Dzisiaj przeczytane na portalu f.:
Kawa "Kucharki szlacheckiej" z 1893 roku:
"Palenie i gotowanie kawy.
Najlepsza kawa do użycia: lewanska lub mokka. Palić w piecyku na płomieniu, okręcać ciągle, aby się w jednem miejscu nie przepaliła. Jak tylko zacznie trzaskać, natychmiast wysypać, nakryć talerzem, aby się na kawie pot pokazał. Kawa spalona dobrze błyszczy. Można, wysypawszy kawę z piecyka, osypać miałkim cukrem i także nakryć. Jak kawa ostygnie, wsypać do szklannego słoika, zawiązać papierem i do każdego gotowania mleć, bo odrazu wszystka kawa zmielona, choćby najlepiej zawiązana, zawsze wietrzeje.
Jeżeli kto pije kawę z cykorją, to fusy przegotować z oną, a kawy na jednę osobę wziąść zmielonej łyżkę stołową, nalać fusami i gotować w kamiennym imbryczku lub metalowym tureckim. A kto pije bez cykorji, wziąść zmielonej kubek kawy, wsypać na woreczek do samowarku i zalać filiżanką wody z samowaru, przelać kilka razy, tocząc z samowarku, i znowu odlewać na woreczek. Śmietanka do kawy powinna być sparzona pierwej, ostudzona, a potem rozgrzana, aby kożuch był gruby — najlepiej dniem pierwej sparzyć. Do dobrej kawy leje się połowę śmietanki, a kawa powinna być mocna."
https://www.facebook.com/kuchniastaropolska