Autor Wątek: Kawa, która nie podrażni żołądka  (Przeczytany 111681 razy)

Offline WS Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 5052
  • Ekspres: Nuova Simonelli Musica, Arin Lever, Saeco Aroma Compact 200, alternatywy
  • Młynek: Mahlkönigi: K30 i Vario Home, Fiorenzato F6 D
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #45 dnia: 05 Maj 2015, 21:32:20 »
Czy znają Państwo jakieś zestawienie kaw uwzględniające zawartość substancji drażniących w jednostce masy?

Jak komuś kawa szkodzi, to najlepiej jej nie pić.

Offline DrUsagi Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 6342
  • Ekspres: Conti CC100 PM, FE-AR La Peppina, Arrarex Caravel, alternatywa, w renowacji: Pedretti KIM Express
  • Młynek: Gastronomiczne 65mm, małe stożki głównie pod alternatywę
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #46 dnia: 05 Maj 2015, 21:45:13 »
Czy znają Państwo jakieś zestawienie kaw uwzględniające zawartość substancji drażniących w jednostce masy? Idealnie by było, jakby można takie dane znaleźć w sieci.
Proszę cię, zejdź na ziemię - większość kawy szeroko dostępnej w tym kraju jest totalnie niewiadomego pochodzenia. Nie wiadomo z jakiego kraju, kiedy był zbiór jak była obróbka. Często kawa mielona jest tańsza niż jej odpowiednik w ziarnach.
Skąd by więc się takie zestawienie wzięło? Równie dobrze mógłbyś pytać o zawartość kofeiny albo o stopień wilgotności przed i po paleniu.
LMWDP #469

Offline raf77 Mężczyzna

  • Wiadomości: 1418
  • Ekspres: rancilio epoca
  • Młynek: fiorenzato f64 evo
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #47 dnia: 05 Maj 2015, 22:29:56 »
Kiedyś miałem problemy z żołądkiem jak piłem te tanie badziewie parzone z fusami.
Odkąd piję espresso i inne alternatywy z dobrej kawy, nie mam problemów, to tyle w tej kwestii.
rancilio epoca & fiorenzato f64 evo

Offline Ufol Mężczyzna

  • Wiadomości: 19
    • BOINC@Poland - Największa Polska drużyna BOINC
  • Ekspres: kawiarka Tadar
  • Młynek: Wytłoczono na nim cafe, ale producenta nie zapamiętałem.
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #48 dnia: 05 Maj 2015, 23:28:27 »
Bardzo dawno temu, w późnych klasach podstawówki, piłem parę razy kawę z Dominikany. Nazwy sobie nie przypomnę, lecz wówczas była w Polsce nieosiągalna. Do nauczyciela, który mnie poczęstował, trafiła dzięki znajomej, która przywiozła mu użyteczny prezent z drugiego końca globusa, ale wróćmy do naszych baranów. Różniła się o lata świetlne od tego, co na co dzień pijał i nadal pija tzw. statystyczny Kowalski. Nie wyczułem w niej śladu przykrej goryczy, że kwasoty nie wspomnę. Do dziś zachował się w mej pamięci ten smak. Czekolada, coś na podobieństwo migdałów, może orzechów a na dodatek to uczucie pełni, cielistości, czy, jak mawiają winiarze, potężnej struktury. Oczywiście nie ma mowy o żadnych negatywnych efektach ubocznych. Kawa parzona w pospolitym ekspresie przelewowym. Pewnie jest sporo słuszności w twierdzeniu, że wiele opakowań, z marketowych półek, zawiera trutki kawopodobne. Powyższą historię opowiedziałem, aby zaznaczyć, iż, w żaden sposób nie kwestionuję różnic pomiędzy poszczególnymi kawami. Jednak należy także ukazać drugą stronę medalu. Niektóre firmy nastawiają się na wytwarzanie szczególnie łagodnych ziaren i właśnie ich wyroby warto by opisać w niniejszym wątku.

Offline DrUsagi Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 6342
  • Ekspres: Conti CC100 PM, FE-AR La Peppina, Arrarex Caravel, alternatywa, w renowacji: Pedretti KIM Express
  • Młynek: Gastronomiczne 65mm, małe stożki głównie pod alternatywę
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #49 dnia: 06 Maj 2015, 06:57:37 »
@Ufol - piękna historia - nauczyciel, przelewki i kawa z daleka a wszystko w głębokiej jak mniemam komunie.
Mój dziadek przywoził zieloną kawę z Peru, a babcia prażyła to na patelni. Nikogo nie drażniło.

Są co najmniej dwie strony, albo dobry produkt i nie trzeba go sztucznie poprawiać - no ale to wyższy koszt ziarna.
Albo uwarunkowania osobiste - coś co jednego drażni i uczula drugiemu nie robi krzywdy. Tak jest z wieloma produktami.

Nikt chyba na tym forum nie piję kawy nazywającej się niskodrażliwa. I jakoś żyjemy i nie cierpimy. Zdrowie dopisuje.
Najbardziej drażni mnie kreowanie produktów na coś czym nie są. Sztuczne wymyślanie zapotrzebowania.
LMWDP #469

Offline KrzychK

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 1372
  • Ekspres: Vibiemme Junior BD
  • Młynek: Macap MC4
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #50 dnia: 06 Maj 2015, 07:16:12 »
Doktorek (zapewne w ramach wiedzy nabytej na medycznych studniach  ;) ) napisał coś bardzo mądrego - jeśli jesteśmy zdrowi i pijemy zacne (aby być czytelnym - nie astra!) ziarna to nie odczuwamy żadnych niepożądanych objawów. Tak więc Ufol - albo wracz i badania/leczenie albo spróbuj wreszcie (naprawdę) dobrej kawy i może zmienisz markę wychwalanej kawy  :blue:

Offline Fux Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 3347
  • Ekspres: La Marzocco Linea Micra, tygielek
  • Młynek: G-RISTO W
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #51 dnia: 06 Maj 2015, 09:41:40 »
Szeroko pojęte „kwasy w żołądku" to często wynik złej diety, pracy w rozchwianych godzinach, fajek, %, stresu, etc.
Kawa raczej większego wpływu na to nie miała.
Przerabiałem kiedyś na własnej skórze i mogę z pełna odpowiedzialnością to stwierdzić.
Dietę zmieniłem, kg straciłem, kawę piję, fajki rzuciłem.
+ sporo ruchu i „higieny" życia.
 ;)
Człowiek może wyzbyć się wszystkiego z wyjątkiem pokus...

Offline intersekt Mężczyzna

  • Wiadomości: 374
    • Blog o kawie CoffeeTribune
  • Ekspres: Rocket CELLINI V3 PID || Alternatywy: Chemex, Hario V60-01&02, Kalita 155, Melitta, Aeropress, Phin, Bialetti Moka Express 3tz, Bonavita
  • Młynek: EUREKA Mignon, BARATZA Encore, COMANDANTE MK3, Rhinowares
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #52 dnia: 06 Maj 2015, 09:59:50 »
Bardzo dawno temu, w późnych klasach podstawówki, piłem parę razy kawę z Dominikany. Nazwy sobie nie przypomnę, lecz wówczas była w Polsce nieosiągalna. Do nauczyciela, który mnie poczęstował, trafiła dzięki znajomej, która przywiozła mu użyteczny prezent z drugiego końca globusa, ale wróćmy do naszych baranów. Różniła się o lata świetlne od tego, co na co dzień pijał i nadal pija tzw. statystyczny Kowalski. Nie wyczułem w niej śladu przykrej goryczy, że kwasoty nie wspomnę. Do dziś zachował się w mej pamięci ten smak. Czekolada, coś na podobieństwo migdałów, może orzechów a na dodatek to uczucie pełni, cielistości, czy, jak mawiają winiarze, potężnej struktury. Oczywiście nie ma mowy o żadnych negatywnych efektach ubocznych. Kawa parzona w pospolitym ekspresie przelewowym. Pewnie jest sporo słuszności w twierdzeniu, że wiele opakowań, z marketowych półek, zawiera trutki kawopodobne. Powyższą historię opowiedziałem, aby zaznaczyć, iż, w żaden sposób nie kwestionuję różnic pomiędzy poszczególnymi kawami. Jednak należy także ukazać drugą stronę medalu. Niektóre firmy nastawiają się na wytwarzanie szczególnie łagodnych ziaren i właśnie ich wyroby warto by opisać w niniejszym wątku.

Problem z Tobą jest taki, że nie piłeś lub rzadko pijesz na prawdę dobrą kawę. Wszystkie Twoje negatywne odczucia związane z kwasowością kawy są pochodną jej złej jakości. Wszyscy wiedzą jak smakuje kwaśna zalewajka z kawy pokroju Prima lub Tchibo ale te odczucia nie mają nic wspólnego z kwasowością obecną w dobrej kawie. To tak jakbyś porównał kwasowość wody po ogórkach konserwowych i soczystego jabłka - i tu, i tu Twoje kubki wyczują kwaśny smak ale wrażenia będę skrajnie różne  ;D. Poza tym kawa kompletnie wyzuta z kwasowości jest bardzo płaska w smaku, bo kwasowość stanowi kontrę do najbardziej pożądanej w kawie słodyczy.

Pisałeś wcześniej, że pijasz kawę parzoną metodą cold brew. Spróbuj zaparzyć tą metodą jakiegoś jasno palonego singla, np. Ethiopię Yirgacheffe, Sidamo lub cokolwiek z Rwandy, bądź Kenii obrabianego na mokro. Zapewniam Cię, że nie "wykręci" Ci żołądka i zrewidujesz swoje poglądy na temat kawy i jej kwasowości.

Blog o kawie: coffeetribune.pl || Moje zdjęcia: https://500px.com/michaldmorawski

Offline esack Mężczyzna

  • Wiadomości: 53
  • Ekspres: Cafelat Robot, V60, AP, Arrarex Caravel
  • Młynek: Comandante C40 MK3
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #53 dnia: 06 Maj 2015, 10:28:57 »
Doktorek (zapewne w ramach wiedzy nabytej na medycznych studniach  ;) ) napisał coś bardzo mądrego - jeśli jesteśmy zdrowi i pijemy zacne (aby być czytelnym - nie astra!) ziarna to nie odczuwamy żadnych niepożądanych objawów. Tak więc Ufol - albo wracz i badania/leczenie albo spróbuj wreszcie (naprawdę) dobrej kawy i może zmienisz markę wychwalanej kawy  :blue:

Jestem (czuję się) zdrowy. Czasem pijąc zacne jasno palone ziarna z dripa bezpośrednio po posiłku odczuwam "niepożądane objawy" ze strony żołądka. Problemu wielkiego w tym nie widzę po prostu po posiłku piję "cięższe" kawy (najlepiej w postaci espresso) i tyle. Nawet mi bardziej pasuje takie zestawienie. Ostrożnie, więc z wszelkimi generalizacjami.

Człowieka boli brzuch po kawie. Znalazł taką po której go nie boli. Zrobił jakiś research w temacie (metody obróbki). Szuka innych, a jedyne co dostaje to nie poparte niczym konkretnym porady sprowadzające się do: "Kup dobrą kawę, mnie nic nie boli" i drwiny z marki, którą aktualnie konsumuje. :/ Najlepiej nich kupi na próbę paczkę 250 g np. z czymś od Tima W. za kilkadziesiąt złotych. Co jeśli wypije pierwszą kawę z niej i się okaże, że dolegliwości nie ustąpiły i po prostu utopił sporo gotówki? Pewnie zaczną się porady odnośnie poprawnego zaparzania... :/

Nie rozumiem tego patrzenia z góry na tych, którzy piją i preferują kawy mniej "zacne" z punktu widzenia trzeciofalowego kawosza. Picie kaw speciality nie rozwiąże wszystkich problemów świata. Smak to sprawa indywidualna. Uwierz albo nie - jest wielu ludzi, którym te super specjalne kawy zwyczajnie nie smakują. I tyle. Żadna moda tego nie zmieni. Deal with it.

Offline KrzychK

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 1372
  • Ekspres: Vibiemme Junior BD
  • Młynek: Macap MC4
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #54 dnia: 06 Maj 2015, 11:25:29 »
Rożnica pomiędzy Tobą a Ufolem jest taka, że On raczej nie miał okazji napić się innej (dobrej) kawy (z tego co pisał, a raczej czego nie napisał).
Walenie wszystkich kaw, które nie są "chemicznie obrobione w konkretny sposób" do jednego wora - "szkodzą mi" jest właśnie owym generalizowaniem, którego jak słusznie zauważyłeś warto się wystrzegać.
Kolega otrzymał poradę, aby skosztować różne kawy z rożnych metod zaparzania - celem uniknięcia (może zbytecznych) kosztów - to też źle??
Doczytałeś ten kawałek mojej wypowiedzi, że piszesz o prawdopodobnych poradach odnośnie poprawnego zaparzania?

Nie jestem trzeciofalowym kawoszem, nie piję kaw speciality, nie silę się na rozwiązywanie wszystkich problemów świata.
Zwyczajnie, ktoś pisze że pił wino jakości jaboli i że go żołądek po tym bolał, ale obecnie wyszukał wino marki wino, ale z mniejszą zawartością siarki i że jest OK.
Pisze to na forum wielbicieli wina (nie jaboli), to zapewne usłyszy, że są różne gatunki win i że może by skosztował wina a nie jabola.
To takie dziwne??

ps. u mnie kawa to nie moda, to przyjemność tak jak _dobra_ czekolada i nic tego nie zmieni.

Offline raf77 Mężczyzna

  • Wiadomości: 1418
  • Ekspres: rancilio epoca
  • Młynek: fiorenzato f64 evo
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #55 dnia: 06 Maj 2015, 11:28:21 »
Esack.
 Czyli, fort ponad wszystko:-)
Jest tak jak Fux napisał.
Dieta, fajki, alkohol.
To robi kwas.
Kawa to tylko kropka nad i.
rancilio epoca & fiorenzato f64 evo

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #56 dnia: 06 Maj 2015, 12:24:38 »
...bo kwasowość stanowi kontrę do najbardziej pożądanej w kawie słodyczy.

Raczej wspólny mianownik mają słodycz i kwasowość...
« Ostatnia zmiana: 06 Maj 2015, 12:31:50 wysłana przez Antonio »

Offline esack Mężczyzna

  • Wiadomości: 53
  • Ekspres: Cafelat Robot, V60, AP, Arrarex Caravel
  • Młynek: Comandante C40 MK3
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #57 dnia: 06 Maj 2015, 15:18:34 »
ps. u mnie kawa to nie moda, to przyjemność tak jak _dobra_ czekolada i nic tego nie zmieni.
Twój post był ostatni i niepotrzebnie kliknąłem w opcję odpowiedzi przy nim. To co napisałem w większości donosiło się do wrażenia jakie odniosłem po przeczytaniu wątku i jakie mam przy czytaniu podobnych. "Pij taką dobrą kawę jak my, a na pewno nic Ci nie będzie" - o ile pamiętam nikt z piszących nie miał w przeszłości podobnych problemów, więc podobne treści odebrałem jako sterowanie jakimś kawowym elitaryzmem. Akurat Twoje odpowiedzi były IMHO bardzo sensowne (np. o przejściu się do dobrej kawiarni), więc tym bardziej przepraszam jeśli Cie uraziłem.

Zwyczajnie, ktoś pisze że pił wino jakości jaboli i że go żołądek po tym bolał, ale obecnie wyszukał wino marki wino, ale z mniejszą zawartością siarki i że jest OK.
Pisze to na forum wielbicieli wina (nie jaboli), to zapewne usłyszy, że są różne gatunki win i że może by skosztował wina a nie jabola.
To takie dziwne??
Ma sens. Może po prostu mam alergię na poczucie wyższości i drwinę... Może wszędzie niepotrzebnie się ich doszukuję...

Esack.
 Czyli, fort ponad wszystko:-)
Podobno "każda potwora znajdzie swojego amatora". ;) Ja nie wypiję, Ty pewnie też nie, ale znam takich którzy przy porównaniu kawy z segmentu "fortowego" i "naszego" nie widzą różnicy na tyle dużej żeby usprawiedliwić płacenie X złotych więcej. Niektórzy nawet wolą tą swoją zalewajkę z piachem. Inni dostali w modnej kawiarni dripa i nie byli w stanie go wypić. Ja tam nie narzekam - więcej dobrego dla mnie. :)

Offline KrzychK

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 1372
  • Ekspres: Vibiemme Junior BD
  • Młynek: Macap MC4
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #58 dnia: 06 Maj 2015, 15:37:33 »
Jesteśmy (no dobra, piszę o sobie) zgryźliwi, ale poczucie wyższości bo pijemy kawę? Zdecydowanie nie! To nasza wiara, miłość, nagroda po ciężkim dniu - ale nie ortodoksyjna wersja wiary.
Drwina? Raczej próba ukierunkowania bo potem zdecydowana większość i tak idzie ścieżką, którą my już przerobiliśmy.... (vide - ale ja !mam! młynek (po babci) i w zupełności mi starczy do prawdziwego espresso) - jeśli miałbym określić to czasami "pobłażliwe spojrzenie".

I nie masz co przepraszać  :szampan:

Offline Ufol Mężczyzna

  • Wiadomości: 19
    • BOINC@Poland - Największa Polska drużyna BOINC
  • Ekspres: kawiarka Tadar
  • Młynek: Wytłoczono na nim cafe, ale producenta nie zapamiętałem.
Odp: Kawa, która nie podrażni żołądka
« Odpowiedź #59 dnia: 06 Maj 2015, 20:02:30 »
@Ufol - piękna historia - nauczyciel, przelewki i kawa z daleka a wszystko w głębokiej jak mniemam komunie.
Mój dziadek przywoził zieloną kawę z Peru, a babcia prażyła to na patelni. Nikogo nie drażniło.

Są co najmniej dwie strony, albo dobry produkt i nie trzeba go sztucznie poprawiać - no ale to wyższy koszt ziarna.
Albo uwarunkowania osobiste - coś co jednego drażni i uczula drugiemu nie robi krzywdy. Tak jest z wieloma produktami.

Nikt chyba na tym forum nie piję kawy nazywającej się niskodrażliwa. I jakoś żyjemy i nie cierpimy. Zdrowie dopisuje.
Najbardziej drażni mnie kreowanie produktów na coś czym nie są. Sztuczne wymyślanie zapotrzebowania.
Wspomniana opowieść dotyczy roku 1999, datę podaję przez wzgląd na dokładność. Odnośnie tej mody na kawy nisko drażniące, wybacz, ale nie podzielam twojego poglądu. Takie zapotrzebowanie istnieje, skoro funkcjonują firmy wytwarzające takie produkty. Należą do nich m.in Hevla czy Puroast. Próbował ktoś może tych wyrobów zza Wielkiej Wody? Jankesi przeprowadzali swego czasu nawet badania z uniwersyteckim zapleczem, aby sprawdzić owe niekorzystne działanie kawy. Esacku, chwała i sława Waszmości za tępienie snobizmu w zarodku. Ja też tego zjawiska nie znoszę. Podam przykład alkoholowy, bo choć jeszcze starcem nie jestem, w poznaniu tego rodzaju napojów posiadłem już wiedzę znaczną i to praktyczną, że się tak wyrażę. Wszelkich urzędowych stróżów moralności od razu uprzedzam, nie nakłaniam nikogo, tekst ten czytającego, do spożywania trunków z procentami.
Wszyscy wiedzą, że burbon Western Gold jest do niczego a czarny Jim Beam to napitek prima sort. Nie zgadzam się z tym. Oba bimbry smakują podobnie a biały Jim Beam od obydwu jest lepszy. Dobry łiskacz jęczmienny musi być singlem, kosztować tysiaka za butelkę i śmierdzieć swądem z palącej się gumy, czyli posiadać nuty z dymu torfowego. Guzik prawda, lidlowa Glen Orchy, będąca pure maltem, smakuje mi o niebo lepiej. Poza tym możecie nią uraczyć kogoś, kto wcześniej o rudej na myszach słyszał same złe opinie i nie odrzuci go ona od szklanki, być może nawet przeciągnie na jasną stronę mocy. Jak mawiali starożytni Rzymianie, o gustach się nie dyskutuje, więc na temat smaku polemiki sobie nie wyobrażam. Planuję mały eksperyment w pradawnym stylu, tzn. na sobie. Kupię coś z serii kawy świata, przygotuję cold brewa i zdam relację w tym wątku.

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi