Autor Wątek: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie  (Przeczytany 11596 razy)

Offline Marcino

  • Wiadomości: 24
GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« dnia: 17 Marzec 2017, 08:42:15 »
warto nabyć używkę za 600 ? podobno sprawny i odkamieniony (choć podejrzewam, że to jak autem, które "nie wymaga wkładu" ) ale cieknie woda "przez sitko" jak to sprzedający określił

Offline Miklas Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 3244
    • Instagram
  • Ekspres: Astoria CKE + sitka IMS, AeroPress, FrenchPress, Hario V60-02, V60-01, Kawiarka Bialetti 3tz
  • Młynek: Macap M4D, Kinu M47
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Marzec 2017, 08:51:22 »
Gorzej jakby nie ciekła ;-)

Marek.

https://www.instagram.com/mm_coffee_corner/ mój kawowy kanał na Instagramie. :-)

Offline Jeżyk

  • Wiadomości: 1831
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Marzec 2017, 08:52:53 »
Poczytaj ten temat. http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=2835.msg73097;topicseen#msg73097 Może nie całkiem ten sam model ale...
Nienawidzę wrednych ludzi, namawiających innych do swoich głupich przekonań.

Offline Marcino

  • Wiadomości: 24
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #3 dnia: 17 Marzec 2017, 08:59:56 »
Poczytaj ten temat. http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=2835.msg73097;topicseen#msg73097 Może nie całkiem ten sam model ale...

widziałem :) ale to ze dwie klasy wyżej więc może nie być wiarygodne. To tak jakby sobie wyrabiać opinię na temat BMW 3 na bazie modelu 7 ;) 

Offline Jeżyk

  • Wiadomości: 1831
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Marzec 2017, 11:45:54 »
Chyba właśnie odpowiedziałeś sobie, czy warto. Skoro BMW7 ma problemy, nie spodziewałbym się po trójce czegoś lepszego.
Nienawidzę wrednych ludzi, namawiających innych do swoich głupich przekonań.

Offline Tirno

  • Wiadomości: 10
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #5 dnia: 17 Marzec 2017, 11:52:44 »
Decyzje związane z wyborem maszyny tej konkretnej marki (Breville/Gastroback/Catler) mają dwa aspekty. Pierwsza sprawa to właśnie sama decyzja, że będzie to BMW... tzn. Breville, ponieważ to jest jednak inny świat, niż producenci, o których na tym forum czyta się najczęściej i wokół tego narosło mnóstwo nieporozumień oraz mitów, nieraz opartych na solidnych przesłankach, które jednak należy czytać we właściwym kontekście.

Breville jest marką luksusową w każdym tego słowa znaczeniu, ale jednak konsumencką, działającą na szerokim rynku. Nie specjalizują się w produkcji ekspresów, chociaż, kiedy już na ten rynek weszli, to trzeba przyznać, że solidnie odrobili lekcję (znacznie lepiej, niż większość firm o podobnym profilu). Ich atutem jest oryginalne, konsekwentne wzornictwo (odchodzące jednak od kanonów stylu „postprofesjonalnego gastro”, do jakiego przyzwyczają nas  zwykle włoscy producenci, którzy zdominowali rynek hobbistycznych maszyn domowych) - przy czym przez wzornictwo rozumiem nie tylko to, jak coś wygląda, ale przede wszystkim jak działa, jak się z danym urządzeniem wchodzi w interakcję. W ich maszynach nic nie jest przypadkowe, każdy element został przemyślany, zaprojektowany, przetestowany i starannie wykonany. Dodatkowo poddają te projekty wyrafinowanym testom symulującym kilkuletnią eksploatację, więc - w przeciwieństwie do większości innych producentów - rzadko podlegają zmianom, mającym na celu załatanie problemów, które użytkownicy wykryli już po wprowadzeniu na rynek. W efekcie już samo rozpakowanie takiego ekspresu stanowi wielką przyjemność, która nie gaśnie wraz z codziennym użytkowaniem.

