Przepraszam, nie zdążyłem się wpiąć w powyższy tekst, a w tapatalku tylko tyle mogłem wczoraj napisać.
@pj.w,
@Jarek T.,
@mr_j,
@Karsin,
@dav -- dziękuję pięknie za testy i refleksje. Próbkami były dwie mieszanki. 55 miała dwa składniki i nieco ciemniejszy profil: Brazylia Carmo Paranaiba i Honduras COMSA Natural. 57 składała się z kilku ziaren i miała jaśniejszy profil: trzy różne Brazylie, Honduras COMSA Natural, Kolumbia La Claudina Natural, Etiopia Idido Natural i trochę ziaren z mokrej obróbki: Salwador San Luis i Honduras COMSA. 55 była też nieco starsza -- o tydzień-dwa wcześniejsza data palenia.
@Jarek T. dość trafnie wychwyciłeś tę różnicę w składzie i aromacie

.
Prawie wszystkim bardziej smakowała 57, jako bardziej złożona, bogata -- słusznie

. Coś takiego jest i teraz w sklepie jako Chocolate Wave. Natomiast 55 to taka mieszanka jaką starałem się odtworzyć z książkowego tekstu przytoczonego gdzieś wyżej przez
@GostRado czyli Chocolate Wave z początków naszej pracy z kawą. I teraz pytanie. W którą uliczkę poszłaby większość zjadaczy espresso?
Zawsze jest z paleniem kawy sensoryczno-ekonomiczny dylemat. Wydaje mi się, że generalnie dobra kawa ludziom na ogół smakuje. Natomiast bywa, że zderza się z taką czy inną dobrą kawą miłośnik stricte "kawowej, ciemnej i niekwaśnej kawy". I mamy problem, i czasem negatywne opinie

.
W sklepie mamy trochę ciekawostek do espresso. Palone przez Elę: Gwatemala Rio Azul oraz Brazylia Babilonia Arara. Jedno i drugie daje świetne espresso -- dość różne jednak są to kawy. Gwatemala bardzo przyjemna i dość okrągła. Brazylia paradoksalnie, bardziej wysublimowana i smakowo "szczupła", dość owocowa, choć wcale nie jasno palona...
Gwatemala Huehutenango EspressoBrazylia Babilonia HAROLDO DE ALMEIDA