No więc ....
Wczoraj dotarł do mnie Sette 270W.....
Generalnie chęć zamiany z Eureki na Sette była podyktowana głównie wbudowaną wagą i potencjalnie łatwą zmianą grubości mielenia na inne niż ekspres metody ( używam jeszcze Aeropressa )
Pierwsze wrażenie ?
Lżejszy niż Eureka ale ładnie spasowany i wyglądający solidnie.... Obudowa z tworzywa ale solidnej grubości więc nic nie trzeszczy ani nie skrzypi.... Pojemnik na kawę

całkiem ładny mieści mniej więcej 250g....Co ważne dosyć szczelnie trzyma pokrywka bo wchodzi nawet z delikatnym oporem... Można więc trzymać kawę bez obawy że zbyt szybko zwietrzeje...
Pierwsze użycie :
Ustawiłem podziałkę na poziom 5E i jazda...
zdefiniowane ustawienie 18g - nasypało 16,5g
Efekt - nierówny strumień i lekkie błotko
kolejne Ustawienie 3 E
Tym razem waga trafiła niemal idealnie 17.9 g
Efekt - 60 s i jakieś 3g naparu

no i tak sobie przestawiam i przestawiam...
poszło jakieś 200g i wciąż nie trafiłem w ustawienia idealne
ale jestem przekonany ze takie istnieją...
Problemy z ustawieniem wg mnie spowodowane tym że....
-18 g młynek mieli jakieś 4s i tylko tyle mamy na przestawienie grubości no bo żarna powinno się przestawiać w trakcie mielenia...
- waga jest delikatna i delikatne dotkniecie portafiltra w trakcie mielenia powoduje zatrzymanie namielania, a dotknąć nietrudno bo pokrętło regulacji jest dosyć blisko uchwytu portafiltra...
Z tego co zauważyłem jako pierwsze plusy...
- nie jest głośniejszy niż Eureka
- kawa jest idealnie "puchata"
- w zasadzie nic nie rozsypuje się na boki ...po zmieleniu jest idealny kopczyk...
- jest po prostu ładny...
Aha...aplikacji Acaia BrewBar na Androida jeszcze nie ma, ma lada chwila pokazać się jakaś beta..
Jeżeli ktoś już dostał ten młynek to może podzieli się swoimi nastawami pod espresso...