Ponieważ jednak są firmą zorientowaną na (zamożnych) konsumentów, średnio ich interesuje nawiązywanie do pewnych schematów czy tradycji, do których przyzwyczaiły nas dominujące na rynku hobbistycznym firmy, wywodzące się z profesjonalnej gastronomii kawiarnianej. Tworzą swoje konstrukcje tak, by wytrzymywały kilka lat, a nie kilkadziesiąt, nie boją się (szlachetnych) plastików i silikonu, wnętrze maszyny ma być zoptymalizowane pod kątem oszczędności i wydajności, a nie dostarczać nieskończonych rozkoszy i możliwości do przeróbek dla domowych majsterkowiczów. Prawdopodobnie właśnie dlatego nie zawsze ich produkty mogą się przebić wśród hobbistów i na wielu podobnych do tego forach stanowią obiekt bezlitosnej nagonki, moim zdaniem zupełnie niesłusznie, ponieważ ich sztandarowe produkty w swoich segmentach mogą z powodzeniem zawstydzić jakością naparu najszlachetniejszych przedstawicieli włoskiej arystokracji, przy znacznie lepszej cenie.

Zatem o tym, czy warto w ogóle rozważać produkt tej marki powinny decydować osobiste oczekiwania kupującego - poza samym napojem, wiele osób zaspokaja w tym hobby także inne potrzeby, niż smakowe - jeśli ktoś ma duszę majsterkowicza raczej lub inżyniera, to zdecydowanie nie polecam. Także różnego rodzaju dodatkowe wynalazki, akcesoria, zabawki, niekoniecznie będą dostępne, zwłaszcza dla maszyn z niższej półki, choćby ze względu na specyficzne średnice sitek. Z drugiej strony, są to chyba jedyne maszyny na rynku, które producent dostarcza z takim bogactwem akcesoriów - jak kupisz nowego Oscara, to natychmiast musisz wydać kolejne pieniądze na tamper, przyzwoite sitko, prysznic i co tam jeszcze. Tymczasem Breville dostarcza nawet dzbanek do spieniania mleka bardzo przyzwoitej jakości.

Dodatkowym problemem specyficznym dla Polski jest całkowity brak lokalnego serwisu, autoryzowanego sprzedawcy i zainteresowania naszym krajem (nie wiem z czego to wynika). Breville w Europie nie prowadzi działalności, inna firma ma z nimi umowę i w różnych krajach działa pod różnymi markami sprzedając i serwisując ten sprzęt. W Polsce niby ma funkcjonować rosyjska marka Bork, ale jest to działalność w zasadzie podziemna. Dużo lepsza sytuacja jest w Niemczech (Gastroback) i u naszych południowych sąsiadów (Catler), stąd trochę tego sprzętu trafia do nas, głównie przez Allegro.

Tyle, jeśli chodzi o samo BMW.

Teraz kwestia konkretnego modelu. Tu się niestety schody zaczynają, bo Gastroback 42609 to - o ile mnie pamięć nie myli - odpowiednik 800ESXL Duo-Temp, czyli maszynka absolutnie z najniższej półki, raczej zbudowana z myślą o mało wymagającym i niewiele o kawie wiedzącym kliencie. Przede wszystkim jest to konstrukcja oparta o thermoblock, pozbawiona PID i prawdziwej preinfuzji. Cudów nie ma - stabilne temperaturowo to cudo nie będzie nigdy. Poprawnym rozwiązaniem problemów, jakie stawia thermoblock, przy zachowaniu jego istotnych dla producenta zalet, stanowi dopiero Breville Infuser czyli Gastroback 42611.

W efekcie w tej maszynie, jeśli jest w dobrym stanie, może od czasu do czasu zrobisz smaczne espresso (pod warunkiem, że masz już przyzwoity młynek), ale będzie poważny problem, żeby ten efekt powtórzyć. Jeśli do tego doliczyć brak gwarancji i serwisu, to mam wrażenie, że można zdecydowanie lepiej wydać 600 zł (najlepiej przelać na konto oszczędnościowe i dozbierać na coś lepszego, ew. kupić nowy ekspres w rodzaju jakiegoś DeLonghi - o takich samych ograniczeniach, jak ten konkretny model i gorszym wzornictwie, ale przynajmniej na gwarancji - bądź szukać używanej Gaggi czy Sylvii).

