Autor Wątek: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?  (Przeczytany 5815 razy)

Ramkan

  • Gość
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #30 dnia: 29 Lipiec 2025, 16:08:17 »
Mam do leków bardzo ograniczone zaufanie a do niedorobionych lekarzy wcale.

Fux, z racji tego, że osoby niebędące lekarzami nie mają wiedzy medycznej, muszą kierować się wiarą. Mogą wierzyć albo w system nauki, który kieruje się zasadami kształcenia, egzaminowania, oraz niesamowitymi osiągnięciami naukowymi, albo przykładami jakiegoś znajomego, tak zwanymi dowodami anegdotycznymi, które rozumiane są "na chłopski rozum", bez wymaganej, skomplikowanej wiedzy o budowie i zależnościach w organizmie.

Każdy robi co uważa, jednak dla mnie sprawa jest prosta. :)

Offline kawosz17

  • Wiadomości: 2306
  • Ekspres: mini Gaggia PID
  • Młynek: 1Zpresso J-Max S
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #31 dnia: 29 Lipiec 2025, 16:31:33 »
Z takich rzeczy można przetestować grzyby, Lions Mane i inne

Offline Fux Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 3347
  • Ekspres: La Marzocco Linea Micra, tygielek
  • Młynek: G-RISTO W
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #32 dnia: 29 Lipiec 2025, 17:56:49 »
Mam do leków bardzo ograniczone zaufanie a do niedorobionych lekarzy wcale.
Tekst, że w tym wieku to już tak musi być jest śmieszny.
Odnosisz się do czegoś o czym nie pisałem.
Napisałeś "Wy naprawdę bierzecie antydepresanty?" - I to mnie zirytowało. To jest jednoznacznie lekceważące i piętnujące i nic nie mówi o tym czy powinno się, nie powinno, kiedy itp.

Lek to lek. Jak go bierzesz choć nie potrzebujesz to źle. Jak go nie bierzesz a potrzebujesz też źle. Mam ci napisać "Ty serio bierzesz sterydy?" i potem dyskutować o tym jakie mają efekt uboczne na przykładzie anegdotycznym?
Leki na depresję są czasem konieczne, pomimo ich efektów ubocznych. To czy są nadużywane, czy nie to jest zupełnie inna kwestia.
Lekarz tak samo może ci źle przepisać przeciwzapalny, antybiotyk czy cokolwiek. Ale jakoś nie spotykam się z tekstami 'ty serio bierzesz antybiotyki?'


Sterydy podał mnie lekarz dwa razy przy jakimś horrendalnym kaszlu.
Tyle w temacie.

To ludzie zaklinają rzeczywistość, prosząc lekarzy o pigułkę na wszystko, jakby one miały świat zbawić.
Najlepiej jeszcze na ćwiczenia aby tylko nie musieć wstawać z fotela.
To są słowa lekarza, który zachowuje zdrowy rozsądek i wywala takie egzemplarze z gabinetu.
Niestety inni przyjmują.

Temat rzeka.

Podsumowując. Chlanie, ćpanie, farmakologia-też narkotyk przy braniu ciągłym, nikomu nie służą.


Fux, z racji tego, że osoby niebędące lekarzami nie mają wiedzy medycznej, muszą kierować się wiarą. Mogą wierzyć albo w system nauki, który kieruje się zasadami kształcenia, egzaminowania, oraz niesamowitymi osiągnięciami naukowymi, albo przykładami jakiegoś znajomego, tak zwanymi dowodami anegdotycznymi, które rozumiane są "na chłopski rozum", bez wymaganej, skomplikowanej wiedzy o budowie i zależnościach w organizmie.

Każdy robi co uważa, jednak dla mnie sprawa jest prosta.

Tzn. w jakim zakresie jest prosta?

Człowiek może wyzbyć się wszystkiego z wyjątkiem pokus...

Offline WS5 Mężczyzna

  • Wiadomości: 656
  • Ekspres: Aeropress, phin, Magica S PID, Lelit Mara X
  • Młynek: Niche Zero, Compak K3 Touch, DF64
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #33 dnia: 29 Lipiec 2025, 18:20:01 »
Fux, z racji tego, że osoby niebędące lekarzami nie mają wiedzy medycznej, muszą kierować się wiarą. Mogą wierzyć albo w system nauki, który kieruje się zasadami kształcenia, egzaminowania, oraz niesamowitymi osiągnięciami naukowymi, albo przykładami jakiegoś znajomego, tak zwanymi dowodami anegdotycznymi, które rozumiane są "na chłopski rozum", bez wymaganej, skomplikowanej wiedzy o budowie i zależnościach w organizmie.

