Czołem!
Bardzo mocno zastanawiam się nad rozpoczęciem swojej przygody z alternatywami. W zawiązku z tym zacząłem się interesować młynkami. Tematów jest sporo, opinii wiele, a ja szukam najbardziej praktycznej odpowiedzi - stad ten wątek.
Naczytałem się, ze młynek ręczny będzie lepszy od większości tanich elektryków, jednak wydawanie kasy na Commandante byłoby kaprysem i... głupotą, bo nawet nie wiem czy ostatecznie samodzielne parzenie kawy, zamiast ruszenia d*py do kawiarni mnie przekona. Jestem raczej z tych leniwych.

Głównymi założeniami mojego kompletowania sprzętu ma być oszczędność kasy, bo wydawanie parenascie złotych na kawę w kawiarni, to jednak sporo + możliwość nauki parzenia, czucia smaku, spróbowania różnych metod alternatywnych.
Ewentualnie gdyby udało mi się kiedyś kupić jakiś tani ekspres ciśnieniowy, to gdyby wybrany teraz młynek nadawał się do zmielenia kawy na espresso z tego ekspresu, byłoby ekstra - niemniej jest to kwestia mocno drugorzędna i niewiadomo kiedy i czy w ogóle nastąpi.
Drugie, bardzo ważne założenie to sensowność wydatku. Potrzebuje młynek, który umożliwi mi zrobienie dobrej kawy. Tyle. Nie wiem czy ostatecznie wciągnie mnie szukanie niuansów i siorbanie z łyżeczki żeby wyczuć roznice. Stad prosze Was o maksymalnie praktyczne podejście w odpowiedziach - jeżeli elektryczny Severin za 200 zł zmieli kawę w sposob bardzo zbliżony do timemore, a roznice wyczuje tylko wprawiony smakosz kawy siorbiąc, to biorę severina. Jeżeli jednak różnica jest znaczna, a po jakimś czasie nauki parzenia różnica będzie bardzo duża + możliwości wykorzystania np Timemore czy Aergrinda zdecydowanie większe, to doplacę i będę cwiczyc rękę.
Jeżeli chodzi o budżet - chciałbym zakręcić się w okolicy 400 zł raczej nie więcej. Im mniej oczywiście, tym lepiej.
Wdzięczny będę, nawet bardzo, za każda opinie. Poza tym, podobnego tematu nie znalazłem, wiec może się przyda dla potomnych

Z góry dzięki!