Edwin, ja przechodziłem podobny proces i poważnie brałem pod uwagę Gaggię i potem Miss Silvię. Ostatecznie kupiłem jednego z najtańszyh HXów. Wydałem sporo więcej niż pierwotnie planowałem, ale zrobiłem tak z trzech powodów:
1. Oszczędność kasy na nieuniknionej odsprzedaży jednobojlerowca
2. O wiele większy komfort korzystania z pary (większa moc, brak konieczności czekania aż woda się nagrzeje do spieniania lub schłodzi do kolejnej kawy)
3. Świadomość, że w razie problemów z ekstrakcją winy powinienem szukać u siebie a nie w sprzęcie.
Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji.
Moja sugestia to albo Gaggia, bo podobno dobry i niedrogi, albo właśnie HX. Nie widzę nic pomiędzy do czego warto dołożyć kasę.
ps. no dobra bawiłem się wcześnie rowentą adagio, kawę dawała jaką dawała

, ale wiedziałem, że to fajna zabawa.