Autor Wątek: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.  (Przeczytany 51427 razy)

Offline DrUsagi Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 6342
  • Ekspres: Conti CC100 PM, FE-AR La Peppina, Arrarex Caravel, alternatywa, w renowacji: Pedretti KIM Express
  • Młynek: Gastronomiczne 65mm, małe stożki głównie pod alternatywę
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #45 dnia: 03 Luty 2017, 23:46:50 »
Chyba nie o urabianie chodzi a bardziej jednak o szukanie smaku.

Nie raz i nie dwa po analizie tego co ma być pite radzimy zapomnieć o cisnieniu i przelewać. Nie raz phina i tygielek czy kawiarke proponujemy.

Wielu osobom chcacym pic espresso nie chodzi o espesso.
LMWDP #469

Offline Adam_1234

  • Wiadomości: 131
  • Ekspres: Bezzera Magica S, moka Bialetti, FP
  • Młynek: MACAP M2D, Nivona CafeGrano 130
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #46 dnia: 04 Luty 2017, 21:00:11 »
za każdym razem piękna crema. Żadne pieniądze, a jakość - super, ekstra. Serio.

Gdzie jest ta piękna crema? Co innego piszesz, co innego pokazujesz :).

WS - spieszę z wyjaśnieniem gdzie ta piękna crema - kawa jaką robiłem to była czysta arabica. Nie z każdej arabici wychodzi super crema.
Dzisiaj piłem Ariadnę (80% Arbica : 20% Robusta) i poniżej film z cremą. Czy jest piękna? Zależy jak kto definiuje piękno :)
Aby wyświetlić film, należy usunąć spację z adresu (chyba, że jeden z moderatorów będzie tak miły jak ostatnio i zamieni ten adres na link)

http://youtu.be/AzdoRS2CV_k#




Jeżyk – bardzo fajnie podsumowałeś ten wątek. W podobnym duchu wypowiadał się jeden z najlepszych polskich baristów (niestety nie pamiętam nazwiska) – kupić dobrą kawą, mielić i parzyć jakkolwiek.  Ja niestety nie mam zacięcia majsterkowicza, więc celowałem bardziej w niższy przedział cenowy – Ascasco ARC, ale w międzyczasie wpadł mi w ręce ten Delonghi.

Szczympek – ja właśnie nie chciałem pisać, że ktoś przesadza, bo nie mam takiej pewności czy to przesada, raczej chciałem pokazać swój przypadek jako inny niż klasyczny schemat, tzn. można być bardzo zadowolonym za niewielkie pieniądze.


I jeszcze kilka słów o jakości naparu. Dzięki forum bardzo dużo się dowiedziałem i zyskuje już dziś w bardzo wielu punktach:
1.   Wiem, że kawa musi być z palarni (tutaj znalazłem info o Mastro Antonio) i uważam, że to bardzo bardzo duży krok w mojej przygodzie z kawą.
2.   Dowiedziałem się co jest nie tak z moim ekspresem (kamień) i dzięki temu nie mam dziś lury.
3.   Przeczytałem jakie sitka będą pasowały do mojego ekspresu (w oryginale jest jakieś badziewie ze sztucznym ciśnieniem – nie wiem do czego).
4.   Dowiedziałem się jak ubijać kawę, a także mielić kawę.
5.   Dowiedziałem się jaki kupić młynek (oczywiście nie mam profesjonalnego, ale żarnowy Nivona i tak jest lepszy od 80% tandety na rynku).
6.   Dowiedziałem się o konieczności rozgrzania ekspresu (niby detal, a wielu początkujących nie wie)
7.   Dowiedziałem się, że filiżanki trzeba nagrzać – drobnostka, a jednak w smaku wielka różnica.
8.   Dowiedziałem się o dzbanku Brita, woda jest smaczniejsza, przez to kawa, nie mówiąc o braku kamienia.
Te wszystkie punkty i tak powodują, że moja kawa jest dzisiaj 100 razy lepsza niż rok temu. Jak wymagania urosną, to pewnie sprzęt się zmieni, ale czasem warto docenić to co się ma :)
« Ostatnia zmiana: 04 Luty 2017, 21:09:07 wysłana przez fux »