Offline Tirno

  • Wiadomości: 10
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #6 dnia: 17 Marzec 2017, 12:24:48 »
Jeszcze jedna uwaga, o której zapomniałem: wyciek, o którym wspomina właściciel, to prawdopodobnie efekt rozszczelnienia thermobloku. Bardzo charakterystyczna usterka dla tego typu konstrukcji i z tego, co pamiętam, w tym konkretnym przypadku trudna do samodzielnego naprawienia, bo odpowiednie uszczelki są nie do kupienia i kończy się na wymianie całego thermobloku, co z pewnością tanie nie jest, zwłaszcza u nas. W lepszych modelach Breville stosuje tzw. thermocoil, czyli konstrukcję o wszystkich zaletach, jakie ma thermoblock, ale pozbawioną jego wad, w tym także możliwości wycieku, ponieważ element nie jest wykonany z dwóch skręcanych połówek, które trzeba uszczelniać, tylko z jednego bloku metalu z zatopioną w środku rurką, przez którą płynie woda.

Offline grex

  • Wiadomości: 1041
  • Ekspres: Phin, Moka, Aeropress+FlaVin sRGB, Slowpresso, Frenchpress
  • Młynek: Eureka single dose
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #7 dnia: 17 Marzec 2017, 13:54:38 »
to co piszesz brzmi jak jakaś ulotka reklamowa....dosłownie :)

wyciek, o którym wspomina właściciel, to prawdopodobnie efekt rozszczelnienia thermobloku. Bardzo charakterystyczna usterka dla tego typu konstrukcji. W lepszych modelach Breville stosuje tzw. thermocoil, czyli konstrukcję o wszystkich zaletach, jakie ma thermoblock, ale pozbawioną jego wad, w tym także możliwości wycieku, ponieważ element nie jest wykonany z dwóch skręcanych połówek, które trzeba uszczelniać, tylko z jednego bloku metalu z zatopioną w środku rurką, przez którą płynie woda.
To do czego porównujesz to chyba konstrukcje marketowe... i to takie najtańsze.
W Delonghi 820/850 termoblok jest z jednego kawałka i ma rurki zatopione w aluminiowej formie. W Ascaso termobloki we wszystkich modelach mają taką właśnie konstrukcję, żadnych uszczelek tylko jedna bryła z rurkami ze stali nierdzewnej wewnątrz, a dodatkowo jest ona trzykrotnie większa (oversize) co zapewnia lepszy efekt grzewczy.
« Ostatnia zmiana: 17 Marzec 2017, 14:04:29 wysłana przez grex »

Offline Marcino

  • Wiadomości: 24
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #8 dnia: 17 Marzec 2017, 14:10:08 »
Decyzje związane z wyborem maszyny tej konkretnej marki (Breville/Gastroback/Catler) mają dwa aspekty. Pierwsza sprawa to właśnie sama decyzja, że będzie to BMW... tzn. Breville, ponieważ to jest jednak inny świat, niż producenci, o których na tym forum czyta się najczęściej i wokół tego narosło mnóstwo nieporozumień oraz mitów, nieraz opartych na solidnych przesłankach, które jednak należy czytać we właściwym kontekście.

dziękuję za tak szczegółowe wyjaśnienie tematu :)
fakt, faktem, że zwróciłem na niego uwagę przez wygląd właśnie ale w końcu lepiej żeby urządzenie działało prawidłowo niż stało i wyglądało ... :P

Offline Tirno

  • Wiadomości: 10
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #9 dnia: 17 Marzec 2017, 14:24:35 »
to co piszesz brzmi jak jakaś ulotka reklamowa....dosłownie :)

