Reaktywuję leciutko wątek, który sam zapoczątkowałem.
Czytając jedną z wypowiedzi Rogera, dostrzegłem drobną pochwałę PULY CAFF Barsteryl - środka do czyszczenia stali.
Zamawiając różne graciki wziąłem, cena nie majątek.
Z całą odpowiedzialnością muszę powiedzieć - bydle (znaczy Puly CB) jest zacne, a Roger mówił (to "oczywista oczywistość") prawdę.
Ze dwa tygodnie temu czyściłem ML* i było sporo pracy, a efekty też, owszem, ale jeść z tego to już nie.
Dziś psiknąłem, przetarłem. Fakt, czuć chemię. Przez chwilę. Maszyna (blacha) świeci się i jest ..... tępa, jak naczynia po zmywarce, aż piszczy...
Jestem zadowolony, bo poprzedni sposób czyszczenia kojarzył mi sie z wypoczynkiem na dużej łajbie jako... galernik.

* medycyna ludowa zapodaje na to wodę z sokiem z cytryny, a potem wódeczkę na polerkę.