Ależ ja twierdze że przełożenia mnie ratują bo bez tego na np rowerze franczyzowym nie dałbym rady wjechać tam gdzie sobie upatrzyłem.
Twierdze tylko - tak samo jak Ty, że muszą być mądrze dobrane, uważam że blat 28 T z przodu i ze 3 albo 4 blaty z tyłu duże , powiedzmy od 36 w dół załatwia sprawę.
Mając większy blat ( niż np 28 ) z przodu będziesz jechał szybciej..... jeśli po płaskim .... ale to nie ma sensu , przejechałem trochę tym rowerem, jedziesz jakbyś miał kowadło przyczepione do normalnego roweru - i to kowadło na wysuniętym przed rower pałąku, a ręce masz na kierownicy, kowadło ma swoją masę, i swoje życie:) do tego zahamowanie przedniego koła - np najechanie na większy kamień, czy gałąź, albo wjechanie w dziurę - powoduje zahamowanie jednej strony i zawijasz budą jak czołg zakręcający prawie w miejscu.
Masz swoją masę, dalej sobie dopowiedz. Nawet pomijamy zahamowanie koła, jak masz się przemieszczać to musisz jechać ulicą albo deptakiem bulwarem itp, musisz być w stanie zahamować albo dodatkowo skręcić omijając przeszkodę. Nie możesz jechać za szybko.
układ 28 T z przodu i jakaś wielka do ruszania z tyłu plus 2 podróżne mniejsze załatwiają sprawę.
Mam filmik z jazdy postaram sie go jakoś wrzucić.
Wklejcie to w przegladarkę:
Dźwięki.... no jak sie wiezie w drewnianej budzie narzędzie wrzucone luzem:)
Takim tempem - jeszcze przed zmianą wolnobiegu - no i w lansiarskich sandalach

jechałem z nagrywaniem kilku filmów - około 20min,
Buda sie buja i idzie trochę zrywami -kwestia wyczucia techniki jazdy , podniesienia siodła, podniesienia uchwytu na ręce itp.
No i tak to wygląda:) a raczej wyglądało jakiś czas temu.
Zmiana opony tylnej, obrócenie kól- czyli założenie tak jak być powinny = większy dystans miedzy oponą a budą a więc na wybojach jak sie buda buja to opony nie ocierają o jej bok , dodatkowo wolnobieg, wszystko to sprawiło że całość lepiej jedzie.