Piszę, to co uważam. Jeśli się z czymś nie zgadzasz, to możemy o tym podyskutować. Breville zdecydowanie wyróżnia się odmiennym podejściem i wzornictwem, a zbiera moim zdaniem często niezasłużone cięgi, i nikt nie oskarża krytyków o to, że piszą pamflety na zamówienie konkurencji. Nie jest to marka dla każdego hobbysty, ale spora część krytycznych uwag, nawet celnych, niekoniecznie ma kluczowe znaczenie dla każdego potencjalnego użytkownika. Dlatego będę tej marki bronił, bo uważam, że otwierają bardzo ciekawe dla wielu osób możliwości za niezłą cenę. Nie są to ekspresy, z którymi człowiek ma zostać do końca życia, ale nie rozumiem czemu się zakłada, że auto można/trzeba zmienić po kilku latach, a ekspres ma wytrzymywać dekady. Zwłaszcza dla osób, które zaczynają przygodę z prawdziwym espresso i nie są do końca pewne czego będą chcieć za jakiś czas, Infuser lub DualBoiler stanowią bardzo ciekawą stację przesiadkową w mojej opinii.

To do czego porównujesz to chyba konstrukcje marketowe... i to takie najtańsze.

W pełni zgoda - dokładnie to wcześniej napisałem, że akurat ten konkretny model (Duo-Temp czyli Gastroback 42609) to jest urządzenie z najniższej półki, segment supermarketowy, jeśli chcesz.

Offline grex

  • Wiadomości: 1041
  • Ekspres: Phin, Moka, Aeropress+FlaVin sRGB, Slowpresso, Frenchpress
  • Młynek: Eureka single dose
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #10 dnia: 17 Marzec 2017, 15:04:28 »
jeżeli jesteś jakimś dystrybutorem tej marki i chcesz poprawić jej odbiór w oczach konsumentów to warto byłoby szczegółowo obfotografować ten sprzęt ale nie na zewnątrz tylko od środka. Jak wygląda termoblok, ile waży, jak wygląda pompa, grupa i jej poszczególne elementy. Zrobić jakąś próbę stabilności temperaturowej i zamieścić na Youtube itp.

W przypadku Breville praktycznie nie ma tego typu materiałów. Ascaso publikuje takie rzeczy i klient sam może się przekonać, że ten sprzęt jest złożony z solidnych, metalowych komponentów.

Obudowa i bajery nie są takie ważne, ważniejsze to co w środku. A z tym niestety jest kiepsko... ten film pokazuje, że w maszynach Breville, i to nawet tych nieco droższych grupa kawowa jest...plastikowa (jak ekspresy marketowe za 400zł) https://i.ytimg.com/vi/CVba0aGGGDo/maxresdefault.jpg Ten sam chwyt stosują producenci ekspresów marketowych, obudowa niby metalowa ale to zmyłka bo w środku królestwo plastiku. Przy cenie +/- 2000. za taki ekspres to jest nieporozumienie, włoskie firmy oferują sprzęt w pełni metalowy i to już od poziomu ok. 1500zł.
« Ostatnia zmiana: 17 Marzec 2017, 15:46:11 wysłana przez grex »

Offline Jeżyk

  • Wiadomości: 1831
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #11 dnia: 17 Marzec 2017, 16:12:56 »
Breville zdecydowanie wyróżnia się odmiennym podejściem i wzornictwem, a zbiera moim zdaniem często niezasłużone cięgi
Czy niezasłużone? Jeden z kolegów na forum miał przykry przypadek wyłamania zębów w młynku tej właśnie firmy. Plastikowa zębatka nie podołała ziarnom kawy.
Breville jest marką luksusową w każdym tego słowa znaczeniu
Może, ale nie u nas. U nas to jest złom. Zdecydowanie wolę włoskie pancerne młynki czy ekspresy niż "wybitnie luksusowe dziadostwo" Jest jużjedna taka bardzo znana na naszym rynku jankeska firma Kitchen Aid. Zrobili ekspres i młynek za niebotyczne pieniądze, które wydane rozsądniej można porównać do kupna Trabanta do BMW 7.
Nienawidzę wrednych ludzi, namawiających innych do swoich głupich przekonań.

