Rozumiem że takie samo podejście masz do leków na serce, wątrobę, tarczycę i całą resztę?
Mam do leków bardzo ograniczone zaufanie a do niedorobionych lekarzy wcale.
Tekst, że w tym wieku to już tak musi być jest śmieszny.
Przykład znajomego.
Ciśnienie 150/100, cholesterol +200.
Lekarz pigułki takie i owakie.
Pytanie kolegi, mam to brać przez jakiś czas czy już na stałe.
Lekarz oczywiście na stałe.
A co z wpływem na wątrobę, nerki, etc.
Yyyyyyyyyyy..........
Kolega recepty wrzucił do kosza.
Odstawione % do 0.
Po roku 120/85, cholesterol pozostał, z racji wieku, koło 60, nadal 5-8 km każdego dnia.
Ascetycznie przy lodówce.
Można? Można.
Co do tarczycy to Syn ją sobie odbudował rocznym pobytem na Seszelach. Znajoma endokrynolog, która się nim opiekuje od wielu lat, nie mogła w to uwierzyć.
Więcej kawy, drobnych przyjemności, wysiłku.
I jeszcze jedno. Tak, używam czasami antybiotyków, sterydów czasami, kropli do nosa, etc.
Probiotyki także przyjmę w formie jogurtu.
Szczepiłem się na choroby tropikalne, na grypę prawie co rok.