Nowości!
Udało nam się jakiś czas temu zarezerwować
dwie perełki z Tajlandii i wychodzą do Was w tym miesiącu. Chciałbym im poświęcić chwilę a niekoniecznie skupiać się na kolejnym profilu smakowym. Jednej i drugiej było dostępnych na starcie może 4-5 worków. Obie pochodzą z tej samej farmy, obie kawy to odmiana Typica i obie kawy są z obróbki anaerobic. Jedna to anaerobic washed, a druga anaerobic natural. Zważywszy, że to wszystko jest Tajlandia... Myślę, że mamy do czynienia z czymś tak bardzo niszowym, że warto mieć to na uwadze.
Opis kaw sugeruje staranność o największe detale poprzez błyskawiczny start obróbki po ręcznych zbiorach, czy też wielokrotne wybieranie potencjalnych defektów na różnych etapach. Cały proces jest skrupulatnie monitorowany, mierzony i kontrolowany.
Przyznam, że dużo litrów przelałem przez ostatni tydzień

Było kilka profilów testowych, długa sesja parzenia trwająca kilka dni, by móc to pokazać z jak najlepszej strony.
Doi Saket Typica Anaerobic Natural - polecam dolewki wody np. 50g (preinfuzja) + 50/100/100 tak, żeby zmieścić się ok. 2:30 w Hario. Jak zawsze wszystko parzę na raz, tak tutaj udało mi się zejść do 15-stego kliku w Hario przy czasie przelewu 2:00

Nie jest to dobra droga, kawa BARDZO szybko siura i przy drobniejszym przemiale wyciągamy więcej słodyczy (z już słodkiej kawy). Dlatego sugeruję dolewki wody i zaledwie trochę drobniejszy przemiał. Kawka jest słodka, po przestygnięciu pojawia się złożona owocowość w różnych kolorach - jest trochę maliny, trochę mango, trochę jabłek. Fajny i otulający napar, przede wszystkim słodki i kremowo-orzechowy. Lżejszy w cuppingu, ale za to przyjemnie kremowy w dripie.
Doi Saket Typica Anaerobic Washed - tutaj nie ma specjalnych problemów z zaparzaniem, również warto dać jej przestygnąć. Nie jest turbo owocowa, ale ma dosyć fajną kwasowość idącą w jabłka/cytrusy. Kiedyś mieliśmy Tajlandię Kenya-style washed, tę również w ostatecznym profilu palimy dosyć szybko i wtedy najbardziej nam smakuje.
Czuję przy tej okazji małą potrzebę na kilka słów...
Muszę zaznaczyć, że oba ziarna mają słodsze profile. Oba napary różnią się i są przyjemne. Obie kawy mają dosyć wysoką ocenę i w obu przypadkach nie czuć, że to akurat Azja. Strzelałbym raczej w Amerykę Środkową. Piszę o tym wszystkim, bo w pogoni za punktami statystycznie ktoś się może oburzyć, że „Jak to? 87 punktów i mleczna czekolada w profilu!”. Farmer zrobił bardzo dużo, żeby to były super kawy. Myślę, że jest to dla niego trudne, żeby wykorzenić smak originu z originu. Jak my mówimy po angielsku też od razu słychać, że mamy w większości twardy akcent i tacy po prostu jesteśmy. Włosi po angielsku - od razu słychać itd. 87 punktów nie oznacza „laserów i tęczy” w kubku a wysoką jakość ziarna, złożoność i wyjątkowość na tle danego kraju. Nie jest to wina Tajlandii, że nie rośnie tam nic powyżej 1500m gdzie Kolumbie, Etiopie potrafią na luzie przekraczać 2000m. Nie jest to wina Tajlandii, że takie a nie inne odmiany tam rosną, taka a nie inna roślinność, gleba etc. To wszystko ma wpływ na finalny kubek kawy i dlatego polecam cieszyć się tym niezwykle niszowym ziarnem, bo jest po prostu smaczne.
Jest mi niezmiernie miło, że raz na jakiś czas możemy pokazać coś innego, niż Kolumbię, Etiopię i Kenię i myślę, że warto docenić, że nie smakuje jak Kolumbia, Etiopia i Kenia a jakoś tak inaczej

Od długiego czasu są trendy zaskoczenia, że ta Brazylia nie smakuje jak Brazylia a człowiek kupuje, pije i jednak jest znowu marketing. Ja z tej okazji nie chcę iść w tę samą stronę i chciałbym powiedzieć, że obie kawki są bardzo smaczne i warto spróbować, ale daję znać o orzechach. Kto chce spróbować - gorąco polecam, bo nie wiem kiedy znowu będzie okazja na upolowanie czegoś równie niszowego a jednocześnie jakościowego.
Lecimy dalej
Etiopia Banko Gotiti Washed - w espresso i przelewie BARDZO smaczna, pozwoliła mi na sensoryczny powrót do przeszłości. Poczułem się jakbym pił kawę na przerwie w Extract Coffee, w UK dobre 9 lat temu

Obie wersje bardzo smaczne.
Nikaragua Santa Lucila Lila - w espresso i przelewie słodka oraz klasyczna, w espresso podczas testów padło zdanie „w kategorii kawa klasyczna jest po prostu świetna, tu nie da się nic lepiej”. Fajna, zbalansowana, złożona a przy tym dosyć słodka i mocno czekoladowa z lekko owocowym tłem.
POP -
nowy POP to Uganda Culamuk Natural. Fajne slodko-lepkie i owocowe espresso przez co można poszaleć z przepisem. Kolba wyciąga z tej kawy więcej owoców. Mieliśmy 2,5 roku temu te same ziarna, wtedy cieszyły się dużym zainteresowaniem. Pamiętam, że wtedy Culamuk został nam wysłany przez magazyn zupełnie omyłkowo i był to strzał w 10-tkę
Zapomniałem napisać w newsletterze o
Eurodripie - preorder będzie ruszać jakoś około poniedziałku.
Beczkawka będzie nadal kontynuowana, ale będą zawirowania. 19.05 ma wylądować w porcie ta sama Kolumbia, która już jest i docelowo będziemy ją kontynuować w espresso. Może być chwilka przerwy w dostępności. Na przelew pójdzie Kenia, która już leży w beczce i czeka na właściwy moment. Chcę spróbować kawy z wyższą kwasowością, sądzę że będzie to bardzo smaczne a jednocześnie ciężej będzie z tego zrobić espresso.
Pozdrawiam,
Paweł