Offline Jeżyk

  • Wiadomości: 1831
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #47 dnia: 04 Luty 2017, 21:55:16 »
Adam, no właśnie nie na darmo wszyscy mówią, że najważniejszy jest młynek i to co z niego wyleci. A jak się to połączy z wodą to sprawa drugorzędna. Arc jest całkiem fajną maszynką pomimo niewielkich rozmiarów. Jest takim małym skubańcem potrafiącym się odwdzięczyć za dobre traktowanie. Ekspresy z małymi bojlerami nie są mistrzami powtarzalności i wydaje się, że trudno je okiełznać. Jednak gdy się człowiek do niego przyłoży i włoży w niego trochę serca, to można się zdziwić. Brak czy niewielka stabilność temperaturowa jest ich największą wadą. Dlatego większe maszyny z lepszą stabilnością temperatury wytworzą lepsze w smaku espresso. Można wówczas wyczuć różne niuanse smakowe, których próżno szukać w naparze z taniego, maleńkiego ekspresu. To może się wydać dziwne ale tak jest. Jak to, zapyta ktoś, przecież w specyfikacji ekspresów z dolnej półki podają, że ciśnienie jest do 18BAR a wystarczy 9. No i temperatura też będzie taka jak powinna. Poza tymi parametrami jednak liczy się też coś innego. Poprawnie zmielona, właściwa ilość kawy, ubita i zaparzona we właściwej temperaturze i ciśnieniu kawa odda wszystko co ma najlepsze. Przy najlepszych staraniach można uzyskać czasem nawet dość dobre i poprawne espresso, jednak nie za każdym razem. Nie chcę odstraszać nikogo od kupna taniego ekspresu czy sprzętu do alternatyw, bo nie o to mi chodzi. Po prostu z gorszego sprzętu można wycisnąć  coś naprawdę dobrego ale ze sprzętu lepszego tą dobroć uzyskamy częściej i z mniejszym wysiłkiem. No i jednak z tymi niuansikami smakowymi też tak będzie. Jednym nie będzie przeszkadzało to, że w kolbie taniego ekspresu jest zaworek produkujący sztucznie cremę a inny pomyśli o usunięciu tego zaworka. Nie uważam się za jakiegoś wybitnego kawosza o wysublimowanym smaku wyczuwającym każdy niuansik w espresso. Nie, lubię kawę, mam sprzęt do jej zaparzania z niego korzystam jak potrafię najlepiej. Podziwiam ludzi potrafiących w espresso wyczuwać delikatne smaczki. Ja też je wyczuwam, ale nie w takiej ilości i różnorodności jak niektórzy je opisują. I konkluzja: Pamiętajcie, mierzcie siły na zamiary i przykładajcie większą wagę do jakości kawy niż ekspresu.
Nienawidzę wrednych ludzi, namawiających innych do swoich głupich przekonań.

Offline Miklas Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 3244
    • Instagram
  • Ekspres: Astoria CKE + sitka IMS, AeroPress, FrenchPress, Hario V60-02, V60-01, Kawiarka Bialetti 3tz
  • Młynek: Macap M4D, Kinu M47
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #48 dnia: 04 Luty 2017, 22:41:28 »
Przepraszam, ale jak dla mnie to na twoich filmikach od samego początku leci wodnista lura. Dokładnie taka jak w moim automacie Krupsa. Dla tego właśnie zacząłem szukać alternatywy dla tej lury. Myślałem o taniej używanej dźwigni z ebay, a skończyło się na używanym HX'sie. Przepraszam, mogę wydawać się arogancki, ale sam piłem taką kawę i szkoda mi było takiego dobrego ziarna, też od Antonia, na zatracenie w moim automacie. Jutro nakręcę filmik jak to u mnie wygląda.

Sam tego pewnie nie wiesz, ale dla każdego na tym forum, kto doświadczył dobrego espresso Twój zachwyt jest jak przekonywanie, że ziemia jest płaska.

