Cześć wszystkim,
Stoję przed wyborem nowego młynka. Najsilniejszymi kandydatami są Comandante Mk3 Nitro Blade i Baratza Vario W, być może Wasze opinie pozwolą mi podjąć decyzję.
Porządną kawę piję od około 2,5 roku. Pierwszym młynkiem był Porlex Mini, który wyrobiłem na tyle, że przynajmniej 2 razy na mielenie rączka odpadała z trzpienia. Po Porlexie kupiłem Wilfę Svart do domu, a do zastosowań podróżnych Rhinowares, który jeździ w zestawie z aeropressem. Nadszedł jednak czas, żeby Wilfę przekazać komuś z rodziny, kto dopiero rozpoczyna przygodę z alternatywą, a dla siebie znaleźć coś nowego.
Pierwszy plan zakładał zakup Vario, jednak w trakcie poszukiwania informacji natrafiłem na testy, które wykazują jednak wyższość Comandante nad Vario. Czy różnica jest faktycznie, aż tak duża, że warto poświęcić wygodę kręcenia korbką? Moje doświadczenia z Porlexem i Rhino są niestety takie, że korbka się czasem przycina, a zmielenie kawy dla gości trwa strasznie długo, a moje ręce są cały czas zajęte kręceniem. Zakup Wilfy zlikwidował te problemy i dlatego też myślałem o wymianie na lepszy młynek, ale nadal elektryczny.
Rozważałem też ewentualnie Baratzę Sette 270, ale z opinii w internecie wynika że Vario jest nieco lepsze do alternatyw, a z espresso też daje sobie radę. Ekspresu co prawda jeszcze w domu brakuje, ale na pewno w przyszłości się pojawi (jak już będę miał gdzie go postawić).