. Z tejże plantacji pochodzi też wybrana przeze mnie skromna partia robusty z fermentacji drożdżowej. Cena tejże robusty przewyższa cenę wspomnianej Brazylii. Tak się ten rynek kawy ostatnio popsuł, że całkiem fajne Kolumbie i Salwadory są tańsze niż najtańsze Brazylie.