To raczej nie jest wybór typu 0/1. Ogólnie lekarze to może kiedyś (na początku kariery?) byli w miarę na bieżąco, ale nie chce im się/nie mają czasu/... na dokształcanie, a świat idzie do przodu. Mam znajomą pracująca jako tzw "przedstawiciel medyczny" firmy farmaceutycznej i jej opinia o lekarzach jest hm... lekko negatywna :( Np. spora część czerpie wiedzę o nowościach tylko z ulotek rozdawanych przez przedstawicieli, a w necie od ręki można wyszukać info o udziale lekarzy w "konkursach" sprzedaży leków - typu co drugi pacjent wychodzi z receptą na to, co zapewnia np. wakacje na koszt firmy... ;)

W ciągu kilkunastu lat pracy RAZ dostała pytanie, które wymagało konsultacji z lekarzami z firmy (o ile pamiętam od ordynatora w jakimś w miarę sensownym szpitalu ), a nie ma wykształcenia medycznego...

Ramkan

  • Gość
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #34 dnia: 29 Lipiec 2025, 19:16:28 »
To raczej nie jest wybór typu 0/1

Nie, wierzyć w medycynę naukową, albo nie wierzyć w medycynę naukową, to jest właśnie wybór 0/1. Nie można trochę wierzyć, a trochę nie.
Brak zaufania do medycyny naukowej skutkuję alternatywami w postaci wiary w pseudonaukę, leczenie się samemu bez wymaganej wiedzy medycznej, albo nie leczenie się w ogóle.

Jeżeli ktoś nie ma z jakiegoś powodu zaufania do konkretnego lekarza, to powinien udać się do innego lekarza, a nie "włączać myślenie" i tym podobne historie.

Offline WS5 Mężczyzna

  • Wiadomości: 656
  • Ekspres: Aeropress, phin, Magica S PID, Lelit Mara X
  • Młynek: Niche Zero, Compak K3 Touch, DF64
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #35 dnia: 29 Lipiec 2025, 19:29:01 »
Nie, wierzyć w medycynę naukową, albo nie wierzyć w medycynę naukową, to jest właśnie wybór 0/1. Nie można trochę wierzyć, a trochę nie.
Brak zaufania do medycyny naukowej skutkuję alternatywami w postaci wiary w pseudonaukę, leczenie się samemu bez wymaganej wiedzy medycznej, albo nie leczenie się w ogóle.

Jeżeli ktoś nie ma z jakiegoś powodu zaufania do konkretnego lekarza, to powinien udać się do innego lekarza, a nie "włączać myślenie" i tym podobne historie.

..i do innego, następnego... ;)
lipa z nimi i tyle :( przykład żony: złamany palec u ręki, wizyta SOR -  usztywnienie, diagnoza - raczej będzie się kiepsko zginał, ortopeda z sieciówki opłacanej w korpo - podobnie, koniec leczenia - zgina się kilkanaście stopni... zgłoszenie z ubezpieczenia - komisja, trzeci - no... tak juz zostanie 5kPLN odszkodowania...
następnie wizyta u fizjoterapeuty sportowego (z polecenia znajomej) - pierwsza wizyta - "pikuś, będzie OK" z ~mc ćwiczeń, obecnie śladu nie ma ;)


Offline kawosz17

  • Wiadomości: 2306
  • Ekspres: mini Gaggia PID
  • Młynek: 1Zpresso J-Max S
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #36 dnia: 29 Lipiec 2025, 21:38:03 »
Sam chodziłem cztery lata zanim dopiero mnie zdiagnozowano. W Zimbabwe np. w stolicy, w szpitalu mają tylko paracetamol (Strach. Ostatnie dni Roberta Mugabe,
Peter Godwin). U nas nie jest tak źle 🤪


Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #37 dnia: 29 Lipiec 2025, 21:42:29 »
Medycyna to ciężki temat. W razie "W" nie chciałbym mieć przyjemności z jej ciemną stroną. Byłoby fajnie, gdyby to jakoś porządnie działało w naszym państwie. Ale nie działa porządnie, jakoś działa. Odpukać ;).

Offline kawosz17

  • Wiadomości: 2306
  • Ekspres: mini Gaggia PID
  • Młynek: 1Zpresso J-Max S
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #38 dnia: 29 Lipiec 2025, 22:08:15 »
Myślę, że "overall" w naszym kraju to działa bardzo dobrze. Mój 91 letni dziadek ma dużą opiekę. Czy to lekarz, sanatorium. Dziś byliśmy kupić nowe aparaty słuchowe z dotacją 5100zl Świat to nie tylko USA, Japonia, Australia. Świat to ~193 kraje, u nas naprawdę nie ma na co narzekać, w gruncie rzeczy

Ramkan

  • Gość
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #39 dnia: 29 Lipiec 2025, 22:41:37 »
Sam chodziłem cztery lata zanim dopiero mnie zdiagnozowano.