Offline siewcu Mężczyzna

  • Wiadomości: 5379
  • Ekspres: LaPa EP, Aiden, za dużo dripperów
  • Młynek: Ode 2, Aergrind, Krinder
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #12 dnia: 17 Marzec 2017, 16:39:07 »
Gdyby to była luksusowa marka, to na pewno byłoby o niej słychać więcej, niż jakieś pojedyncze sztuki i byłoby tym sprzętem zainteresowanie. I na pewno firma, która oferuje luksusowy sprzęt za niezłe pieniądze, nie zrobiłaby czegoś w stylu plastikowej grupy... Wygląd? To nie ma prawa być argumentem przekonującym do zakupu sprzętu, bo każdy ma inny gust - a jak się kończy rozmowa o gustach wiedzą wszyscy. Rozszczelniający się termoblok to już w ogóle kpina, w ekspresie za 500 zł to by jeszcze przeszło, ale 500 zł to nie kosztuje, tylko trochę więcej... Do tego dokładając brak serwisu i sieci sprzedaży w Polsce okazuje się, że pod każdym względem lepsza będzie jakakolwiek sprawdzona konstrukcja - taka, która nie jest wynalazkiem, którą ludzie znają i są w stanie powiedzieć jakie konkretny sprzęt ma wady i zalety. A ten długi post wyżej... IMO to typowo marketingowa paplanina, mająca na celu przekonanie klienta do zakupu sprzętu, ale klienta, który się na sprzęcie nie zna - i klienta leniwego, któremu nie będzie chciało się szukać ile kosztują ekspresy podobnego segmentu ale innych producentów. Ascaso, z krajową dystrybucją i serwisem na miejscu - zaczyna się od bodaj 1200 zł, sprzęt znany. Rancilio Silvia - ciut ponad 2000 zł, sprzęt znany. Rocket - zaczyna się chyba od 4500 zł, sprzęt również znany, z dystrybucją w Polsce. A bierzesz takiego Gastrobacka, trzeba go kupować np w Niemczech, płaci się za to 600 euro z tego co widziałem(42611, 42609 jest za 400 euro), i dostaje się sprzęt, którego nikt w tym kraju nie zna, prawdopodobnie mało kto naprawi, i wychodzi na to, że to taki super ekspres, którego zrobienie kosztuje tyle, za ile jest sprzedawany... I nie bez powodu taki np Rocket kosztuje te 4500 zł, a Gastroback 2500 zł - sprzedając to trzeba zarabiać, a tak jak jest to w przypadku większości towarów na rynku, za małe pieniądze nie dostanie się porządnego sprzętu o jakości tych z wysokiej półki...

Offline PiotrekBM Mężczyzna

  • Wiadomości: 1339
  • Ekspres: LM LM
  • Młynek: Kafatek MC4, Kinu M47, Comandante IH, Ditting KE 640 V (= Mahlkonig K30 V), Acaia Lunar
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #13 dnia: 17 Marzec 2017, 17:49:57 »
@siewcu
" A bierzesz takiego Gastrobacka, trzeba go kupować np w Niemczech"

w Polsce dostępny jest pod nazwą Stollar, jesli ktos zainteresowany
Z tego co znalazłem to dostępny m.in na  www.przyjacielekawy.pl
« Ostatnia zmiana: 17 Marzec 2017, 17:56:49 wysłana przez PiotrekBM »

Offline Tirno

  • Wiadomości: 10
Odp: GASTROBACK 42609 - szybkie pytanie
« Odpowiedź #14 dnia: 17 Marzec 2017, 17:55:43 »
Trochę się niemiło robi, nie wiem skąd taka agresja i potrzeba wbicia oponenta w ziemię oraz oskarżenia o ukryte komercyjne zamiary (zakładam, że każdy, kto na tym forum jest z powodów komercyjnych i coś sprzedaje, powinien to ujawnić w swoim profilu; ja tego nie zrobiłem, bo jestem zwyczajnym hobbistą i kawę traktuję przyjemność oraz źródło fascynujących doznań). Z tego, że ktoś wspomina o przewagach Ascaso, nie wnoszę od razu, że coś sprzedaje. Mogę się nie odzywać, wydawało mi się, że warto czasem spojrzeć na zagadnienie z różnych punktów widzenia i że na tym polega przyjemność uczestniczenia w dyskusji, że się spokojnie i z szacunkiem słucha argumentów i wymienia swobodnie poglądy.

