Cena rozsądna. Ten młynek żarnowy w środku mi się nie rozleci?
Wybaczcie, ale ja czegoś tu nie rozumiem.
Wchodzisz na forum, żeby poszukać nowego ekspresu - spoko.
Dostajesz kilkanaście odpowiedzi, że ekspresy nad którymi się zastanawiasz są kiepskie i generalnie nie ma między nimi różnicy - sam stwierdzasz że "przeraża" Cię sitko z podwójnym dnem.
Dostajesz też odpowiedzi, że ważna jest jakość kawy, ale dla Ciebie najważniejsze kryterium to dostępność w markecie (w dobie zakupów przez internet nie rozumiem zupełnie tego wyboru) - mimo tego twardo obstajesz przy Lavazzie.
Po czym wrzucasz zdjęcia paru "plastikowych" ekspresów z pytaniem o technikalnia, które sam możesz sprawdzić - poza tym dostałeś już odpowiedź ze nie ma różnicy.
Następnie dostając propozycję ekspresu z młynkiem zastanawiasz się czy się to "nie rozleci" jakby był to co najmniej potężny jakościowy krok wstecz w porównaniu do Twojego Delonghi.
Szukasz tutaj poszerzenia kawowych horyzontów i wiedzy czy potwierdzenia słuszności swoich wyborów opartych o...? No właśnie.
Ktoś mi może wyjaśnić o co tu chodzi?