I bardzo się cieszę, że się udało. :) Niektórzy poszliby w "alternatywę" w postaci pseudonauki na FB, czy brednie ludzi od strukturyzatorów wody - czy jak się to tam zwie. A taka "alternatywna" alternatywą nie jest.

Offline kawosz17

  • Wiadomości: 2306
  • Ekspres: mini Gaggia PID
  • Młynek: 1Zpresso J-Max S
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #40 dnia: 30 Lipiec 2025, 05:36:04 »
Alternatywą u mnie mogły być rękoczyny, bo lekarze mi nie wierzyli 🤣
Co do innych metod leczenia, chłopaki tutaj się znają
https://youtu.be/pRkqhGfXYWI?si=V7gBB-OfXkw9b9YR
A co do tego, że ludzie szukają innych metod, aż tak bardzo mnie to nie dziwi. Wszystko zależy od poziomu desperacji. Jakby mi ktoś zaproponował, że wyzdrowieję jak kupię tę kołdrę, to bym wziął 3 🤣🤣🤣

Offline kawosz17

  • Wiadomości: 2306
  • Ekspres: mini Gaggia PID
  • Młynek: 1Zpresso J-Max S
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #41 dnia: 30 Lipiec 2025, 06:14:04 »
Wy naprawdę bierzecie antydepresanty?
 

 

Jeżeli komuś zginęła rodzina w wypadku, to oczywiście że tabletka tego nie naprawi ale pomoże

Offline Fux Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 3347
  • Ekspres: La Marzocco Linea Micra, tygielek
  • Młynek: G-RISTO W
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #42 dnia: 30 Lipiec 2025, 07:51:37 »
Myślę, że niewiele pomoże prócz otumanienia.
Człowiek może wyzbyć się wszystkiego z wyjątkiem pokus...

Offline siewcu Mężczyzna

  • Wiadomości: 5379
  • Ekspres: LaPa EP, Aiden, za dużo dripperów
  • Młynek: Ode 2, Aergrind, Krinder
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #43 dnia: 30 Lipiec 2025, 09:16:11 »
Antydepresanty to chyba jedno z największych ówien, jakie ten świat ma - big pharma i Xanax to książkowy przykład jak stworzyć produkt i potrzebę na niego. Potrzebę, która będzie "aktualna" przez następne kilkadziesiąt lat. Żeby nie było - nie neguję potrzeby istnienia takich leków, ale u mnie w toku leczenia innej choroby pojawiły się leki, które na upartego można by podciągnąć jako antydepresanty(czyli stabilizatory nastroju). U psychiatry też byłem, też dostałem leki(z dala od xanaxu), zasadniczo nic z tego nie wyszło, odstawiłem. Efekt? Wypłukanie ze mnie wszystkich emocji. Owszem, gdybym to dostał od psychiatry to można by to uznać za sukces. O ile sukcesem można nazwać doprowadzenie człowieka do tego, że nic go nie rusza - śmianie się z żartów wśród znajomych udawane, smutek udawany, szczęście udawane i tak dalej... A w ostatnim wspomnianym przypadku - czego nikomu nie życzę - może pomóc, ale to jest opcja tylko na chwilę. To jest sytuacja ekstremalna, zły przykład IMO - przynajmniej patrząc na to, co się teraz dzieje i jak modną chorobą stała się depresja. A efekt wzięcia antydepresantów? Tak, otumanienie. @Fux dobrze napisał, i to piszę z autopsji(awaryjnie nosiłem ze sobą coś sporo mocniejszego niż Xanax, w zupełnie innym celu i po konsultacji z neurologiem) - od kiedy mam, czy też jak dostawałem w szpitalu, wziąłem kilka tabletek/zastrzyków i tak to działa. Znałem dziewczynę, która kilka lat leczona była Clonazepamem, nie do końca antydepresant ale też od psychiatry można dostać. Efekt? Słów mi brak, żeby opisać jak to ją zniszczyło.

A żeby nie było, że nie wiem jak leki działają - któregoś roku sprawdziłem, 3,5kg tabletek zjadłem. I uwierzcie mi, wolałbym nie potrzebować ich brać.

