To ja może zaproponuje coś innego: Sette 30, w konesso (jeśli w końcu dojdą na magazyn) jest za 1050, zostaje ci 1450 zł. W tej cenie masz nówkę Lelit Anna czy Gaggia Classic. Ta moja Gaggia jakością wykonania nie powala... ona jakby nie jest pospawana pomiędzy pionowym korpusem, a ta tacka na górze, jak się zakłada kolbę to całość się rusza w prawo i lewo... a tego nie miałem ani w tanim delonghi za 400 zl ani w ascaso dream. Ponoć Lelit ma dużo lepsze wykonanie, choć przyznaję - nie widziałem na żywo. Grupą 57 bym się za bardzo nie przejmował, bardziej dyszą do mleka, jeśli się chce jej używać (ja np piję tylko cappuccino). Zastanawia mnie faktyczna różnica w bojlerze... czy ją się odczuwa później w smaku... IMHO włosi by nie odwalili takiej maniany. Jak smakuje kawa z Gaggi - nie wiem, jak wiesz nadal jej nie uruchomiłem.
Co do samego młynka to zastanów się nad Sette 30. Sam jak w końcu uruchomię Gaggię to właśnie z Sette, ze względu na łatwość obsługi. Jak widziałem sposób zmiany ustawień grubości mielenia np w Ascaso, to podziękowałem. No i ma timer, co wcale nie jest aż tak oczywiste w młynkach. A pamiętajmy, że jesteśmy bardziej początkowi niż pro. Później jest Eureka, która np mocno mi rekomendował Michał z Konesso. A po drodze jest też Lelit Fred, ale nigdzie nie znalazłem o nim żadnych użytecznych informacji. Do 2500, moim amatorskim okiem idzie zmontować coś fajnego.
Z tym PIDem to sie nie dajmy zwariować - zaczniesz patrzeć na cyferki, zamiast delektować się kawą. Widziałeś kiedyś, żeby w kawiarniach bariści patrzyli na PID?
Generalnie moja delikatna rada, po rocznej obecności na forum (a zapisałem się z tego samego powodu - żeby kupić ekspres) - dziel na pół wszystkie rady. Bo to jest taka elektroda dla kawoszy

chłopaki mają wiedzę, chętnie pomagają, ale większość już trochę odpłynęła, na inny poziom. Co jest fajne, ale dla osób niedoświadczony później ciężko jest wychwycić, co w kupnie ekspresu czy młynka jest na serio ważne, co mniej, a co nie ma znaczenia.