Chętnie się odniosę do trzech ostatnich wypowiedzi. Dyskusja jest trochę abstrakcyjna, ponieważ Breville/Gastroback/Catler nie ma w Polsce sprzedawcy i serwisu, a co za tym idzie podstawowa atrakcyjność tego sprzętu znacznie spada, bo są to urządzenia zaprojektowane tak by, przetrwać typowy okres eksploatacji - gwarancję i jeszcze trochę i nikt nie udaje, że mają wytrzymać znacznie dłużej. Z tego powodu trudno w Polsce komuś jednoznacznie ten sprzęt polecić, bo musi się liczyć z ryzykiem, że jak coś się zepsuje (a w produktach tego typu poziom awaryjności jest z góry przez producenta założony i znany, to są po prostu ekonomiczne wyliczenia co się jeszcze opłaca z punktu widzenia operacyjnego oraz percepcji marki, ponieważ zbudowanie linii produkcyjnej, która dostarcza produkty w 100% bezawaryjne jest niemożliwe i ekonomicznie niesensowne; zresztą produkty włoskich tuzów też w 100% bezawaryjne nie są, nawet nie zdziwiłbym się, gdyby przeciętnie były wadliwe częściej).

Nie widzę nic zdrożnego w używaniu plastiku jako takiego, plastik plastikowi nierówny. Te części plastikowe, z którymi użytkownik ma do czynienia, są wykonane z materiału bardzo dobrej jakości i przyjemnie się ich dotyka. Mam bezpośrednie porównanie z konstrukcjami z podobnej półki firmowanymi przez Gaggię czy np. ze znacznie droższym Oscarem i tam plastiki też są, tyle, że znacznie gorsze, a wykonanie bywa toporne (polecam uważną kontemplację kratki ociekowej w Oskarze, która wygląda jakby ktoś przygotował zbrojenie pod zalanie betonem, a nie jak element, którego użytkownik ma z przyjemnością dotykać i go oglądać).

Jeśli chodzi o bebechy, żyjemy w świecie, w którym urządzenia konsumenckie są budowane nie tak, by przetrwać całe życie użytkownika. To jest dyskusja na zasadzie czy lepszy jest szwajcarski zegarek mechaniczny czy dobry Casio lub jeszcze lepiej Apple Watch - istnienie jednego, nie przeczy istnieniu drugiego, każdy produkt ma swoje grono odbiorców i miłośników, warto zwrócić uwagę, że ten plastikowy szajs zwykle lepiej odmierza czas.

Jestem typem kuchennego geeka, mam dziesiątki różnych urządzeń i gadżetów, zarówno z segmentu konsumenckiego, jak semi pro lub typowe urządzenia sprzedawne na rynek gastro (włącznie z profesjonalnym piecem do pizzy). Zależnie od stopnia zaangażowania oraz potrzeb wybieram to, na czym mi bardziej zależy i raz to są produkty bardziej konsumenckie, raz bardziej gastro. Mam też trochę doświadczeń z ekspresami z dolnej i średniej półki renomowanych marek, jak Gaggia, La Pavoni, Nuova Simonelli czy Bezzera i nadal będę się upierał przy tym, że Breville jest konsumenckim produktem luksusowym. Konsumenckim właśnie. Co oznacza, że znacznie większe szanse zadowolenia z jego użytkowania będzie miał ktoś, kto przygodę z kawą zaczyna, niż ktoś, kto pół życia spędza na drążeniu tematu. Warto też spojrzeć na sprawę właśnie z perspektywy kogoś mniej doświadczonego.

W normalnym kraju, gdzie Breville jest obecny jako sprzedawca, gwarant i serwisant, kwestię plastikowych lub nieplastikowych bebechów załatwia serwis i prawa konsumenta. Dla końcowego użytkownika liczy się więc przyjemność z użytkowania oraz efekt w filiżance. i uważam, że w obu tych aspektach Breville dostarcza atrakcyjną ofertę, zarówno w porównaniu z markami typowo komercyjnymi, jak i z niektórymi produktami renomowanych producentów na rynek profesjonalny.

