Dzięki za poczucie humoru

. Ale poważnie teraz. Przeróżne opakowania mieliśmy okazję "przerobić". W tej chwili wszystko, co jest z Synestezji jest pakowane w torebki 250g/500g z zipem i wentylem. Takie opakowania są w zasadzie dwojakiego "autoramentu": tzw. flat bottom bag oraz tzw. doypack czyli stand up pouch:

Inne rozwiązania są "mniej atrakcyjne" ze względu na brak "zamknięcia", jak dało się zauważyć po opinii z góry. Bardzo różnie wygląda sprawa jakości, solidności samych materiałów i wykonania takich torebek z zipem. Te z "normalnym" zipem na górze (doypack) są na ogół fajne i bardzo dobrze funkcjonują od wielu lat. Te nowsze z zakrytym zipem (flat bottom, trzeba go odsłonić, zrywając specjalny pasek) są tak złożone w produkcji, że często są z nimi kłopoty -- całe partie od niektórych producentów bywają koszmarem. Na szczęście wszystko się zmienia na lepsze.
Stosowanie w większych torebkach zipów jest moim zdaniem dyskusyjne. Od lat takie torebki stosujemy na zmianę ze zwykłymi, poczciwymi torebkami:

Sam zip to nie wszystko. Bardziej cenne dla mnie są: jakość materiałów a w zasadzie tzw. barierowość. Bywają takie torebki, choć wykonane z grubego materiału, że szczelnie przez nas zamknięte, nie są szczelne. Te "wyszydzone" natomiast, choć są wykonane z cieńszego materiału, są bardzo szczelne i mocne, a w dodatku wyprodukowane w Polsce

.
Niedawno przez jakiś czas moje kawy trafiały do takich torebek:

Świetną mają "barierowość" i "zgrzewalność"

. Są polskie, mają zip, wentylek, nawet flat bottom

. Mogłyby być idealne, bo nie ma żadnych problemów z zipem. Są tylko trochę za ciasne i nie są idealnie czarne ani matowe, wybieram więc te bez zipa, jakoś się też do nich przywiązałem:

Wszystko się jednak zmienia

.