Co do Twojego ostatniego zdania - to jesteś po prostu ignorantem
Spokojnie. Kolega nie napisał, że przekonujesz, tylko, że Twój zachwyt jest jak przekonywanie.
Kolega niepotrzebnie pisał o moim zachwycie. Ze wszystkim można dyskutować, ale nie z czyimiś wrażeniami i odczuciami

Poza tym z góry założył, że nie piłem dobrego espresso.
Założyłeś wątek, który prowadzisz tak, że ciężko cokolwiek powiedzieć.
Absolutnie. Raczej ciężko wejść w dyskusję ze mną, a to dlatego, że jedyne o czym piszę to moje osobiste obserwacje i wrażenia. Nie wymądrzam się na temat budowy ekspresów, ekstrakcji, itp., bo 90% z Was by mnie zjadła na śniadanie merytorycznie, więc jak nie wiem to nie mówię

Ale wstawiłeś film i o nim jednak można coś powiedzieć, wiele można powiedzieć na podstawie obserwacji ekstrakcji. Crema pod koniec powinna przez kilka sekund wypełniać niemal całą objętość kieliszka. U Ciebie widać kilka milimetrów żółtej kreski -- zupełnie jak z systemu supercrema (który już ponoć zdemontowałeś) czy coś. Czy się mylę? zaproś to się przekonamy 
Piszesz, że widziałeś filmy z perfekcyjnym espresso (najpierw powoli, delikatnie, bardzo wąski strumyk, który z czasem nieco grubnie, nabiera na sile i dynamice, na koniec blednie, a cała objętość filiżanki jeszcze chwilę musuje, stabilizuje się, a na powierzchni widać cały proces parzenia) i wiesz jaka jest różnica -- w smaku jest taka sama. Często jest ona nawet jeśli wszystko wygląda wzorowo.
Tutaj się nie kłócę, jeżeli z filmu da się zobaczyć słabą ekstrakcję, to być może jest ona słaba – co nie zmienia faktu, że ja jestem zachwycony efektem

Tak – sitka zdemontowałem i kupiłem kilka normalnych sitek (żeby było śmieszniej za 4 zapłaciłem tyle co za jedno z supercrema. Ja mam osobiście problem z oceną strumienia, bo w dobrych ekspresach kawa pięknie wpływa po rynience, a mu kolba kończy się badziewiastym plastikiem z dwoma plastikowymi otworami z których kawa raczej strzela, a nie wypływa. Jeszcze nie jestem na tyle zaawansowany, aby tak jak Ty rozłożyć na części pierwsze proces ekstrakcji, więc tym ciężej mi się do tego odnieść. Tutaj biorę na słowo wszystko co piszecie. Może nie wszystko, bo jak kolega wczesnej porównał ekstrakcję, to ekspresu automatycznego, to nawet jako początkujący, się nie zgadzam z tym.
Zapraszam oczywiście na kawę – mieszkam w Warszawie