Śmiem twierdzić, że ktoś, kto rozpoczyna przygodę z espresso, w kraju w którym może nabyć produkty Breville w autoryzowanej sieci, ma znacznie większą szansę osiągnąć bezstresowo dobry wynik w filiżance kupując maszynę Breville, niż np. Rancilio Silvię, Gaggię Classic czy Oscara, a w przypadku Dual Boilera to się rozciąga także na wyższy segment rynku semi-pro. Może dobrym przykładem jest porównanie z takim Oscarem. Na temat tej maszyny słychać prawie same ochy i achy, jak to jest wspaniale zbudowana, na profesjonalnych komponentach, jakie daje możliwości itp. Jest też znacznie droższa od np. Infusera. Ale ktoś, kto nie spędzi kilku tygodni na pogłębianiu swojej wiedzy i umiejętności, nie ma szansy z tej maszyny wycisnąć porządnego naparu, ani utrzymać jej w dobrym stanie, będzie też musiał sporo w nią zainwestować - kupić tamper, ślepe sitko do backflashu (o ile zrozumie, że to potrzebne, raczej pozwoli by mu maszyna obrosła złogami, bo w dokumentacji nie ma słowa na temat takiego czysczenia). Odkamienić jej też nie będzie umiał i mógł - instrukcja mu w tym nie pomoże. Jako metodę utrzymania czystości i odkamienienia, producent zaleca coroczne wymienianie prysznica i uszczelki. I to tyle. Porównajcie to sobie teraz z Infuserem, w którym w komplecie dostaje się komplet sitek, ze ślepym włącznie, środki czystości, filtr, a maszyna sama przypomina, kiedy trzeba wykonać backflush i ma na to specjalną, automatyczną procedurę. Być może użytkownik Infusera będzie miał pecha i coś mu się po upływie gwarancji zepsuje - nadal zapłaci prawd. mniej za naprawę, niż ktoś, kto używał przez trzy lata Oscara bez backflasha i odkamieniania. Oczywiście profesjonalista lub świadomy tego co robi amator, pewnie wyciśnie z Oscara więcej, ale przecież nie o to się spieramy. Istnienie maszyn w rodzaju Oscara nie neguje z definicji sensu istnienia takich produktów, jak te, które oferuje Breville i nie rozumiem czemu one tyle agresji wywołują.

Nie wiem, czy mieliście kiedykolwiek maszynę Breville’a w rękach. Tam naprawdę nie ma nieprzemyślanych detali. Każdej części dotyka się z przyjemnością, Pomyślano również o schowkach na akcesoria, instrukcja jest tak napisana, że jeśli komuś chce się ją przeczytać, to ma spore szanse zrobić dobrą kawę, w komplecie jest wszystko, prócz samej kawy, żeby ekspresu używać i o niego dbać. Ludzie, którzy kochają to hobby powinni to raczej doceniać, a tymczasem z niezrozumiałych dla mnie powodów te maszyny wywołują agresję. To, że Wy ich nie potrzebujecie, nie znaczy, że nikt z nich nie skorzysta. Czemu to ma być gorszy wybór, niż np. Silvia (powszechnie chwalona jako wybór dla początkującego) nie pojmuję, bo nawet najbardziej doświadczony użytkownik Sylvii może tylko marzyć o takiej stabilności, powtarzalności i komforcie, jakich np. Infuser dostarcza na co dzień. Jak to Anglicy mawiają: the proof is in the pudding, więc o jakości ekspresu powinna świadczyć przede wszystkim jakość naparu, powtarzalność jego wykonania, przyjemność, którą się z tego czerpie, łatwość obsługi i konserwacji oraz bezawaryjność. W niektórych z tych aspektów pewnie Breville wypada gorzej, w innych wypada świetnie i nie rozumiem czemu to ma być takie tabu, żeby o tym mówić…

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, bez względu na to co o tej marce sądzą.
« Ostatnia zmiana: 17 Marzec 2017, 17:58:44 wysłana przez Tirno »

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi