ale dlaczego przepalone dno miało by szybciej wodę gotować? nie rozumiem, przecież kawiarka w swej konstrukcji nie ma przewidzianej pojemności cieplnej elementów, wręcz chcemy żeby się szybko grzała, temu aluminiowe zazwyczaj "ładniej" się zaparzają.
Wogóle, nawet jak by przyjąć, że cieńsze blaszane dno faktycznie szybciej, czyli lepiej, oddaje ciepło do wody, to w sumie powinno to tylko poprawić działanie kawiarki, przecież właśnie po to czasami polecamy wlewać gorącą wodę do zbiorniczka, żeby szybciej się zagotowała i żeby krócej grzać całą kawiarkę.
Mogę sobie wyobrazić, że w faktycznie dużej kawiarce, szybko zagotowanej, na tyle, żeby górna część mało się rozgrzała, gdyby zrobić mało, może czwartą część pojemności, to się kawa przestudzi, ale to dużo warunków i wynik z kategorii może.
Wbrew pozorom, woda przechodząca przez kawiarkę wcale się nie gotuje i czasami jest co najwyżej gorąca, jeżeli proporcje zbiorniczka i/lub sitko-lejka są źle dobrane, z czym sam miałem problem, a z jedną kawiarką z biedry się szybko pożegnałem, bo nie umiałem w niej kawy poprawnie zaparzyć

Albo jak się za dużo wody wleje, to zanim całość zacznie solidnie wrzeć, ciśnienia wystarcza do wypychania zawartości za wcześnie.
Ale to nie tłumaczy dlaczego efekt pojawił się po przegrzaniu. Faktycznie uszczelka jest najdelikatniejszym ogniwem i tez bym od niej zaczął, tylko nie umiem sobie wytłumaczyć co by się miało dziać z jej szczelnością, żeby temperaturę zmienić. Zazwyczaj jak uszczelka nie uszczelnia, to kawa poprostu wycieka i przypala się na zewnątrz kawiarki
