Bo to chyba zbyt duży przeskok, ale np. ktoś z Italii, nie lubiąc kawy dotychczas spotykanej, może polubić jasno paloną kawę.
Ja zauważyłem, że moja żona, nie przepadająca za kawą, to im jaśniej palone i bardziej herbaciano-ziołowe napary, tym bardziej jej smakują.
A propos kwasu. To czy nie macie wrażenia, że te krótkie, nowoczesne, bardzo jasne palenia mają delikatniejszą kwasowość?
EDIT:
Przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawostka ze świata kawy. Ponoć hitem w Dubaju jest obecnie kawa zielona, która jest zadymiana sziszowym tytoniem, a potem wypalana. Ponoć ktoś sprytny, to tam wymyślił i tak jak u nas robi się boczkowe leżakowanie, tak u nich ktoś robi taki sziszo-zadyianie i bierze za to potem $200USD za kilogram wypalonej kawy.