Marek.

https://www.instagram.com/mm_coffee_corner/ mój kawowy kanał na Instagramie. :-)

Offline Adam_1234

  • Wiadomości: 131
  • Ekspres: Bezzera Magica S, moka Bialetti, FP
  • Młynek: MACAP M2D, Nivona CafeGrano 130
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #49 dnia: 04 Luty 2017, 23:05:47 »
Przepraszam, ale jak dla mnie to na twoich filmikach od samego początku leci wodnista lura. Dokładnie taka jak w moim automacie Krupsa. Dla tego właśnie zacząłem szukać alternatywy dla tej lury. Myślałem o taniej używanej dźwigni z ebay, a skończyło się na używanym HX'sie. Przepraszam, mogę wydawać się arogancki, ale sam piłem taką kawę i szkoda mi było takiego dobrego ziarna, też od Antonia, na zatracenie w moim automacie. Jutro nakręcę filmik jak to u mnie wygląda.

Sam tego pewnie nie wiesz, ale dla każdego na tym forum, kto doświadczył dobrego espresso Twój zachwyt jest jak przekonywanie, że ziemia jest płaska.

Marek.
Może to nie tyle arogancja co niezrozumienie tematu. Kompletne. Nie musisz się wysilać z filmem, wystarczy, że wpiszę na youtube "perfect espresso" (chyba, że Twoje espresso jest lepsze niż najlepsze na youtube). W każdym razie jestem pełen uznania oceny jakości kawy na podstawie wyglądu (strumień jest konsekwencją dziwnie skonstruowanego filtra, a koloru raczej nie widzisz właściwego ze względu na to, że był ciemno i nagrywałem telefonem, więc nie wiem jak to oceniłeś).

Co do Twojego ostatniego zdania - to jesteś po prostu ignorantem. Gdybyś przeczytał dokładnie wątek, to zrozumiałbyś, że nikogo nie przekonuję do niczego i nie mówię, że moja kawa jest najlepsza na świecie. Dowiedziałbyś się także, że zaliczam się do grupy, która piła dobra espresso (co w zasadzie nie ma żadnego znaczenia) - byłem kilka razy we Włoszech i mam porównanie. Myślę, że nie ma potrzeby, abyśmy dyskutowali - Ty masz prawo do własnego zdania, a ja do własnego. Ja nie mam potrzeby przekonywania nikogo do niczego. Jeśli Ty masz, to przekonuj kogoś innego.


Offline Miklas Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 3244
    • Instagram
  • Ekspres: Astoria CKE + sitka IMS, AeroPress, FrenchPress, Hario V60-02, V60-01, Kawiarka Bialetti 3tz
  • Młynek: Macap M4D, Kinu M47
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #50 dnia: 04 Luty 2017, 23:12:35 »
Oceniłen to po tym jak od początku ekstrakcji leci rzadkiej konsystencji płyn a z czasem jeszcze rzadszej, pozostawiając na końcu 2- 3mm cremę z mieszanki 20% robusty.

Marek.

https://www.instagram.com/mm_coffee_corner/ mój kawowy kanał na Instagramie. :-)

Offline dopeman

  • Wiadomości: 1044
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #51 dnia: 04 Luty 2017, 23:15:29 »
Miałem ekspres plastikowy rowenta, miałem też gaggia classic, da się lepiej, kluczowy będzie tu młynek. Ale to przecież żadna nowina :)

Offline Krakus Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 3282
  • Ekspres: Ascaso Arc ++, ECM Casa V
  • Młynek: C40 IH RC, Niche Zero
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #52 dnia: 05 Luty 2017, 00:03:47 »
A ja powiem tak - automat do kawy to bardzo fajna rzecz, sam używam stareńkiej Jury i Krupsa. Jura lepsza, bo trwalsza, Krups mniejszy. Jakość kawy z autoamtu i z ekspresu to dwie różne bajki. Jak nie spróbujesz, nie przekonasz się.
Automaty nie dają cremy - dają pianę - było już parę razy o tym w różnych wątkach.

Ekspresy z małymi bojlerami
I to jest cały ból - aktualnie (a właściwie od 2012 roku) Arc nie ma bojlera, ma termoblok. Potwornie niestabilnie sterowany i potwornie niedogrzany. Wiem coś o tym, bo od paru tygodni metodycznie z tym walczę.
« Ostatnia zmiana: 05 Luty 2017, 00:09:12 wysłana przez Krakus »

Offline Jeżyk

  • Wiadomości: 1831
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #53 dnia: 05 Luty 2017, 00:38:17 »
Arc nie ma bojlera
Kiedyś jak sam napisałeś, miał. Ja aż tak nie śledzę zmian we wszystkich ekspresach. 
Nienawidzę wrednych ludzi, namawiających innych do swoich głupich przekonań.

