Espresso akt 2:
Kawa z lidla poszła tam gdzie misterny plan Siary....
Zasypałem Ariadnę i ognia na wczorajszych ustawieniach.
Poprawa jest bo już nie 100ml w 30 s, tylko 80, ale szału nie ma.
Prawie na pewno mam złą wagę bo idealna doza to 10g max 11

No to z duszą na ramieniu zacząłem skręcać młyn. Bo byłem prawie w punkcie styku żaren.
No to (na włączonym) przesuwam delikatnie,i przesuwam i przesuwam i tak ze 30 stopni.
Udało mi się dojechać do wyniku ok 60ml przez 25s. Pojawiła się crema, 1-2 mm, ale na całej powierzchni.
Crema jasna, ale nie bardzo jasna. Nawet dało się to pić.
Młyn na pewno miał rezerwę. Wykonałem duży krok naprzód, ale kolejne przede mną.
Wszystkie rady chętnie przyjmę.