Wyglądają super, ale zestaw 4 trochę słaby. 5 kaw i 4 z Salwadoru. Na pewno pyszne, ale super zestaw byłby z każda kawa z innego kraju 
No właśnie: o to mi chodziło

. To miały być tylko kawy z Salvadoru w ilości 5 sztuk (i każda inna) , ale w mnogości przedświątecznych zajęć po prostu zapomniałam o Pacas, która mi zapachniała w młynku do espresso jak Kenia : samymi czerwonymi owocami.
Pena Redonda do złudzenia natomiast przypomina mytą Etiopię. ..tyle, że okazuje się dużo słodsza. Na dodatek bez problemu zaparza się w espresso, wciąż utrzymując "jasny profil kawy nadającej się do "alternatyw". Dlaczego się tak dzieje? Odpowiedź jest prosta: Pacamara jest miękka i krucha a więc palenie "do dripa" będzie stosowne też do espresso. Cztery kawy, pochodzące z "jednego kraju" są dramatycznie różne i właśnie o to mi chodziło, żeby obalić w umyśle konsumenta mit Salvadoru jako "monolitu".
Niektóre z "salvadorskich" kaw są lekkie i ulotne jak mgła: kwiatowe i cytrusowe jak myte Etiopie, inne zaś czekoladowe i pełne jak Caturra czy Bourbon. Pośrodku znajdziemy feerię czerwonych owoców jak w mikrolocie Pacamara Honey el Divisadero. W przyszłym roku zapowiedzieć mogę..jeszcze więcej kaw z Salwadoru oraz Hondurasu

Dla ścisłości dodam, że Pena Redonda oraz Pacas Finca Hodurrita pochodzą z górzystej i mało dostępnej części Salvadoru, z rejonu Cheletenango:

Jest tam tak pięknie, że aż dech zapiera..a i kawy są pyszne.
Edit: @DrUsagi - porawiłem link do obrazka