Offline donkiszot Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 7056
  • Ekspres: v X ) ( ū \≈/ ] [ \ . / [↗ '] …
  • Młynek: C40MK3; Aergrind; KM3873; Wilfa; Santos Silent
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #54 dnia: 05 Luty 2017, 12:10:45 »
Co do Twojego ostatniego zdania - to jesteś po prostu ignorantem
Spokojnie. Kolega nie napisał, że przekonujesz, tylko, że Twój zachwyt jest jak przekonywanie.

Założyłeś wątek, który prowadzisz tak, że ciężko cokolwiek powiedzieć.

Ale wstawiłeś film i o nim jednak można coś powiedzieć, wiele można powiedzieć na podstawie obserwacji ekstrakcji. Crema pod koniec powinna przez kilka sekund wypełniać niemal całą objętość kieliszka. U Ciebie widać kilka milimetrów żółtej kreski -- zupełnie jak z systemu supercrema (który już ponoć zdemontowałeś) czy coś. Czy się mylę? zaproś to się przekonamy ;)

Piszesz, że widziałeś filmy z perfekcyjnym espresso (najpierw powoli, delikatnie, bardzo wąski strumyk, który z czasem nieco grubnie, nabiera na sile i dynamice, na koniec blednie, a cała objętość filiżanki jeszcze chwilę musuje, stabilizuje się, a na powierzchni widać cały proces parzenia) i wiesz jaka jest różnica -- w smaku jest taka sama. Często jest ona nawet jeśli wszystko wygląda wzorowo.
Piszesz, że wiesz jak smakuje espresso bo byłeś we Włoszech, nie Ty jeden, ale niestety znaleźć dobrze zaparzoną kawę we Włoszech nie jest tak prosto jak legenda głosi. Wszędzie Kimbo i bylejakość, kwas i brud. I domyślam się, że ten poziom w domowych warunkach nietrudno osiągnąć. Domyślam się, że dla wielu to nawet wysoki poziom.

Na koniec coś co mnie dziwi najbardziej. Porównujesz smak do włoskiego wyznacznika, a piszesz, że parzysz Kenie i Rwande (palone raczej jasno niż średnio, a co dopiero włoskie bardziej niż średnio w stronę ciemnego) i do tego Ariadnę. Wszystko Ci smakuje. Superfajnie, aż za.
Może być tak, że wszystko co spiłeś we Włoszech właśnie tak smakowało -- niedoparzony kwas -- i teraz też tak jest, dlatego różnice w smaku pomiędzy porzeczkową Kenią, a klasyczną Ariadną są akceptowalne i porównywalne do Itali. Może się grubo mylę, ale po prostu znam bardzo mało osób (żeby nie powiedzieć, że wcale), które na początku drogi kawowej cenią jednocześnie takie spektrum terroir. Najczęściej miłośnicy włoszczyzny stronią od owoców i odwrotnie.


Podsumowując, cały wątek wygląda mi na -- mam nadzieję, że Twój dalszy pobyt na forum pokaże, że tak nie jest -- bardzo sprytny marketing szeptany, na który ciężko znaleźć dowód (że niby stare delongi? niedorzeczność). Ano tak właśnie, tylko sprytniej, z odrobioną pracą domową, ale efekt ten sam: my się tu nie znamy, jesteśmy snobami, zwykły kowalski tego nie potrzebuje, prosto i tanio, takie tam.
Nie piszę tego aby Cię obrazić czy zniechęcać, sam lubuję się we wszystkich tanich opcjach (jak phin) które ułatwiają dostęp do taniej smacznej kawy w każdym domu, ale aby zwrócić Ci uwagę jak to może być odebrane z zewnątrz. Udzielasz się tylko tu i w drugim swoim pytaniu, nick wybrałeś też niemal losowy, bez awatara, bez lokalizacji, bez historii. Moje gadanie i tak już niczego nie zmieni, zbyt daleko mój wpis od Twojego dla leniwych internautów. ;) pozostaje życzyć smacznej kawy :szampan:

essewissa

  • Gość
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #55 dnia: 05 Luty 2017, 13:08:37 »
Co tutaj komentować, to na filmiku to jakaś berbelucha jest, a nie espresso :) Z drugiej strony bym tak w czambuł nie potępiał włoskiego espresso, Włosi to nie nie Niemcy, czy Anglicy, że byle g...op....... Espresso lubi drogie zabawki jak ktoś fajnie napisał, albo wysokie IQ i kombinacje plus masa pracy. Ostatnio na angielskim forum kawowym przeczytałem, że Fiorenzato f64 ma około 15gr retencji. Wywalacie tyle z młynka
przed każdym strzałem? Do tego dochodzi jeszcze czystość młynka, ekspresu i multum innych zmiennych.

Offline Adam_1234

  • Wiadomości: 131
  • Ekspres: Bezzera Magica S, moka Bialetti, FP
  • Młynek: MACAP M2D, Nivona CafeGrano 130
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #56 dnia: 05 Luty 2017, 13:40:10 »
Co do Twojego ostatniego zdania - to jesteś po prostu ignorantem
Spokojnie. Kolega nie napisał, że przekonujesz, tylko, że Twój zachwyt jest jak przekonywanie.
Kolega niepotrzebnie pisał o moim zachwycie. Ze wszystkim można dyskutować, ale nie z czyimiś wrażeniami i odczuciami :) Poza tym z góry założył, że nie piłem dobrego espresso.
Założyłeś wątek, który prowadzisz tak, że ciężko cokolwiek powiedzieć.
Absolutnie. Raczej ciężko wejść w dyskusję ze mną, a to dlatego, że jedyne o czym piszę to moje osobiste obserwacje i wrażenia. Nie wymądrzam się na temat budowy ekspresów, ekstrakcji, itp., bo 90% z Was by mnie zjadła na śniadanie merytorycznie, więc jak nie wiem to nie mówię :)
Ale wstawiłeś film i o nim jednak można coś powiedzieć, wiele można powiedzieć na podstawie obserwacji ekstrakcji. Crema pod koniec powinna przez kilka sekund wypełniać niemal całą objętość kieliszka. U Ciebie widać kilka milimetrów żółtej kreski -- zupełnie jak z systemu supercrema (który już ponoć zdemontowałeś) czy coś. Czy się mylę? zaproś to się przekonamy ;)
Piszesz, że widziałeś filmy z perfekcyjnym espresso (najpierw powoli, delikatnie, bardzo wąski strumyk, który z czasem nieco grubnie, nabiera na sile i dynamice, na koniec blednie, a cała objętość filiżanki jeszcze chwilę musuje, stabilizuje się, a na powierzchni widać cały proces parzenia) i wiesz jaka jest różnica -- w smaku jest taka sama. Często jest ona nawet jeśli wszystko wygląda wzorowo.
Tutaj się nie kłócę, jeżeli z filmu da się zobaczyć słabą ekstrakcję, to być może jest ona słaba – co nie zmienia faktu, że ja jestem zachwycony efektem :) Tak – sitka zdemontowałem i kupiłem kilka normalnych sitek (żeby było śmieszniej za 4 zapłaciłem tyle co za jedno z supercrema. Ja mam osobiście problem z oceną strumienia, bo w dobrych ekspresach kawa pięknie wpływa po rynience, a mu kolba kończy się badziewiastym plastikiem z dwoma plastikowymi otworami z których kawa raczej strzela, a nie wypływa. Jeszcze nie jestem na tyle zaawansowany, aby tak jak Ty rozłożyć na części pierwsze proces ekstrakcji, więc tym ciężej mi się do tego odnieść. Tutaj biorę na słowo wszystko co piszecie. Może nie wszystko, bo jak kolega wczesnej porównał ekstrakcję, to ekspresu automatycznego, to nawet jako początkujący, się nie zgadzam z tym.
Zapraszam oczywiście na kawę – mieszkam w Warszawie :)
Piszesz, że wiesz jak smakuje espresso bo byłeś we Włoszech, nie Ty jeden, ale niestety znaleźć dobrze zaparzoną kawę we Włoszech nie jest tak prosto jak legenda głosi. Wszędzie Kimbo i bylejakość, kwas i brud. I domyślam się, że ten poziom w domowych warunkach nietrudno osiągnąć. Domyślam się, że dla wielu to nawet wysoki poziom.

