Witam,
Jako że zacząłem troszkę bardziej świadomie pić kawę i trafiłem na to forum, doszedłem do wniosku (po przewertowaniu paru podobnych wątków), że potrzebuję młynka o klasie co najmniej tzw. minimum przyzwoitości. Metody jakimi przyrządzam kawę to:
- kawiarka,
- drip Hario V60-01,
- Aeropress (raczej nie w domu),
- automat (nie w domu) - oczywiście pod niego nie będę mielił, ale służy tu jako odniesienie.
Co do dwóch ostatnich metod, to pijam najczęściej Lavazzę Crema e Aroma ziarnistą, którą w przypadku zaparzania w AP mielę uprzednio w zwykłym nożowym młynku. W kawiarce i dripie przyrządzałem do tej pory mielonkę. Jeśli chodzi o efekty, to kawa z automatu (Mellita średniej klasy), jest ok, aczkolwiek w wielu kawiarniach piłem dużo dużo lepsze. Aeropress daje podobne jakościowo efekty smakowe, kawiarka i drip trochę gorsze (mielonka). Zastanawiam się między młynkiem ręcznym (Timemore Chestnut, Aergrind) i elektrycznym (te najczęściej wymieniane w tej klasie cenowej, tj. Severin z 3 na końcu, Nivona CG 130, Wilfa Svart, Graef CM 702). Za ręcznym przemawiają jego rozmiary (mam dość mało miejsca w kuchni) i wynikająca z nich mobilność, zaś za elektrycznym szybkość mielenia (korzystna gdy trzeba zmielić na kilka filiżanek dla kogoś, ale zwykle pijam sam) i wygoda. Mam następujące pytania/dylematy:
- czy przemiał z Aergrinda/Chestnuta jest o tyle lepszy niż przemiał z tych elektryków, że warto za nie płacić nawet o 100% więcej?
- który z elektryków będzie najlepszy do tych metod, których używam?
- który z młynków elektrycznych jest najbardziej trwały (znalazłem jakiś filmik na YT, gdzie wspomniany Graef w ogóle nie mieli po kilku wizytach w serwisie)?
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
PS Gdzie najlepiej kupić te ręczne? Timemore to pewnie coffeedesk/aliexpress, ale co do Aergrinda to chyba mają problem z dostępnością w kilku sklepach?