Offline krystians Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 7410
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, Kalita, B75, Kompresso
  • Młynek: Kinu m47, Ode2
Odp: Ashwagandha antidotum na kawowe stresy i nadmiar kortzolu?
« Odpowiedź #44 dnia: 30 Lipiec 2025, 12:26:31 »
@siewcu  Problem z substancjami, które mają stabilizować chemię mózgu, polega na tym, że w pierwszym etapie organizm musi się do nich przyzwyczaić. Zazwyczaj wiąże się to z bardzo trudnym okresem - często trwającym kilka miesięcy - po którym dopiero okazuje się, czy dany lek przynosi korzyści konkretnej osobie, czy też nie.
Osoba która nie pije na co dzień kawy i wypije espresso też poczuje się źle, dziwnie, bo jej organizm nie znając substancji na wszelki wypadek traktuje ją jak truciznę. Którą oczywiście chociażby kofeina może być - jeśli dawka będzie zbyt duża.

Znałem i znam wiele osób z poważnymi problemami psychiatrycznymi, wynikającymi z różnych przyczyn. Zdarzało mi się odwiedzać bliską osobę na oddziale psychiatrycznym i uważam, że warto mieć takie doświadczenia, aby zrozumieć, po jak cienkiej linii czasem stąpamy i jak bardzo możemy się rozregulować. Spotkanie na żywo z osobami funkcjonującymi w innej rzeczywistości, kręcącymi się po oddziale, to jednak coś zupełnie innego niż oglądanie lotu nad kukułczym gniazdem czy innych filmów.

Tego typu przypadków przybywa w naszym przebodźcowanym świecie, z używkami typu alkohol, dopalacze, magiczne grzybki, cudowne mieszanki ziół.  Do tego politycy napuszczają jednych na drugich z jakiegokolwiek powodu - bo ktoś nie reprezentuje dostatecznie "wartości narodowych", "kapitalistycznych", za bardzo się różni, itd. Łatwiej jest dzielić społeczeństwo niż zmagać się z ludźmi działającymi w celu poprawienia wspólnych warunków. A gdy my się kłócimy - oni mają lżej, rzucą tym kawałek albo innym mogąc napuszczać dalej.

Warto się czasem zatrzymać i pomyśleć: co możemy zrobić dla siebie nawzajem? Czy naprawdę powinniśmy zacierać różnice czy cieszyć się z różnorodności? W końcu to przyroda dąży do jak największego zróżnicowania by znaleźć rozwiązania dające przetrwanie. Ślepe uliczki cały czas pojawiają się i znikają. Ruchy ekstremistyczne, które biorą na cel mniejszości, jak pokazuje historia, nigdy nie rozwiązały żadnego problemu. Za to dobrze im wychodzi produkowanie kolejnych pacjentów z obrażeniami psychicznymi i fizycznymi, czasem na całe życie. Za co my wszyscy płacimy z naszych podatków.

prócz otumanienia
Czasami "otumanienie” jest potrzebne, żeby nie "przegrzać procesora”. Podobnie jak w przypadku ciężkich obrażeń fizycznych - wprowadza się pacjenta w śpiączkę farmakologiczną. Ból psychiczny nie jest mniej dotkliwy niż fizyczny. Każda osoba i każda sytuacja są inne. Dlatego nie dyskredytowałbym leków.

Chyba rozumiem, co masz na myśli - ludzie często szukają drogi na skróty. Zamiast codziennie dbać o siebie, chcieliby magicznej pigułki rozwiązującej wszystkie problemy. Tak samo, jak chcieliby jednego, najlepszego przepisu na kawę. Znam takie przypadki i osoby, które ciągle na coś narzekają, ale nie chcą zmienić swoich nawyków. Wolą łykać kolejne tabletki i narzekać na lekarzy, że nie chcą wypisywać im nowych recept.

Oczywiście, wiele przypadłości fundujemy sobie sami - złymi nawykami, wygodnictwem, brakiem podejmowania rozsądnych decyzji, jak chociażby zapewnienie sobie codziennej godziny adekwatnego dla siebie wysiłku fizycznego. W takich przypadkach tabletki są zamianą jednego problemu na inny - może mniej upierdliwy, ale w dłuższej perspektywie często groźniejszy.

Ale sprawa nie jest tak prosta i jednostronna. Do wielu problemów doprowadzają też sami lekarze, szukający prostych rozwiązań - przez co wpędzają pacjenta w kolejne kłopoty. Pamiętam, jak sam miałem różne dziwne bóle, a nikt nie potrafił/nie postarał się dostatecznie ustalić, co je powoduje. Niektórzy przepisywali mi nawet barbiturany - z których nie skorzystałem. Po latach okazało się, że to była borelioza. Odpowiednio dobrana kuracja bardzo pomogła, kiedy wreszcie odkryto przyczynę problemu, ale gdybym brał co raz to nowe leki, raczej nie byłoby lepiej. Myślę, że dobrze jest postarać się do problemu podejść z rozsądkiem i pewnym dystansem.
« Ostatnia zmiana: 30 Lipiec 2025, 12:34:07 wysłana przez krystians »

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi