No i stało się - Rakieta pojawiła się u mnie. Co więcej, została już wstępnie okiełznana - to znaczy: mam już poprawne i smaczne doppio, jest prawie dobre espresso. Mleko udaje mi się spieniać, choć na razie z braku osób chętnych na picie kaw mlecznych nie mogę tego ćwiczyć. Dysza z lewej nie z prawej strony to też inny chwyt i obsługa - pracujemy nad tym.
Kilka tysięcy słów w kilku obrazach:

ROCKET Cellini V3 PID

ROCKET Cellini V3 PID
Co do różnic, wad i zalet w stosunku do Ascaso Steel PID - na razie zbieram to sobie do kupy. Coś bardziej podsumowującego napiszę jak dłużej pożytkuję rakietę.
Na razie widzę dwie wady Celinki

a raczej inne rozwiązania, które nie koniecznie lubię bo mam inne nawyki - na szczęście nawyki można zmienić. Poniższe czytajcie jako czepianie się

1. Nie widać ile wody w zbiorniku zostało. Zapala się kontrolka o niskim poziomie, ale niestety przerywa to też ekstrakcję - serce mi stanęło jak pierwszego dnia w pewnym momencie po 10 sekundach popa stanęła i przestało cokolwiek kapać z wylewki

Z drugiej strony chroni to pompę przed pracą na sucho. Może jednak można by (@roger - możesz im przekazać) zrobić to tak żeby najpierw było jakieś ostrzeżenie (przy powiedzmy 250ml wody w zbiorniku lampka szybko miga) a dopiero jak zejdziemy do dna to wyłącznie i wolne miganie. Teraz co rano dolewam sobie wody i jakoś "problem" omijam. Ale przyzwyczajenia ze Steel'a gdzie widziałem poziom wody na bieżąco zostają.
2. Druga sprawa to tacka na ścieki - ta w Steel'u mieściła sporo więcej

Kończę się czepiać

i idę się cieszyć

Dziękuję @rogerowi za profesjonalne podejście do klienta
