No to lecę z pierwszym zapytaniem o radę.
Z racji ograniczonych środków, moje marzenie o zakupie ekspresu do kawy zamknąć się musiało w kwocie 400zł. Po lekturze wielu opinii zdecydowalam się na Zelmera Maestro. Jednak kawa nie wychodzi mi tak, jak pisze większość jego użytkowników. Przede wszystkim wychodzi mi mało cremy (ludzie piszą, że im wychodzi wręcz za dużo, bo połowa płynu, a połowa pianki im się robi). Wiem, że przyczyną może być rodzaj kawy - stosuję brazylijską arabikę 100%. Jednak w pracy tez stosowałam ten rodzaj kawy, a crema wychodziła piękna - tygrysia, aksamitna, gęsta, o pięknym karmelowym kolorze. Więc myślę, że to jednak wina ekspresu. Kawa bardzo powoli leci, można powiedzieć kapie, mimo, że praktycznie jej nie ubijam, tylko lekko wyrównuję z wierzchu. Po wyjęciu kolby kawa jest ubita, ale na jej powierzchni pływa sporo wody. Postanowiłam wsadzić samo sitko, bez kawy do ekspresu. Ku mojemu zdziwieniu sama woda również nie leci ciurkiem, a kapie...

Chyba nie powinno tak być. Czy możliwe, że w nowym sitku są zapchane dziurki?
Co do młynka, to mam zwykły elektryczny niestety. Mielę kawę nie za miałko, bo wtedy to już w ogóle nie przepuszcza wody. Ale z kolei ta mała crema jest przez to i kawa jakaś taka słabizna

Poradźcie coś, bo jestem rozczarowana, że wydałam kasę w błoto.