Tak po pierwsze - tu jest inne podejście do picia kawy, więc nie spodziewaj się poklasku dla picia byle czego. I nikt tu na złość robić nie będzie, bo jak ktoś pyta to się mu pomaga.
W dużym skrócie - masz syfiasty młynek, który nie da przemiału do dobrego espresso. Samo włożenie kolby do ekspresu nie ma nic wspólnego ze zrobieniem dobrej kawy. Droga do sprzętu? Określasz budżet, kupujesz jak najlepszy młynek, jeśli zostanie to kupujesz sensowny ekspres(jeśli nie to szukasz innej metody, bierzesz na raty albo rezygnujesz z picia dobrej kawy z kolby). Dokupujesz dopasowany tamper i dopiero możesz zacząć myśleć o dobrym espresso. I czytaj to w kółko ile razy będzie trzeba, żeby dotarło. Wchodzisz tu z niby wielkim doświadczeniem, a tak naprawdę wychodzi na to, że nie potrafisz zrobić więcej niż typowy użytkownik jakiejś kolby z jakimś młynkiem. Używałeś wagi kiedyś? To podstawa. Sprawdzałeś czas parzenia? To też podstawa. Świeże i wysokiej jakości ziarna? Obowiązek. A jeśli chcesz pić kawę z marketu to trafiłeś na złe forum...
Może to i brutalne, ale sam fakt, że robisz coś od długiego czasu wcale nie znaczy, że robisz to dobrze. I tyczy się to wielu rzeczy w życiu, nie tylko picia kawy... Z mojego podwórka przykład - mechanicy. Co z tego, że "naprawia" samochody przez całe życie, skoro cały czas, od samego początku, robi to źle. A jeszcze co do młynka - miałem taki, który podobno nadaje się do espresso, Graef CM702. Co mogę o nim powiedzieć? Że do espresso się nie nadaje i nawet jeśli uda się zrobić dobre, to będzie to męczarnią.