Ja mam inne wrażenia. Byłem w różnych miejscach – na Południu Włoch rzeczywiście dużo kwachu, okolice Neapolu – tak, ale jeżeli chodzi o Rzym, to mi osobiście kawa tam smakował w większości lokali. Gdzie piłem? W typowych włoskich kawiarniach przepełnionych rano Włochami pijącymi cappuccino i przegryzając cornetto. Jeżeli wszystko co piłem, było słabe, to znaczy, że to co słabe, mi bardzo smakuje.
Na koniec coś co mnie dziwi najbardziej. Porównujesz smak do włoskiego wyznacznika, a piszesz, że parzysz Kenie i Rwande (palone raczej jasno niż średnio, a co dopiero włoskie bardziej niż średnio w stronę ciemnego) i do tego Ariadnę. Wszystko Ci smakuje. Superfajnie, aż za.
To może trochę rzeczywiście uprościłem. Kawę włoską najbardziej przypominają mi mieszanki Arabici i Robusty (piłem dwie Ariadna oraz jakaś inna nazwy nie pamiętam). Kenia i Rwanda to dla mnie jakiś ewenement. Nie potrafię ich wprost opisać, są pełne smaku, jednocześnie mają słodycz, bez goryczy, bardzo aromatyczne. Dla mnie te dwa smaki to coś wspaniałego. Podobnie zresztą Kolumbia i Brazylia Santos, aromatyczne, delikatne, ale nie włoskie. Wydaje mi się, że włoskie miały rzeczywiście trochę więcej kwasu (może za sprawą Robusty?) Niezależnie od tego czy to smak Włoch czy nie, na Kenię to chyba sobie zamówię abonament i będę pił ją hektolitrami. Coś wspaniałego. A przy tym, żeby było śmiesznie, Etopia, która jest słodka, zupełnie mi nie podchodzi.
Może być tak, że wszystko co spiłeś we Włoszech właśnie tak smakowało -- niedoparzony kwas -- i teraz też tak jest, dlatego różnice w smaku pomiędzy porzeczkową Kenią, a klasyczną Ariadną są akceptowalne i porównywalne do Itali. Może się grubo mylę, ale po prostu znam bardzo mało osób (żeby nie powiedzieć, że wcale), które na początku drogi kawowej cenią jednocześnie takie spektrum terroir. Najczęściej miłośnicy włoszczyzny stronią od owoców i odwrotnie.
Właśnie Ariadna smakuje zupełnie inaczej niż Kenia (wg mnie). Nie potrafię opisać wprost róznic, ale Kenia wydaje mi się jakimś boskim naparem, słodkim, romatycznym, a Ariadna jakby bardziej kawowa, mocniejsza, też aromatyczna, ale jakby miała więcej kofeiny. Bardzo ciężko mi wprost ponazywać te smaki.
Podsumowując, cały wątek wygląda mi na -- mam nadzieję, że Twój dalszy pobyt na forum pokaże, że tak nie jest -- bardzo sprytny marketing szeptany, na który ciężko znaleźć dowód (że niby stare delongi? niedorzeczność).
Ano tak właśnie, tylko sprytniej, z odrobioną pracą domową, ale efekt ten sam: my się tu nie znamy, jesteśmy snobami, zwykły kowalski tego nie potrzebuje, prosto i tanio, takie tam.
Nie piszę tego aby Cię obrazić czy zniechęcać, sam lubuję się we wszystkich tanich opcjach (jak phin) które ułatwiają dostęp do taniej smacznej kawy w każdym domu, ale aby zwrócić Ci uwagę jak to może być odebrane z zewnątrz. Udzielasz się tylko tu i w drugim swoim pytaniu, nick wybrałeś też niemal losowy, bez awatara, bez lokalizacji, bez historii. Moje gadanie i tak już niczego nie zmieni, zbyt daleko mój wpis od Twojego dla leniwych internautów. ;) pozostaje życzyć smacznej kawy :szampan:
Oczywiście nie jest to marketing szeptany. Jeżeli jakiś marketing, to tylko reklama dla Mastro Antonio i to jawna. Na pewno nie reklamuje DeLonghi. Trafiłem na ekspres za 140 zł. Nowy kosztuje ponad 1000 zł. Nie zapłaciłbym tyle z kilku względów - badziewiasty plastik na kolbie, jest głośny, filiżanki jeżdżą podczas ekstrakcji, tacka ociekowa to tragedia. Poza tym jak już wydawać ponad 1000 zł, to lepiej kupić coś sensownego.
może żeby było wiarygodniej, poniżej linki, które mnie może uwiarygdnią:
1.   Ekspres: (trzeba skaskowac spację z adresu)
Ht tp://allegro.pl/ekspres-delonghi-ec330s-i6663988563.html