Piszesz, że wiesz jak smakuje espresso bo byłeś we Włoszech, nie Ty jeden, ale niestety znaleźć dobrze zaparzoną kawę we Włoszech nie jest tak prosto jak legenda głosi. Wszędzie Kimbo i bylejakość, kwas i brud. I domyślam się, że ten poziom w domowych warunkach nietrudno osiągnąć. Domyślam się, że dla wielu to nawet wysoki poziom.
Ja mam inne wrażenia. Byłem w różnych miejscach – na Południu Włoch rzeczywiście dużo kwachu, okolice Neapolu – tak, ale jeżeli chodzi o Rzym, to mi osobiście kawa tam smakował w większości lokali. Gdzie piłem? W typowych włoskich kawiarniach przepełnionych rano Włochami pijącymi cappuccino i przegryzając cornetto. Jeżeli wszystko co piłem, było słabe, to znaczy, że to co słabe, mi bardzo smakuje.
Na koniec coś co mnie dziwi najbardziej. Porównujesz smak do włoskiego wyznacznika, a piszesz, że parzysz Kenie i Rwande (palone raczej jasno niż średnio, a co dopiero włoskie bardziej niż średnio w stronę ciemnego) i do tego Ariadnę. Wszystko Ci smakuje. Superfajnie, aż za.
To może trochę rzeczywiście uprościłem. Kawę włoską najbardziej przypominają mi mieszanki Arabici i Robusty (piłem dwie Ariadna oraz jakaś inna nazwy nie pamiętam). Kenia i Rwanda to dla mnie jakiś ewenement. Nie potrafię ich wprost opisać, są pełne smaku, jednocześnie mają słodycz, bez goryczy, bardzo aromatyczne. Dla mnie te dwa smaki to coś wspaniałego. Podobnie zresztą Kolumbia i Brazylia Santos, aromatyczne, delikatne, ale nie włoskie. Wydaje mi się, że włoskie miały rzeczywiście trochę więcej kwasu (może za sprawą Robusty?) Niezależnie od tego czy to smak Włoch czy nie, na Kenię to chyba sobie zamówię abonament i będę pił ją hektolitrami. Coś wspaniałego. A przy tym, żeby było śmiesznie, Etopia, która jest słodka, zupełnie mi nie podchodzi.
Może być tak, że wszystko co spiłeś we Włoszech właśnie tak smakowało -- niedoparzony kwas -- i teraz też tak jest, dlatego różnice w smaku pomiędzy porzeczkową Kenią, a klasyczną Ariadną są akceptowalne i porównywalne do Itali. Może się grubo mylę, ale po prostu znam bardzo mało osób (żeby nie powiedzieć, że wcale), które na początku drogi kawowej cenią jednocześnie takie spektrum terroir. Najczęściej miłośnicy włoszczyzny stronią od owoców i odwrotnie.
Właśnie Ariadna smakuje zupełnie inaczej niż Kenia (wg mnie). Nie potrafię opisać wprost róznic, ale Kenia wydaje mi się jakimś boskim naparem, słodkim, romatycznym, a Ariadna jakby bardziej kawowa, mocniejsza, też aromatyczna, ale jakby miała więcej kofeiny. Bardzo ciężko mi wprost ponazywać te smaki.
Podsumowując, cały wątek wygląda mi na -- mam nadzieję, że Twój dalszy pobyt na forum pokaże, że tak nie jest -- bardzo sprytny marketing szeptany, na który ciężko znaleźć dowód (że niby stare delongi? niedorzeczność).
Ano tak właśnie, tylko sprytniej, z odrobioną pracą domową, ale efekt ten sam: my się tu nie znamy, jesteśmy snobami, zwykły kowalski tego nie potrzebuje, prosto i tanio, takie tam.
Nie piszę tego aby Cię obrazić czy zniechęcać, sam lubuję się we wszystkich tanich opcjach (jak phin) które ułatwiają dostęp do taniej smacznej kawy w każdym domu, ale aby zwrócić Ci uwagę jak to może być odebrane z zewnątrz. Udzielasz się tylko tu i w drugim swoim pytaniu, nick wybrałeś też niemal losowy, bez awatara, bez lokalizacji, bez historii. Moje gadanie i tak już niczego nie zmieni, zbyt daleko mój wpis od Twojego dla leniwych internautów.
pozostaje życzyć smacznej kawy 
Oczywiście nie jest to marketing szeptany. Jeżeli jakiś marketing, to tylko reklama dla Mastro Antonio i to jawna. Na pewno nie reklamuje DeLonghi. Trafiłem na ekspres za 140 zł. Nowy kosztuje ponad 1000 zł. Nie zapłaciłbym tyle z kilku względów - badziewiasty plastik na kolbie, jest głośny, filiżanki jeżdżą podczas ekstrakcji, tacka ociekowa to tragedia. Poza tym jak już wydawać ponad 1000 zł, to lepiej kupić coś sensownego.
może żeby było wiarygodniej, poniżej linki, które mnie może uwiarygdnią:
1. Ekspres: (trzeba skaskowac spację z adresu)
Ht tp://allegro.pl/ekspres-delonghi-ec330s-i6663988563.html
2. Dzbanek Brita, który polecił mi Jeżyk (paradoksalnie zapłaciłem za niego tyle co za ekspres)
Ht tp://allegro.pl/dzbanek-filtr-brita-elemaris-xl-3-5l-7-wkladow-i6512307048.html?snapshot=MjAxNy0wMS0yOVQyMjowOTo1N1o7YnV5ZXI7NmM4YjRkMDdjNmIwYmMxZTI1OGVlNDY3ZGIxZDRiNWI0ZTdkMzg2MmQzNTU1YmU3MTMxYTljY2UwYjg2NWYwYQ==
I nie mówię, że jesteście snobami (czasami się zastanawiam czy tak nie jest, ale nigdy tego nie powiedziałem). A nawet gdybyście byli snobami, to bardzo miłymi i pomocnymi

Lokalizację dodam, awatar też mogę, a w innych wątkach się nie udzielam, bo niczego sensownego nie wniosę (może z czasem to się zmieni

)
W o ogóle to dzięki za przemyślaną i szeroką opinię!
