Palimy kawę według upodobań każdego klienta.
To jest clou sprzedaży kawy przez palarnię. Trzy palarnie przystały na moją sugestię, aby palić troszkę ciemniej, by mieć w swojej ofercie jeden taki wypał, gdzie do tej pory nie mieli, bo to profanacja, aby np wybitną Brazylię tak potraktować. Dosadnie odpowiedział właściciel palarnii, że nie będzie palił ciemniej swoich ziaren, a jak są tacy amatorzy, to niech idą sklepu. Ugął się i właśnie jedzie do mnie pierwsza partia. Moja rodzina i znajomi zostali przeze mnie wyedukowani, że są inne smaki i aromaty niż mocna czekoladowa gorycz. Dla takiego nowicjusza, który prosi mnie o polecenie kawek robię mu kawową wodę z mózgu i polecam pakiet minimum 4 x po 250g różnie wypalonych kaw 100% arabiki specialty:
¹ najpierw testuje 80g średnio-ciemne ziarna, aby kubki nie były w szoku, bo pamiętają wrażenia od spalenizny marketiwej
² druga 80g od razy najjaśniejsza owocowa Afryka, żeby jego kubki właśnie doznały szoku poznawczego
³ trzecia 89g ponownie trochę jaśniejsza od tej pierwszej, tj średnio paloną
⁴ czwarta 80g tzw omiroast
I tak w koło Macieju: po 80 g pozycje: 1, 2, 3, 4, na koniec reszta z 250g opakowań 80g: 1,2, 3, 4.
Po takiej aplikacji różnych kaw, kubki adepta, ucznia, delikwenta już mają rozeznanie, że kawa może inaczej smakować. Co ciekawe po czasie znajomi już nie kupują ciemnego wypału, bo im nie smakuje i wybierają jaśniejsze.
Konkludując taki już nie nowicjusz w pełni świadomie wybiera ziarna, ktore mu pasują, a niektórzy też te średnio-ciemne.