2.   Dzbanek Brita, który polecił mi Jeżyk (paradoksalnie zapłaciłem za niego tyle co za ekspres)
Ht tp://allegro.pl/dzbanek-filtr-brita-elemaris-xl-3-5l-7-wkladow-i6512307048.html?snapshot=MjAxNy0wMS0yOVQyMjowOTo1N1o7YnV5ZXI7NmM4YjRkMDdjNmIwYmMxZTI1OGVlNDY3ZGIxZDRiNWI0ZTdkMzg2MmQzNTU1YmU3MTMxYTljY2UwYjg2NWYwYQ==
I nie mówię, że jesteście snobami (czasami się zastanawiam czy tak nie jest, ale nigdy tego nie powiedziałem). A nawet gdybyście byli snobami, to bardzo miłymi i pomocnymi :)
Lokalizację dodam, awatar też mogę, a w innych wątkach się nie udzielam, bo niczego sensownego nie wniosę (może z czasem to się zmieni :) )
W o ogóle to dzięki za przemyślaną i szeroką opinię! :)


« Ostatnia zmiana: 05 Luty 2017, 13:45:45 wysłana przez Adam_1234 »

Offline Adam_1234

  • Wiadomości: 131
  • Ekspres: Bezzera Magica S, moka Bialetti, FP
  • Młynek: MACAP M2D, Nivona CafeGrano 130
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #57 dnia: 05 Luty 2017, 13:49:13 »
Co tutaj komentować, to na filmiku to jakaś berbelucha jest, a nie espresso :)
Życzę Ci tyle radości ze swojego espresso ile ja mam z berbeluchy :)

Offline donkiszot Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 7056
  • Ekspres: v X ) ( ū \≈/ ] [ \ . / [↗ '] …
  • Młynek: C40MK3; Aergrind; KM3873; Wilfa; Santos Silent
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #58 dnia: 05 Luty 2017, 14:29:53 »
mieszkam w Warszawie
Znakomicie!

Idź proszę do Forum na espresso. Nie raz. Trzy, pięć minimum. Najfajniej jakbyś trafił na różne kawy -- nie wiem co tam Sławek ma na młynku obecnie, ale ma też EK, więc może namówisz go też na próbę z Twojej kawy dla bezpośredniego porównania.

Jeśli nie Forum, to Filtry, Nancy Lee...

essewissa

  • Gość
Odp: Czy warto w ogóle kupować ekspres kolbowy do 2 tys.
« Odpowiedź #59 dnia: 05 Luty 2017, 14:39:38 »
http://allegro.pl/ekspres-delonghi-ec330s-i6663988563.html#thumb/1
Ja za taką kasę kupiłbym kawiarke, serio.
Napisałem, że espresso można zrobic taniej tylko to trochę gimnastyki wymaga. Fajnie się czyta to co piszesz,  naprawdę. Za wolą ekstrakcję której oczekujesz odpowiada ciśnienie, w Saeco masz 15bar, pewnie nie da się tego przestawić, espresso to 9-10bar, zależnie od konstrukcji ekspresu max 12bar, chociaż niektórzy schodzą na 6bar nawet. Wiem, że to źle zabrzmi jak komuś kto dopiero kupił ekspres polecę zmianę sprzętu, ale ja bym sie rozejrzał za starszą używana Gaggia Classic, bedzie kosztowała z 500-700zl, a naprawdę da się na niej dobre espreso zrobić, do tego młynek za tyle samo nowy, Demoka np. Wiem, wiem, że to 1000-1500zł, ale widzę, że jesteś pozytywnie zakręcony :)
Kenia, Etiopia, pewnie jeszcze jasnopalone słodkie? :)

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi