Nie wymagam od młynka mielenia na pył, bo jak napisałem raczej krążę wokół alternatyw.Tu właśnie chodzi o to by przy każdym mieleniu tego pyłu było jak najmniej (drobiny zmielonej kawy zbliżone rozmiarami), a tak potrafią mielić tylko te najlepsze.
Tu właśnie chodzi o to by przy każdym mieleniu tego pyłu było jak najmniej (drobiny zmielonej kawy zbliżone rozmiarami), a tak potrafią mielić tylko te najlepsze.Wiem. Trochę forum poczytałem. Wiem, że budżet mały i ciężko coś dobrego dobrać ale i tak taki sprzęt da mi wymierną korzyść jakościową. Do tej pory kupowałem już gotowe zmielone kawy (Diemme Caffe Lungo, Circle Buna Dimaa/Yirgacheffe, Illy Moka itp.) ale to zawsze było tak, że dobierałem jedną pod kawiarę a jedną pod dripa. Trochę żonglowanie z kawami by można było zrobić jak się chce. Mając pod ręka młynek mógłbym wybierać stopień zmielenia pod aktualną potrzebę smaku ;) Jakikolwiek młynek (dobry) da mi niesamowitą satysfakcje i smak na pewno lepszy niż gotowa, zmielona kawa.
Z używanym nie wiem czy miałbym pewność, że długo pożyjeZ gastronomicznym o ile sprawny na starcie miał byś pewność że przeżyje Ciebie. Co najwyżej wymiana żaren za 100-150 pln. Jak dla mnie to albo Severiny/Nivony może Wilfy, a jak droższe to już raczej coś solidnego a nie Baratza (juz prędzej Ascaso mini i1/2 lub Iberital Challenge).
Comandante jak widzę to koło 900 krąży, więc to jak dla mnie +50% do budżetu, więc to nie jest tak "niewiele". I chyba nie do końca jestem chętny na ręczne młynki. Pewnie jakość mielenia będzie lepsza, ale czy ja to zauważę? Nie wymagam od młynka mielenia na pył, bo jak napisałem raczej krążę wokół alternatyw.
Zastanawiam się nad Wilfa SvartWilfa to bardzo dobry wybór -- przyjemnie się używa i spełnia wszystkie Twoje oczekiwania. Możesz przemyśleć jeszcze wspomnianego Severina -- to nie tak, że przelewki nie wchodzą w grę, trzeba tylko szybciej polewać ;) -- lub Nivonę Cafe Grano.
Off-Topic:Wilfa to bardzo dobry wybór -- przyjemnie się używa i spełnia wszystkie Twoje oczekiwania. Możesz przemyśleć jeszcze wspomnianego Severina -- to nie tak, że przelewki nie wchodzą w grę, trzeba tylko szybciej polewać ;) -- lub Nivonę Cafe Grano.A jak wygląda serwisowanie Wilfa? Ktoś i doradzał właśnie Encore z uwagi na lepsze przyszłe serwisowanie.
Na Encore, moim zdaniem, szkoda kasy. Nie oferuje ten młynek nic więcej (a może i mniej pod pewnymi względami) co Wilfa. Jeśli już dopłacać, to do czarnej -- ładniejsza i ponoć silnik mocniejszy.
Cokolwiek wybierzesz z tych będziesz zadowolony.
Też potwierdzam:) użytkowałem Wilfe przez pół roku w warunkach domowych do alternatyw:) byłem bardzo zadowolony.Zastanawiam się nad Wilfa SvartWilfa to bardzo dobry wybór -- przyjemnie się używa i spełnia wszystkie Twoje oczekiwania. Możesz przemyśleć jeszcze wspomnianego Severina -- to nie tak, że przelewki nie wchodzą w grę, trzeba tylko szybciej polewać ;) -- lub Nivonę Cafe Grano.
Na Encore, moim zdaniem, szkoda kasy. Nie oferuje ten młynek nic więcej (a może i mniej pod pewnymi względami) co Wilfa. Jeśli już dopłacać, to do czarnej -- ładniejsza i ponoć silnik mocniejszy.
Cokolwiek wybierzesz z tych będziesz zadowolony.
Też potwierdzam:) użytkowałem Wilfe przez pół roku w warunkach domowych do alternatyw:) byłem bardzo zadowolony.A ja wręcz przeciwnie. To znaczy, jeżeli o Comandante chodzi.
...po czym kupiłem Comandante i jestem jeszcze bardziej zadowolony;)
Choć przemiał z obu młynków dzieli przepaść. Przemiał z Wilfy składa się od kilkumilimetrowego gruzu, do sporej ilości pyłu. Z Komesia przemiał jest idealnie równy. Niestety smak też jakiś taki równy :(.
Z Komesia przemiał jest idealnie równy. Niestety smak też jakiś taki równy .:hihihi: Gdy się już coś tam wie, to przejście ze starych przyzwyczajeń (młynków) na nowe (na Komesia) nie jest takie proste. Miałem tak samo po przesiadce, trzeba się było od nowa uczyć polewać. Jednak czystość zarówno młynka jak i smaku jest warta tej kolejnej nauki.
A jak czasy przelewania? Może CIH zbyt drobno, skoro w Wilfie był gruz?Raczej zbyt grubo. Znacznie drobniej (na oko) trzeba niż na Wilfie.
Co do ośki, to wyczyść wszystko ładnie w środku, przedmuchaj gruszką, bo to najprawdopodobniej jakaś drobina podeszła nie tam gdzie trzeba
A jak czasy przelewania? Może CIH zbyt drobno, skoro w Wilfie był gruz?Raczej zbyt grubo. Znacznie drobniej (na oko) trzeba niż na Wilfie.
Jeśli chce się poruszać swobodnie, na jednym młynku, po wszystkich metodach, to dla mnie najlepszy będzie porządny młynek ręczny z ostrymi, stalowymi żarnami i dużym zakresem ustawień.
zastanawiam się między Kinu, Comandante a Lido bo przemiał na espresso także chcę mieć osiągalny
zastanawiam się między Kinu, Comandante a Lido bo przemiał na espresso także chcę mieć osiągalnyTo już kwestia priorytetów, każdy musi ocenić sam co przedstawia dla niego najlepszą opcję. Do espresso wygodnie zmieli praktycznie każdy młynek z płynną regulacją, Lido, Kazak, Kinu, Knock. Najszybciej powinno pójść na Kinu, Kazaku i Orphanie, trochę dłużej na Knocku i Comandante. Ten ostatni nawet bez redclixa okazyjnie da radę. Podobnie Timemore, czy inne zbliżone konstrukcje.
Jak by był taki niezawodny to producent nie wstawiał by na stronę filmików z naprawą połamanych mocowań żarenW "Owoce i Warzywa" w Łodzi przez kilka lat używali Encore głównie do przelewów. Czasami mielił całą paczkę dla klientów. Zmienili bo już był dość zużyty, głośny i wolny.
...Aergrind i wkrętarka? hę :lol2: to działa?Oczywiście, że działa, bardzo łatwo ośka łapie się w samocentrujący się uchwyt wkrętarki. No i Aergrind z Timemore wygrywa bezstopniową regulacją ;)
Dla mnie z tanich elektryków do domu jednak najfajniejszą opcją jest Nivona, bo jest dość cicha i ma zakres od tygielkowego po FP.Masz na myśli model Cafegrano 130? Wydaje się ciekawą opcją. Myślę jeszcze nad wspomnianym tu Graef CM702 (sa też modele wyższe mieszczące się w budżecie, jak CM800 - warto?) oraz nad którąś wersją Wilfa Svart. Encore już odrzuciłem.
Oczywiście, że działaTylko czy młynek ręczny jest przystosowany do napędzania szybciej? Czy się nie zużyje/popsuje?
Już 2~3 krotnie wspomniano mi o Kazaku, mało danych na jego temat, ponoć opornieidzie mielenie, trzeba 2 wersji, do alternatywy lub do espresso, jest stacja dokująca ale inne jej niekoniecznie potrzebują, z opisów wynika, że przemiał ok, szybkość ok, ale jest większe użycie siły i oporność kręcenia
Kombinuję z różną grubością przemiału i czasami przelewania. Ale napar wychodzi albo niezbyt przyjemnie kwaskawy (smak octu spirytusowego), albo zaczyna pojawiać się goryczka.Choć przemiał z obu młynków dzieli przepaść. Przemiał z Wilfy składa się od kilkumilimetrowego gruzu, do sporej ilości pyłu. Z Komesia przemiał jest idealnie równy. Niestety smak też jakiś taki równy :(.
A jak czasy przelewania? Może CIH zbyt drobno, skoro w Wilfie był gruz?